sobota
| 21 kwietnia 2018
 

"500+", czyli cudzymi szastać najłatwiej

Piotr Lekszycki: | 09 kwietnia 2017

Dziwna sprawa z tym "500+". Kiedyś wszyscy – poza PiS – jak jeden mąż krzyczeli, że drogo, że populizm, że nie ma forsy na takie rozdawnictwo. Teraz nagle okazuje się, że program jest tani i trzeba go zrobić z większym rozmachem.

Walka o to, kto jest bardziej prorodzinny, to walka mniej spektakularna niż np. wojna o Trybunał Konstytucyjny, ale stawka jest w niej wyższa, bo – jak wiadomo – Polak rodzinny jest, dzieci kocha, więc kto da więcej na najbliższych (także tych potencjalnych, którzy dopiero się urodzą), ten wygra wybory.

Platforma czepia się teraz PiS, że nie ma "pińcet" na pierwsze dziecko, że to dyskryminacja i takie tam. Że Jaś dostaje forsę, a Ala nie, co się kupy nie trzyma, bo jak Jaś dostaje od PiS, to dla Ali jest więcej z portfela mamusi i tatusia. Inna sprawa, że przecież wstaliśmy z kolan, jesteśmy takim dumnym, niezależnym państwem, czyli pewnie też bogatym, że może warto dać te pięć stówek także na zachętę tym, którzy dzieci dopiero planują (tylko małżeństwom, żeby do współżycia przedślubnego nie zachęcać!) i wypełnią oświadczenie, że chcą mieć potomstwo. Jeśli nie będą wiedzieli, jak to się robi, zawsze będą mogli skorzystać z e-kalendarzyka ministra Radziwiłła.

PiS z kolei zadowolone z siebie hucznie obchodzi rocznicę "500+", ale na laurach spocząć chyba nie zamierza. Politycy tej partii uważają, ze dobrze byłoby przedłużyć działanie programu na dzieci (znaczy dorosłych, ale dzieci dla rodziców) powyżej 18-ego roku życia, bo się uczą. Super, niech studiują, leniuchują i imprezują, "500+" przyda się na lansik w modnym klubie i piwko w centrum Warszawy (w pubie, a nie na ławeczce). A praca? Po co pracować? Morawiecki przecież coś tam dla nas wysupła. 

Przemysław Wipler przytomnie zauważył w tym ferworze zachwytu nad "500+" i twórczymi propozycjami jego rozszerzenia, że "rząd nie ma żadnych pieniędzy, których wcześniej nie zabrał obywatelom, i te pieniądze z "500 +" także są tymi wcześniej zabranymi". Coś w tym jest, choć jakiś tam socjal w państwie jednak być musi, co nie zmienia faktu, że szastać nieswoimi pieniędzmi najłatwiej. Nie widać jak ich ubywa. 

Piotr Lekszycki

Fot. FB Beata Szydło

 

Zobacz więcej z kategorii: Polska | Świat | Gospodarka | Opinie | Bez komentarza | Po godzinach | wSensie.tv
wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Ta strona wykorzystuje do swojego działania pliki Cookies. Możesz je zablokować w ustawieniach swojej przeglądarki. Blokada może spowodować niepoprawne działanie strony lub brak dostępu do niektórych jej funkcji. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij