sobota
| 21 kwietnia 2018
 

Przypadki Furgi i Niesiołowskiego – taka zdrada to nie zdrada

Piotr Lekszycki: | 18 kwietnia 2017

Czy polityczne transfery zawsze muszą wiązać się z jakimiś niecnymi pobudkami typu chęć znalezienia się na listach wyborczych czy chęć złapania jakiejś intratnej fuchy? A czy nie może być tak, że kimś kierują motywacje szlachetne? Dlaczego od razu zakładamy, że ktoś ma niegodziwe zamiary?

Na Grzegorza Furgę, Martę Golbik, Joannę Augustynowską i Michała Stasińskiego wylano w ostatnich dniach wiadra pomyj, dlatego że postanowili opuścić Nowoczesną i przenieść się do Platformy Obywatelskiej. Od razu wiele osób bezrefleksyjnie przypięła im łatki zdrajców (swoją drogą to modne u nas słowo). A może warto zagłębić się w powody ich odejścia zamiast powtarzać oklepane frazesy i od razu ferować wyroki.

Grzegorz Furgo szczerze – nie widzę powodu, żeby mu nie wierzyć – przerażony jest wizją długoletnich rządów Prawa i Sprawiedliwości. Dla niego celem absolutnie nadrzędnym jest niedopuszczenie partii Jarosława Kaczyńskiego do władzy w 2019 roku, czyli wygranie przez obecną opozycję wyborów parlamentarnych. Dla Furgi w tym wypadku sprawą drugorzędną jest być może to, kto będzie stał na czele przyszłego antypisowskiego rządu. Czy Ryszard Petru, czy Grzegorz Schetyna, czy Władysław Kosiniak-Kamysz. Liczy się odsunięcie PiS od władzy.

Skoro tak, to nie dziwi irytacja Furgi Ryszardem Petru, który nie dość, że – mówiąc bez ogródek – notorycznie się kompromituje (strzela gafy, myli fakty, wyjeżdża w egzotyczne podróże z partyjną koleżanką w środku opozycyjnego protestu), to jeszcze – tak przynajmniej twierdzą "uciekinierzy" z Nowoczesnej – szuka wroga w Platformie Obywatelskiej, podczas gdy – ich zdaniem – czai się on zupełnie gdzie indziej.

W tej sytuacji postawa Furgi wydaje się zrozumiała. Uznał, że pokonać PiS może w drużynie silnego i przewidywalnego gracza (Grzegorza Schetyny), a nie lekkopiórkowego (jak określił Furgo Ryszarda Petru w rozmowie z wSensie.pl) ze skłonnością do zachowań megalomańskich (vide: wygłaszanie expose, ogłaszanie się liderem opozycji).

Świeżo upieczony poseł PO, zmieniając barwy klubowe, nie zmienił poglądów, nie zmienił postrzegania polskiej rzeczywistości w 2017 roku. Nie odszedł do PiS, nie odszedł nawet do Kukiz'15. Trafił do Platformy, która ideowo, co widać choćby po sejmowych głosowaniach, od Nowoczesnej różni się bardzo niewiele. Trudno zarzucić Furdze chęć zrobienia kariery w PO, bo po pierwsze w Nowoczesnej był postacią czołową, mocno rozpoznawalną, a w Platformie będzie jednym z wielu, po drugie – ma 60 lat, sprawdził się na wolnym rynku i naprawdę bez polityki żyć może.

Postawa Furgi przypomina nieco postawę Stefana Niesiołowskiego. Tak, ten drugi Platformę opuścił, a pierwszy do niej wszedł, ale wydaje się, że motywacje mają podobne. Obaj zagrali ryzykownie (Niesiołowski bardziej, bo poszedł do całkowicie nowego, niepewnego bytu), obaj mają własne zdanie, często niezgodne z przekazami partyjnymi i obaj autentycznie uważają PiS za największe zło i chcą je odsunąć od władzy. Reszta schodzi na dalszy plan.

Piotr Lekszycki

Fot. Agnieszka Sęk Fotografia/FB Grzegorz Furgo

 

Zobacz więcej z kategorii: Polska | Świat | Gospodarka | Opinie | Bez komentarza | Po godzinach | wSensie.tv
wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Ta strona wykorzystuje do swojego działania pliki Cookies. Możesz je zablokować w ustawieniach swojej przeglądarki. Blokada może spowodować niepoprawne działanie strony lub brak dostępu do niektórych jej funkcji. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij