wtorek
| 24 kwietnia 2018
 

Zamienił wódkę na różaniec. Historia legendarnego perkusisty Skaldów

Magdalena Siemienas: | 29 marca 2018
Jan Budziaszek

Legendarny perkusista, autor książek i wreszcie świecki rekolekcjonista. Muzyk, który w swojej zawrotnej karierze przeszedł wiele kryzysowych momentów, dziś powtarza, że "wszystko w życiu jest łaską". Jan Budziaszek, członek zespołu Skaldowie swoim bogatym życiorysem daje świadectwo swojej wewnętrznej przemiany. Pokazuje jak realizować swoje pasje i stawać się lepszym człowiekiem.

21 listopada 1945 roku w Krakowie na świat przyszedł Jan Budziaszek. Gdyby mógł, powiedziałby pewnie, "że Bóg to wszystko zaplanował". Bardzo często podkreśla swoje pochodzenie, mówiąc, że "cała rodzina z dziada pradziada pochodzi z Krakowa". Jego muzyczne zdolności nie wzięły się znikąd. Budziaszek dorastał w niezwykle muzykalnej rodzinie, gdzie nieustannie grało się na najrozmaitszych instrumentach. Jeszcze w szkole podstawowej, młody Janek zaczął grać na akordeonie, co poniekąd było spełnieniem jego marzeń, bo jak sam wspomina, "zawsze marzył o tym, żeby grać". Na tym jednak jego muzyczne ambicje się nie kończyły. Chłopiec chciał zdobywać szlify w muzycznym liceum. Mimo iż ojciec nie chciał, by syn został muzykiem, chłopak i tak podążał swoją drogą. Za dobre oceny  w szkole, Janek kupił sobie pierwszą gitarę.

Szkoła średnia przyniosła mu nowe doświadczenia. Młody Budziaszek wstąpił wówczas do Pałacu Młodzieży, gdzie zaczął uczyć się grać na innych instrumentach i - co istotne - właśnie wtedy po raz pierwszy posadzono go za bębnami. Podczas tych zajęć Jan poznał nowego kolegę, późniejszego założyciela zespołu Skaldowie – Andrzeja Zielińskiego.

Ponieważ w liceum nie pozwalano grać muzyki rozrywkowej, chłopcy spotykali się w Pałacu Młodzieży. Wówczas zaczęły się pierwsze całonocne zabawy, na których orkiestra fundowała muzykom alkohol. W 1962 roku, kiedy Budziaszek miał 17 lat, w jego zespole grali sami uczniowie zespołu muzycznego. Po upływie trzech lat chłopak grał już w kilku zespołach muzycznych.

W 1965 roku na dobre rozpoczęła się jego przygoda ze Skaldami. Fala popularności, jaka potem przyszła, miała znaczący wpływ na jego dalsze życie. Jak sam wielokrotnie wspomina  "popularność ma to do siebie, że wszyscy chcą cię gościć". Był to trudny okres w  życiu młodego muzyka, w którym działy się różne, niekoniecznie chwalebne rzeczy. Jak sam zaznaczał, "do gości zawsze szło się z butelką wina albo wódki", a przed ważnymi koncertami paliło się marihuanę.  

W 1984 roku Budziaszek pojechał w trasę z Marylą Rodowicz. Na jednej z nich,  pomimo wyraźnego oporu znajomi zabrali go na spacer. Trochę wbrew swojej woli, codziennie, między piątą a szóstą rano, przechodził przez Wilno i szedł do małej kapliczki nad bramą i stawał przed cudowną ikoną Matki Bożej. Nie zawsze trzeźwy, wielokrotnie znajdował się w towarzystwie starszych pań. Za którymś razem stanął przed ikoną i pytał: "Czego ode mnie chcesz? Czy mam zmienić swój zawód?".               

8 sierpnia 1984 roku wyszedł przed dom w samym podkoszulku, szortach i klapkach. Wyszedł, by pożegnać siedemnastu pielgrzymów z RFN, których gościł u siebie przez cztery dni. Jak opowiada w swoich wspomnieniach: "sam nie wie jak to się stało, że poszedł na niedzielną mszę". W kościele usłyszał, że do Częstochowy idzie pielgrzymka, której trzeba  udostępnić podłogę do spania. Wyszedł tylko pożegnać pielgrzymów, a  nie było go przez sześć dni. – Po trochę, jeszcze kawałek, do tamtego skrzyżowania i ani się obejrzałem, jak byłem na Jasnej Górze. To nie ja wybrałem, lecz zostałem wybrany. Każdy ma swój czas spotkania z Bogiem. Ja dopiero w wieku 40 lat zrozumiałem, że mam swojego anioła stróża i dałem mu się prowadzić – wspomina często muzyk.

Po tym doświadczeniu Budziaszek postanowił pozostać w swoim środowisku, lecz natchnienie do rozważań miał od tej pory czerpać nie z używek, lecz z kościoła. Muzyk doszedł do wniosku, że to on ma pomagać innym, a nie szukać pomocy. Spotykał się z ludźmi, którzy modlili się w jego intencji. Dzięki modlitwom, jakie ofiarowywali za niego członkowie wspólnoty, poczuł wstręt do używek. Największe wyzwanie czekało go jednak przed własnym zespołem, który wielokrotnie widział go w różnych, trudnych sytuacjach. To właśnie ich musiał przekonać do tego, że coś naprawdę się w nim zmieniło.

Od 14 lat Skaldowie grają w kościołach misterium bożonarodzeniowe nazywane "Moje Betlejem". Ludzie, którzy zetknęli się z Janem Budziaszkiem prócz niesamowitego i żywiołowego muzyka dostrzegają w nim także społecznika, a przede wszystkim człowiekiem oddanego Bogu. Uznanie jego osiągnięć znalazło już wyraz w licznych nagrodach, m.in.  w odznace honorowej "Zasłużony dla Województwa Podkarpackiego", czy odznaczeniu Srebrnym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".

Ludzie, którzy go spotykają, nie mają wątpliwości, że mają do czynienia z człowiekiem wielkiego ducha. To właśnie on, poza tym,  że jest świeckim rekolekcjonistą i autorem kilku książek, jest też pomysłodawcą koncertu "Jednego Serca, Jednego Ducha", który corocznie odbywa się w Boże Ciało w Rzeszowie. Nie zrezygnował ze swojej muzycznej pasji, lecz postanowił przekuć ją w świadectwo wewnętrznej przemiany człowieka realizującego scenariusz, którego, jak opowiada w jednej z książek – "sam by nie wymyślił". "Wiara to jest łaska. Na Sądzie nie będą mnie pytać o to ile napisałem książek, ile odbyłem spotkań, zapytają mnie tylko – czy byłem miłosierny?" – podkreśla zawsze w swoich  rozmowach.

Fot. Facebook Strefa Dobrego Nastroju

Magdalena Siemienas
Author: Magdalena Siemienas
O Autorze
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Swoje hobby powoli zamieniam w pracę. Uwielbiam historie o zwykłych ludziach, którzy robią niezwykłe rzeczy.
Ostatnie Artykuły tego autora

Zobacz więcej z kategorii: Polska | Świat | Gospodarka | Opinie | Bez komentarza | Po godzinach | wSensie.tv
wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Ta strona wykorzystuje do swojego działania pliki Cookies. Możesz je zablokować w ustawieniach swojej przeglądarki. Blokada może spowodować niepoprawne działanie strony lub brak dostępu do niektórych jej funkcji. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij