piątek
| 23 lutego 2018
 

Ekoterroryści odpowiedzialni za śmierć Puszczy Białowieskiej?

Ewa Zajączkowska: | 13 września 2017

Puszcza Białowieska to miejsce konfliktu ideologicznego, politycznego i społecznego, gdzie spierają się dwie koncepcje sposobu ochrony ekosystemu. Z jednej strony mamy leśników wspieranych przez Ministerstwo Środowiska, którzy wycinają drzewa w Puszczy. Z drugiej aktywistów, których wspierają liczne organizacje ekologiczne, kategorycznie sprzeciwiające się wszelkiej ingerencji człowieka w białowieski ekosystem. Kto ma rację?

Konflikt, który w ostatnim czasie urósł do gigantycznych rozmiarów, w który angażowane są zagraniczne organy z Komisją Europejską i europejskim Trybunałem Sprawiedliwości na czele dzieli polskie społeczeństwo na zwolenników i przeciwników wycinki, a w efekcie całego sporu na zwolenników i przeciwników polskiego rządu.

Na obecny stan Puszczy Białowieskiej bezpośredni wpływ miały decyzje administracyjne podejmowane w latach 2008-2015 za rządów PO-PSL, dotyczące możliwości wycinania świerków w rezerwatach naturalnych. Dopóki ówcześni włodarze stosowali się do zaleceń organizacji ekologicznych i wstrzymywali wycinkę drzew, powoli opanowywanych przez kornika drukarza, wszystko było w porządku. Krzyk aktywistów podniósł się, gdy decyzją Ministra Środowiska, prof. Jana Szyszko, rozpoczęto wycinkę obumarłych świerków, których liczba wzrosła z 29 (w 2010) do blisko miliona na chwilę obecną, a które stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz dla drzew, które jeszcze uchowały się przed inwazją małego, niepozornego owada.

W tym okresie Lasy Państwowe informowały Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody oraz Ministra Środowiska o zaistniałej sytuacji, przestrzegając, że zaniechanie sanitarnej wycinki zainfekowanych drzew w rezerwatach doprowadzi do gradacji kornika drukarza w późniejszym czasie, co potwierdza liczna korespondencja prowadzona między instytucjami. Jaki był odzew w tej sprawie? W 2012 roku Minister Środowiska Marcin Korolec wydał decyzję, która dodatkowo zredukowała liczbę cięć sanitarnych na terenie Puszczy Białowieskiej ze 180 tysięcy drzew do 60 tys. Trzykrotna redukcja spowodowała masowe namnożenie się kornika drukarza, który zniszczył rezerwat naturalny im. Władysława Szafera i przeniósł się na świerki w innych częściach Puszczy Białowieskiej. Zdaniem ekspertów wystarczyło wyciąć kilka zainfekowanych drzew i wywieźć je z lasu, by zapobiec ekologicznej klęsce. Do tej pory w ten sposób leśnicy radzili sobie z naturalnie występującymi gradacjami kornika. Decyzje, które celowo prowadziły do zaniechania wycinania chorych drzew, związały im ręce.

– Od 1992 roku mieliśmy [sytuacje – przyp.red.], że tyle ile drzew było zainfekowanych, tyle usuwaliśmy. Oczywiście te gradacje był zawsze, od kiedy kornik występuje w naturze, one były są i będą, to jest proces naturalny, jak najbardziej. Poziom tych gradacji, w porównaniu do skali tego, co mamy obecnie, był minimalny.

– wyjaśnia wiceminister środowiska Andrzej Konieczny.

– Te decyzje, naszym zdaniem, niezrozumiałe i nieuprawnione decyzje, które miały wpływ na utworzenie nowych planów urządzania lasu, doprowadziły do tej sytuacji, że mamy nienotowaną dotąd w historii powojennej gradację kornika drukarza.

– dodaje wiceszef resortu środowiska.

– Już w 2012 roku było wiadomo, co będzie się w tym lesie działo [w związku z zapadającymi w Ministerstwie Środowiska decyzjami – przyp.red.], co będzie w tym lesie robione, jakie drzewa będą usuwane, jakie zabiegi będą prowadzone. Mówienie, że teraz dzieje się coś niewyobrażalnego w Puszczy Białowieskiej, że trwa wycinka na wielką skalę jest zwyczajnym kłamstwem, jest wprowadzaniem ludzi w błąd, jest celowym manipulowaniem.

– komentuje Anna Malinowska, rzecznik Lasów Państwowych.

– Daję głowę tutaj, że leśnicy, mając takie możliwości, czyli odpowiednie zgody daliby sobie radę z kornikiem drukarzem i już od 2012 roku można było bardzo łatwo tego kornika przystopować, ograniczyć i ten problem, który mamy w tej chwili, czyli te ponad 7 tys. hektarów drzewostanów zabitych przez kornika drukarza – tego problemu by nie było.

– tłumaczy prof. dr hab. Jacek Hilszczański z Instytutu Badawczego Leśnictwa.

Wszystko to zbiegło się w czasie z faktem uzyskania przez stowarzyszenie Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot prawa na mocy strony o współdecydowaniu o wycince drzew w Puszczy Białowieskiej.

– Z prośbą, jako strona, wystąpiła Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, oddział podlaski z Adamem Bohdanem, działaczem tej organizacji z twardym wnioskiem, żeby nie usuwać tych drzew trocinkowych pojedynczych na obszarach rezerwatów. Oczywiście te wnioski zostały w jakiś sposób poparte przez część grona naukowego, które jest aktywne do dzisiaj.

– wyjaśnia Artur Hampel, który z wykształcenia jest leśnikiem, nie pracującym w Lasach Państwowych.

To właśnie pan Artur Hampel rozpoczął szerszą dyskusję na temat odpowiedzialności za sytuację w Puszczy Białowieskiej, publikując na swoim profilu facebookowym liczne dokumenty potwierdzające udział Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot w procesie blokowania wycinki drzew na terenie rezerwatów.

Ten fakt został, być może nieumyślnie, potwierdzony przez jednego z aktywistów Obozu dla Puszczy, który podczas rozmowy stwierdził, że "gdyby Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot nie weszła w ten spór" świerk z Puszczy Białowieskiej by się wycofywał. Co pan Artur Hampel komentuje mocnymi słowami:

– To już jest przede wszystkim ideologia, tutaj zbliżamy się do tzw. "ekonazizmu". Są osoby, po stronie aktywistów, które mówią tak: "ok, przecież to było sztucznie nasadzone". To skoro było sztucznie nasadzone, pielęgnowane przez 40 czy 50 lat to może być zabite? Tu już zbliżamy się do takich naprawdę skrajnych poglądów.

– To jest ideologia dla samej ideologii, bo to posadził leśnik, bo to zrobili leśnicy, bo to zrobili w Puszczy Białowieskiej więc dobrze, że kornik to zeżarł.

-–dodaje.

Warto tutaj wspomnieć, że aktywiści żądają pozostawienia Puszczy samej sobie, jako w pełni naturalnego ekosystemu, w którym wyeliminowano by ingerencję człowieka. Zapominają jednak przy tym, że Puszcza Białowieska jedynie w 30 procentach może być nazywana naturalnym lasem, pozostała część Puszczy to lasy gospodarcze. Ingerencja człowieka w ten kompleks leśny odbywa się od blisko 500 lat. Przekształcenie jej w Park Narodowy, co również jest żądaniem ekoaktywistów, nie zlikwidowałoby ingerencji człowieka, jedynie odebrałoby kontrolę nad tym obiektem leśnikom. Od razu w myślach powinno powstać pytanie "kto na tym skorzysta"?

Ważnym aspektem dla ekoaktywistów jest interwencja Komisji Europejskiej, UNESCO czy unijnego Trybunału Sprawiedliwości, czego sami się domagają. Dla nich jest to obrona prawa wyższego, więc nie widzą nic złego w ingerencji zagranicznych instytucji w sprawy polskie, czy nakazywaniu polskiemu rządowi co powinien robić. Zwróćmy uwagę, że jest to domena wszelkich lewackich organizacji w Polsce, którym zdecydowanie bliżej do Brukseli w kwestii stanowienia prawa.

To, co obecnie dzieje się w Puszczy Białowieskiej jest przedmiotem ostrej dyskusji. Ideologia ściera się z nauką, manipulacja z prawdą, polska polityka z ingerencją unijnych instytucji. Organizacje ekologicznie doskonale wykorzystują tę sytuację do uderzania w polski rząd oraz "destrukcji wizerunku polskiego leśnika", do czego sami się przyznają. Ponadto dzięki rozgłosowi i podtrzymywaniu stałego konfliktu zbierają pieniądze na swoją działalność. Jest to dla nich o tyle prostsze, gdyż nikt, żadna instytucja państwowa nie kontroluje wpływów na ich konta. Być może jest to odpowiednia sprawa do zainteresowania służb kontrwywiadu w Polsce?

Reporter: Ewa Zajączkowska

Zdjęcia i montaż: Marcin Hernik/wSensie

Fot.: wSensie


Zobacz więcej z kategorii: Polska | Świat | Gospodarka | Opinie | Bez komentarza | Po godzinach | wSensie.tv
wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Ta strona wykorzystuje do swojego działania pliki Cookies. Możesz je zablokować w ustawieniach swojej przeglądarki. Blokada może spowodować niepoprawne działanie strony lub brak dostępu do niektórych jej funkcji. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij