piątek
| 23 lutego 2018
 

Kurdowie - czy wybiją się na niepodległość?

Alina Gut: | 11 września 2017

Wyobraźmy sobie, że takich krajów jak Węgry, Czechy, czy Polska nie ma i nigdy nie było. Albo co by było, gdyby nie było Gruzji albo Armenii. Jeśli dobrze to sobie zobrazujemy, zdamy sobie sprawę, że nasz naród doskonale zna to uczucie. Polacy, jak żadna inna nacja, umie wyobrazić sobie życie bez ojczyzny. Tak jak my przed 100 latami, musi dziś czuć się trzydziestomilionowa populacja Kurdów.

Naród ten zamieszkuje głównie górzyste rejony dzisiejszego Iranu, Iraku, Syrii oraz Turcji i pozostaje jedną z największych grup etnicznych świata nie posiadających suwerennego państwa.

Kurdowie są czwartą co do liczebności rdzenną grupą etniczną zamieszkującą tereny Bliskiego Wschodu. Mówią oni w językach kurdyjskim i często... francuskim. Są przeważnie wyznawcami islamu sunnickiego, co zbliża ich cywilizacyjnie bardziej do Turków niż do Irańczyków.

Kurdowie mają odmienną kulturę i zupełnie inne święta niż pozostali wyznawcy islamu w tym regionie. Są to między innymi Nowruz i wiosenny festiwal noworoczny (obchodzony również przez Irańczyków, którzy również korzystają z kalendarza perskiego).

Kurdyjski nacjonalizm pojawił się w dwudziestym wieku po rozpadzie Imperium Osmańskiego i utworzeniu nowych państw narodowych na Bliskim Wschodzie. Od tamtego czasu Kurdowie nie znaleźli się już nigdy wewnątrz jednego organizmu państwowego. W każdym z czterech państw, które zajmuje tereny przez nich zamieszkałe mieli lepsze i gorsze lata. Nieraz byli prześladowani. Tysiące Kurdów zostało zabitych z powodów politycznych.

Kurdowie nie są grupą monolityczną, co oznacza, że tożsamość plemienna i interesy polityczne często stawiają ponad jednością narodową. Niektórzy przedstawiciele tej nacji, zwłaszcza ci, którzy migrują do ośrodków miejskich, takich jak Istambuł, Damaszek i Teheran, zintegrowali się z tubylcami. Tam, gdzie Kurdowie pozostali na ziemiach przodków, utrzymuje się silne poczucie przynależności do narodu kurdyjskiego, mocniejsze niż lojalność wobec państw, które zajmują tereny pogranicza.

Irak

Na początku XXI wieku dążenia separatystyczne Kurdów wybrzmiały najmocniej. Mieli oni także największą, jak dotąd, szansę na uznanie roszczeń na arenie międzynarodowej, zwłaszcza w Iraku. Kurdowie z Iraku byli ważnym partnerem koalicji USA, która w 2003 r. wyparła Saddama Husajna. Irak jednak wciąż jest jak tykająca bomba zegarowa. Konflikt między sunnitami a szyitami może wybuchnąć tu w każdej chwili. To właśnie domagający się autonomii iracccy Kurdowowie, uważani są przez kraje decydujące w tej wojnie, za "spoiwo", które utrzymuje jeszcze Irak w całości.

W Iraku Kurdowie mieszkają głównie w trzech prowincjach, które tworzą rząd regionalny. Mieli oni w tym kraju faktyczną autonomię od 1991 roku. Bogactwo w ropę regionu Kirkuku od zawsze stanowiło zarzewie konfliktu. Kirkuk dla Kurdów jest jak Jerozolima dla Żydów - to miasto, z którego nigdy nie zrezygnują. Przez szereg lat, podczas rządów Saddama Husajna tereny te na siłę arabizowano. Polityka rządu irackiego stawiała sobie za cel gospodarcze i kulturowe wyrugowanie Kurdów z terytorium państwa.

Kurdowie, nie wyłączając kobiet, słyną z odwagi. To dzięki niej udaremnili próby przeniesienia na ich terytorium sekciarskiej walki pomiędzy szyitami a sunnitami w Iraku i napór bojowników z tzw. Państwa Islamskiego. Tam też, skąd uciekło irackie wojsko, dumnie postawili swoje posterunki. W ten sposób przejęli bogaty w ropę Kirkuk.

Syria

Peshmerga (tzw. "kurdyjska walka", a więc "walka dla tych, którzy stoją w obliczu śmierci") i syryjsko-kurdyjskie myśliwce odegrały znaczącą rolę w walce z samozwańczym Islamskim Państwem - grupą dżihadystów, która wykorzystała trwającą wojnę domową w Syrii i niestabilność w Iraku, aby przejąć kontrolę nad dużymi terytoriami w obu krajach. Takie grupy, jak bojownicy z Partii Robotniczej Kurdystanu znacząco przyczyniły się jednak do osłabienia postępów terrorystów z ISIS.

W Syrii wojna domowa między rząd Assada i jego zwolennikami zabiła ponad 220 tys. osób. Dodatkowo kraj pustoszyła agresja Państwa Islamskiego. ISIS atakowało wszystkich, zarówno rząd jak i opozycję.

Kurdowie nie wzięli udziału w wojnie domowej, ale wypełniając pustkę po tym, jak syryjskie siły rządowe opuszczały tereny kraju, skutecznie ustanawiały samorządy w trzech regionach. Dziś Kurdowie sprzymierzeni z USA pomagają w prowadzeniu nalotów na bazy ISIS. Wsparcie koalicji antyterrorystycznej spowodowało, że Partia Pracujących Kurdystanu została skreślona z listy organizacji terrorystycznych.

Państwo Islamskie, mimo, że jest obecnie największym wrogiem Kurdów, jest tym samym ich największą szansą na niepodległość.

Iran i Turcja

W Turcji piętno na relacjach z władzami wywarło kurdyjskie powstanie z 1984 roku. Zginęło wówczas, według oficjalnych statystyk, nawet 40 tys. osób. Prezydent Recep Erdogan i rządząca Partia Sprawiedliwości i Rozwoju Demokracji stara się stosować środki mające na celu asymilację ludności kurdyjskiej. Służyć ma temu np. powrót języka kurdyjskiego do szkół.

Kurdowie w Iranie, na tle innych krajów, otrzymali najmniej przywilejów i najmniej medialnej uwagi. W tym kraju, w porównaniu do pozostałych, są oni obecnie najbardziej wewnętrznie podzieleni i poddawani największym represjom. W 2011 r. rząd Iranu przeprowadził masową kampanię zbrojną i propagandową przeciwko partyzanckiej Partii Wolnego Życia w Kurdystanie. Zginęły wówczas setki Kurdów, głównie cywili. Powszechne po dziś dzień są tu także mordy na aktywistami kurdyjskich.

Szacuje się także, że dwumilionowa diaspora kurdyjska koncentruje się w Europie.

Pragnienie niepodległości głęboko wrosło w tożsamość narodową Kurdów. Wielu z nich nie wyobraża sobie jednak wspólnego Kurdystanu. Wynika to często z waśni plemiennych i różnic językowych. Nieraz, kosztem interesu narodowego wygrywają partykularne interesy partii i bojówek działających w ramach państw, które zamieszkują. Zdarza się, że realizacja interesów kurdyjskich w jednym z krajów działa na niekorzyść braci z pozostałych państw.

Historia lubi się powtarzać, dlatego istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że Kurdystan narodzi się naprawdę, tak jak przed wiekiem Polska, tym razem w odsłonie nowoczesnego państwa.

Alina Gut

Council on Foreign Relations

Fot. CFR


Zobacz więcej z kategorii: Polska | Świat | Gospodarka | Opinie | Bez komentarza | Po godzinach | wSensie.tv
wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Ta strona wykorzystuje do swojego działania pliki Cookies. Możesz je zablokować w ustawieniach swojej przeglądarki. Blokada może spowodować niepoprawne działanie strony lub brak dostępu do niektórych jej funkcji. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij