poniedziałek
| 19 lutego 2018
 

Winnicki dla wSensie: Działania Otwartych Klatek i Vivy! zagrażają bezpieczeństwu gospodarczemu Polski. Powinny zająć się nimi służby!

Redakcja: czwartek, 30 listopad 2017
Winnicki

Podczas wczorajszej konferencji prasowej w Sejmie, Robert Winnicki zapowiedział złożenie wniosku do CBA w sprawie decyzji UOKiK odnośnie niemieckiej firmy Saria Polska, która chce przejąć trzy polskie spółki zajmujące się utylizacją odpadów.

Co ciekawe, chęć przejęcia przez obcy kapitał polskich firm utylizacyjnych zbiega się w czasie z próbą zlikwidowania hodowli zwierząt futerkowych w naszym kraju. Z racji tego, że likwidacja polskiej dochodowej branży jest Sarii na rękę, Robert Winnicki podejrzewa, że działania firmy mogą nie być przypadkowe.

– W ostatnim czasie UOKiK podjął pozytywną decyzję w sprawie przejęcia kontroli trzech istotnych spółek: Struga S.A, Kemos, Eko-Stok. Mają być one przejęte przez Saria Polska Sp. z o.o. (kapitał niemiecki). Może to mieć niebagatelny wpływ na polską gospodarkę, szczególnie na rolnictwo, ponieważ utylizacja w rolnictwie jest bardzo istotna, zwłaszcza w branżach hodowlanych. Pojawiają się przy tej okazji pytania, czy działania tzw. organizacji ekologicznych, zmierzających do likwidacji bardzo dochodowej hodowli zwierząt futerkowych, wynikają głównie z ideologicznych pobudek, czy też (dzieją się - dop. Red.) za pieniądze obce (w tym przypadku pochodzące z Niemiec)? Nie wiem czy tak jest, stawiam tutaj to pytanie. Warto, aby odpowiednie organy państwowe się tym zainteresowały. Sprawa może mieć drugie, a nawet trzecie dno, w związku z atakiem na branżę zwierząt futerkowych w Polsce

– oznajmił Winnicki.

– W momencie likwidacji branży hodowli zwierząt futerkowych, zostaną zaatakowane także branże z nią kooperujące. Dojdziemy do tego, że niemiecki  monopolista będzie mógł dyktować w Polsce ceny. Skupi, według szacunków, 90 proc. rynku utylizacyjnego, wtedy wzrosną ceny za odpady. Ma to charakter bardzo dużej afery

– powiedział polityk.

Winnicki skomentował także informację podaną przez naszego dziennikarza odnośnie otrzymania przez Otwarte Klatki pół miliona dolarów grantu przez firmy z Doliny Krzemowej (m.in. Facebook, czy Google) na walkę z hodowlami kur na mięso (a więc branży kooperującej z hodowlą zwierząt futerkowych).

– Jest to coś niesamowitego, ale przewidywałem to, kiedy dwa tygodnie temu było posiedzenie w sali kolumnowej, dopytywałem, czy zaraz nie zostanie zaatakowana branża drobiarska. Idą tu zarówno grube interesy potężnych międzynarodowych graczy oraz skrajna ekoideologia. Czy Facebook, czy Google – to potężne, międzynarodowe korporacje. Jeśli czegokolwiek ludzie mogą się obawiać w XXI wieku, to nawet nie zamachów, nie autorytarnych systemów politycznych, a dyktatu globalnych koncernów. Powinien zająć się tym kontrwywiad

– stwierdził lider Ruchu Narodowego.

Winnicki negatywnie ocenił działania tzw. organizacji ekologicznych i wskazał, że powinny zająć się nimi polskie służby.

– Otwarte Klatki są ekspozyturą obcych interesów gospodarczych w Polsce. Nie wiem czy ci ludzie wierzą w swoją oszołomską ideologię, którą głoszą, czy też robią to wyłącznie dla pieniędzy, ale jeśli mówią o tym, że współpracują z utylizatorami, to znaczy, że są lobbystami obcego interesu. Jeśli tak, to politycy partii rządzącej wspierają interesy obcych koncernów, przeciwnych polskim przedsiębiorstwom. To jest gruby skandal. ABW powinna wziąć to na tapetę jako zagrożenie bezpieczeństwa gospodarczego Polski. Trzeba sprawdzić, czy tzw. organizacje ekologiczne nie są organizacjami mafijnymi, na ile ich działanie ma charakter wymuszenia, pewnej zmowy pobierania pieniędzy od utylizatorów, firm, które mają w tym głęboki interes. Pytanie, czy nie jest to forma jakiegoś haraczu? To jest temat dla prokuratury i ABW.

– skwitował parlamentarzysta.

Obok niego, w konferencji prasowej wziął udział hodowca zwierząt futerkowych, Maciej Sobieszczyk, który przedstawił zagrożenia, jakie niesie ze sobą likwidacja branży, w której się specjalizuje.

– Straty, które możemy ponieść przy braku hodowli zwierząt futerkowych idą w miliardy. Chce nam się odebrać nasze interesy. To będzie ogromna strata dla naszych rodzin, także dla pozostałych Polaków, gdyż ceny drobiu i ryb ogromnie wzrosną

– przyznał ze smutkiem przedsiębiorca.

 

Reporter: Pablo

Zdjęcia i montaż: Barbara Goliasz/wSensie.tv

Fot. wSensie


Zobacz więcej z kategorii: Polska | Świat | Gospodarka | Opinie | Bez komentarza | Po godzinach | wSensie.tv
wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Ta strona wykorzystuje do swojego działania pliki Cookies. Możesz je zablokować w ustawieniach swojej przeglądarki. Blokada może spowodować niepoprawne działanie strony lub brak dostępu do niektórych jej funkcji. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij