czwartek
| 22 lutego 2018
 

Na tym zakazie stracą wszyscy. Likwidacja branży jednym zapisem zwiększy obawy przed inwestowaniem w naszym kraju

Redakcja: wtorek, 05 grudzień 2017
zakaz hodowli zwierząt na futra

 

1 grudnia odbyła się konferencja prasowa poświęcona znaczeniu hodowli zwierząt futerkowych w Polsce, podczas której wypowiadali się hodowcy oraz naukowcy, zajmujący się hodowlą z punktu widzenia ekonomicznego i gospodarczego. Poruszono wiele wątków, od bezpośredniego wpływu hodowli na sytuację finansową Polski oraz rynek pracy, poprzez nieuczciwe zwalczanie konkurencji w Polsce przez zachodnie koncerny, aż do osobistej sytuacji hodowców, których dotknie zakaz oraz chęci legislacyjnego zwalczania patologii w branży. Niestety, aktywiści i niektórzy parlamentarzyści lekceważą merytoryczne argumenty, kierując się skrajnymi emocjami, przez co mogą w znacznej mierze zaszkodzić naszemu narodowemu interesowi.

– Jest to jedna z lepiej radzących sobie [branż – red.] od strony ekonomicznej, bo oparta na czystym rachunku ekonomicznym, to jest biznes w takim starym, dobrym stylu, gałąź rolnictwa. (…) Branża ta ma także wpływ, oczywiście pozytywny, na saldo polskiego handlu zagranicznego, bo jak mało która, jest nastawiona na eksport. Niemal 100 proc. surowca w postaci skór zwierząt futerkowych jest wysyłane za granicę. Najpierw do czterech największych na świecie domów aukcyjnych w Kopenhadze, Helsinkach, Seattle i Toronto, a potem do krajów docelowych, zwłaszcza do Chin, a więc pomijając pośrednika w postaci domów aukcyjnych, branża ta zapewnia Polsce poprawę wymiany handlowej z Chinami...

– zaznacza ekonomista dr Marian Szołucha z Akademii Finansów i Biznesu "Vistula".

Prelegenci bardzo mocny nacisk kładli na powiązanie branży futrzarskiej z innymi sektorami, m.in. sektorem bankowym, szczególnie tym spółdzielczym, sektorem finansów publicznych, czy sektorem transportowym, głównie jednak z sektorem rolnym, wyszczególniając branżę drobiarską i przetwórstwo rybne. Okazuje się, że w kondycja branży drobiowej i rybnej jest uzależniona od istnienia branży futrzarskiej.

– Branża drobiarska i branża futrzarska są bardzo ściśle powiązane. Branża drobiarska pozbywa się dzięki branży hodowli zwierząt futerkowych swoich odpadów. Mówiąc inaczej, to są takie rzeczy, które na farmach się nie przydają, one musiałyby kosztować jeżeli chodzi o utylizację, natomiast branża futerkowa kupuje te odpady od branży drobiarskiej, w związku z tym branża drobiarska korzysta na tym bardzo mocno ponieważ w branży drobiarskiej są bardzo niskie marże, panuje bardzo wysoka konkurencja i dzięki temu polskie przedsiębiorstwa mogą być bardziej konkurencyjne za granicą, a mięso drobiowe może być tańsze w Polsce

– wyjaśnia Mariusz Szymyślik z Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

Ucięcie pewnych wpływów do budżetu, zwiększone bezrobocie, szczególnie na ubogich terenach popegeerowskich, a więc kolejne osoby, które sięgną po świadczenia socjalne i zasiłki, podwyżka cen drobiu i ryb na sklepowych półkach oraz zwiększenie zanieczyszczenia środowiska przez konieczność spalania pozostałości po produkcji drobiu i ryb to tylko niektóre skutki wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt na futra.

– Hodowla jest legalnym zajęciem cały czas, hodowla ma to do siebie, że kończy się śmiercią zwierząt i nie jestem mordercą, tylko jestem hodowcą, który pozyskuje skórę akurat w tym konkretnym przypadku, oczywiście żadne argumenty nie docierają... Natomiast zupełnie inną sprawą jest to, jeżeli wśród niektórych kolegów, spotkali się z takimi wypowiedziami, że to już przekracza granice naruszania dóbr osobistych natomiast zaczyna wyglądać jak groźby karalne. Jeżeli się pisze, widziałem takie zapisy, że należy ich powiesić za nogi i obdzierać ze skóry razem z ich dziećmi, to jest to coś nieprawdopodobnego i ja nie wierzę, że ktoś ze względu na miłość do zwierząt, kto charakteryzuje się teoretycznie tak wielką empatią i o tym mówi i nagle mówi o takim mordowaniu ludzi, to jest skrajny ekstremizm!

– wyznaje Maciej Buczek, hodowca z województwa zachodniopomorskiego.

Hodowcy, chcąc eliminować patologie w branży oraz pseudohodowle przygotowali projekt ustawy wprowadzający instytucję Izby Gospodarczej, która będzie obligatoryjnie zrzeszała wszystkich hodowców norek, a jej zadaniem będzie kontrola ferm oraz dopilnowanie certyfikacji międzynarodowym programem WelFur. Brak kontroli oraz certyfikatu uniemożliwi hodowcy sprzedaż skór do domów aukcyjnych.

– Kilka decyzji [rządu – red.] było nietrafionych i to one m.in. są źródłem niepewności regulacyjnej, jak mówią ekonomiści i prawnicy zajmujący się gospodarką, która z kolei działa destrukcyjnie na klimat inwestycyjny w Polsce, nie tylko odstrasza zagranicznych inwestorów od ściągania do Polski swoich pieniędzy, ale też rodzime firmy zniechęca do tego, by podejmować decyzje inwestycyjne, by podejmować ryzyko z tym związane...

– podsumowuje dr Marian Szołucha.

 

Redaktor: Adam Szpilski

Zdjęcia i montaż: Bartek Wachowicz/wSensie

Fot. wSensie


Zobacz więcej z kategorii: Polska | Świat | Gospodarka | Opinie | Bez komentarza | Po godzinach | wSensie.tv
wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Ta strona wykorzystuje do swojego działania pliki Cookies. Możesz je zablokować w ustawieniach swojej przeglądarki. Blokada może spowodować niepoprawne działanie strony lub brak dostępu do niektórych jej funkcji. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij