wtorek
| 21 maja 2019

Ilekroć jesteśmy nad Morzem Bałtyckim, zachwycamy się jego pięknem. Morskie fale chłodzą nasze rozgrzane ciała i przynoszą nam ulgę. Płynące statki gdzieś na horyzoncie przywołują nostalgię, a wyobraźnia przenosi nas na pokład. Niewiele osób jednak wie, że 30 stycznia 1945 r. wody Bałtyku zabrały w swoją otchłań 9343 osoby, w tym 5 tys. kobiet i dzieci.

Każdy, kto interesuje się II wojną światową zna nazwę GuMS Wilhelmstloff. Duma III Rzeszy i organizacji "Kraft furch Freude" – Siła poprzez radości. Statek został tak nazwany na cześć szwajcarskiego nazisty, zamordowanego przez żydowskiego studenta.

Wojna chyliła się ku końcowi. Nikt nie miał już wątpliwości, że Tysiącletnia Rzesza rozpadnie się, jak domek z kart pod naporem "Czerwonej Chordy". W kierunku Niemiec ciągnęły tysiące uchodźców z Prus Wschodnich, które wiedziały, że Armia Czerwona nie będzie miała litości. 240 sowieckich dywizji zmierzało na Berlin. Uczucie strachu potęguje nazwa miejscowości Nemmersdorf, w której Armia Czerwona dopuściła się orgii przemocy i gwałtu. Jedynym ratunkiem były porty i wiara w admirała Doenitza. Statki przeładowane do granic możliwości płynęły do Rzeszy małymi konwojami. Wszystko w ramach operacji "Hannibal". By ratować uciekinierów, zmobilizowano wszystkie dostępne jednostki pływające - od kutrów rybackich po statki pasażerskie. Wśród nich był również Wilhelm Gustloff, który od 1939 r. pływał jako statek "szpitalny". Mimo to, dostał nowy kamuflaż. Zamontowano na nim karabiny przeciwlotnicze i wyrzutnie min głębinowych.

30 stycznia Wilhelm Gustloff miał wyruszyć w rejs razem ze statkiem "Hansa". Jednak awaria "Hansy" spowodowała, że niegdyś luksusowy liniowiec popłynął sam, pod eskortą torpedowca"Löwe". Warunki pogodowe były fatalne - silny porywczy wiatr i temperatura -18 stopni Celsjusza. Gustloff obrał kurs na zachód. Wachtowi przeczesywali morze w poszukiwaniu radzieckich okrętów podwodnych.

Pod powierzchnią Bałtyku krążył gdzieś radziecki okręt podwodny S-13, dowodzony przez kapitana III rangi, Aleksandra Marinesko. Sowiecki kapitan mimo odwagi był problematyczny. Często pił i zabawiał się z portowymi prostytutkami. W 1944 r. został oskarżony o dezercje i zdradę. Dowodzący Flotą Bałtycką admirał Tribuc polecił Marinesce zrehabilitować się poprzez upolowanie na Morzu Bałtyckim "grubego zwierza". 

O 19:10 wachtowy na S-13 poinformował kapitana Marinesko o dużej jednostce wypływającej w zaciemnieniu z portu w Gdańsku. Marinesko zarządził alarm bojowy i nakazał wystrzelić trzy torpedy z pozycji półwynurzonej. To był początek końca Wilhelma Gustloffa… O 21:16 torpedy dopadły Gustloffa na wysokości Ławicy Słupskiej. Pierwsza torpeda trafiła w dziób statku, druga uderzyła w rejon basenu pływackiego, gdzie spały dziewczęta ze służby łączności. Celem trzeciej torpedy stała się maszynownia.

Na pokładzie wybuchła panika i desperacka walka o życie. Załoga zaczęła nadawać sygnał SOS i strzelać czerwonymi racami w niebo. Wybuch torped zablokował wiele drzwi, uniemożliwiając ucieczkę z dolnych pokładów. Nikt nie przejmował się losem rannych, którzy w milczeniu czekali na śmierć. Na pokładzie walczono o dostęp do łodzi i o tratwy ratunkowe, dochodziło do bójek, padały nawet strzały, również samobójcze. Desperacko próbowano opuścić szalupy ratunkowe, ale żurawiki były zamarznięte. Ludzie skakali wprost do wody, jednak większość zmarła z przeraźliwego zimna. Wszędzie panowała ciemność. Po 65 minutach po Gustloffie zostały tylko tłumy rozbitków, ciał i przepełnionych szalup. Mimo szybkiej i heroicznej akcji ratunkowej udało się ocalić zaledwie od 900 do 1200 osób. Była to największa katastrofa morska w historii.

Morze Bałtyckie jeszcze przez wiele miesięcy oddawało ciała ofiar. Plaże od Ustki po Piławę usiane były zwłokami, które grzebano na wydmach… Aleksander Marinesko dalej "polował na Bałtyku". Kolejnym okrętem na jego koncie był "Von Steuben", na którym zginęło 3500 osób. Ku swojemu zaskoczeniu nigdy nie otrzymał tytułu Bohatera Związku Radzieckiego, a jedynie Order Czerwonej Gwiazdy. Po wojnie pływał na statkach handlowych. Za kradzież trafił również do łagru. Służba na Bałtyku nie dała o sobie zapomnieć. Stał się alkoholikiem, gdy dowiedział się, że na okrętach, które zatopił, w większości przebywali cywile. Zmarł w 1963 r.

Sam wrak Gustloffa był wielokrotnie penetrowany przez radzieckich nurków. Celem była legendarna Bursztynowa Komnata. W pogoni za chciwością naruszono miejsce spoczynku "pasażerów" Gustloffa. Mimo licznych kontrowersji, w świetle obowiązującego prawa Aleksander Marinesko miał pełne prawo odpalić torpedy. Wilhelm Gustloff w swój ostatni rejs wyruszył w pełnym zaciemnieniu, był uzbrojony i nie posiadał oznaczeń czerwonego krzyża. Jednakże zatopienie okrętu nie było żadnym sukcesem militarnym. Przez historię zostało zapamiętane jako tragedia zwykłych cywilów, kobiet, dzieci i starców.

Fot. Aleksandra Kasperska

Opublikował:
Oliver Pochwat
Author: Oliver Pochwat
O Autorze
Dziennikarz. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji, Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Zainteresowania: polityka, konflikty światowe, historia, relacje polsko-ukraińskie, rekonstrukcja historyczna.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.