czwartek
| 21 marca 2019

Zdarzyło Ci się kiedyś spacerować ulicą Niemcewicza? To bardzo prawdopodobne, bo ulice nazwane na jego cześć znajdują się chyba w każdym dużym polskim mieście, a i w wielu niedużych – taką znajdziecie. Jeśli napiszę, że Niemcewicz "nietuzinkową postacią był", to myślę, że prawie wszyscy się ze mną zgodzicie. Ale gdybym zapytał: "A... kim tak właściwie był Niemcewicz, z czego jest znany i z iloma jego dziełami się zapoznaliście?".

O, tu podejrzewam, że byłoby znacznie gorzej. I mierzę Was w tym przypadku... własną miarą, bo ja – przyznaję uczciwie – gówno wiem o Niemcewiczu. W szkole nie uczyli, na etykiecie od piwa nie opisywali – to skąd ja biedny mam znać życiorys każdej polskiej postaci historycznej? Mam w głowie jakieś strzępy informacji na jego temat. Coś tam, że Konstytucja (ale spokojnie, chodzi o tę z 3 maja), że "Powrót posła", że wolnomularz, ale patriota. Tyle, że tego to i z Wikipedii można się dowiedzieć.

Jak się pokopie trochę głębiej i zajrzy pobieżnie w jego twórczość, to okazuje się, że Niemcewicz oprócz tego, iż w podręcznikach jest przedstawiany jako wybitna postać polskiej historii, to w dodatku był całkiem niegłupim facetem! A to nie zawsze idzie w parze. (patrz: Wałęsa).

Niemcewicz gardził zdrajcami. W dzisiejszych czasach miałby ręce pełne roboty, ale i w swoich czasach nie miał czasu na nudę – paszkwil na targowickich handlarzy Polską sam by się przecież nie napisał. Tak powstał sarkastyczny, bardzo kąśliwy "Fragment Biblii Targowickiej". Warto zacytować jej początek, z zaskakująco świeżym i aktualnym przesłaniem, także dzisiaj. Wystarczy tylko zmienić nazwiska.

"Na początku stworzył Szczęsny z niczego naród, i bez części zrobił całość, i sam jeden nazwał się związkiem. A wprzód ziemia polska była rządna, wolna i ludna, i światło ńad ciemnościami panowało. A duch Szczęsnego unosił się nad przepaściami. I rzekł Szczęsny: »Niech będzie chaos«. I chaos się stał. I widział Szczęsny, że chaos i zamęt były dobre dla niego; i uczynił wieczny przedział między światłością i ciemnością, i nazwał Szczęsny dzień nocą, a noc dniem. A słudzy jego padli na twarz, i adorowali go. Potem rzekł Szczęsny: »ja jestem panem i tworzycielem waszym, a wszyscy mieszkańcy ziemi polskiej są buntownikami«. I nazwał Szczęsny wojsko polskie wojskiem nieprzyjacielskiem, a wojsko moskiewskie wojskiem wybawienia i wolności. I zaczęły się mordy, pustoszenia i pożary. A Szczęsny widział to, że to wszystko było dobre dla niego i radował się. Dzień pierwszy. I rzekł Szczęsny: »niech wszelki rząd i wszelka sprawiedliwość ustaną, niech szlachcic posłuszny będzie panom, a miasta niech się znowu pogrążą w ubóstwie i ciemności. To, co wybrani od współziomków swych ludzie postanowili, niech będzie zbrodnią i spiskiem, a to, co ja rozkażę, niech będzie prawem«. Rzekł też Szczęsny: »niech drukarnie przestaną drukować, a ludzie niech przestaną mówić, czytać, pisać i myśleć«. I nazwał to Szczęsny wolnością"

Prawda, że piękne? Wnikliwy badacz biografii Niemcewicza mógłby zarzucić mu hipokryzję – no bo jak to – skoro tak gardził targowickimi zdrajcami i moskiewskim pachołem Szczęsnym Potockim, który nas w zabory wpędził, to czemu sam – skoro taki honorowy – wykupił swoją wolność z więzienia za cenę... przysięgi posłuszeństwa carowi? Cóż, najmądrzejszą odpowiedzią na jaką mnie w tym przypadku stać, jest stare, dobre: "ale to jest zupełnie inna sytuacja". I w tym akurat przypadku, prawdę mówiąc, w tej pseudo argumentacji jest chyba sporo prawdy i racji – z tym że to temat na inny, osobny wpis. Generalnie, jak mawiał klasyk "to nie podchodzi pod żadna rubryka" i "mądrzejsze jest nie wspominać o tem".

A skoro już poruszyłem wątek żydowski... Wiedzieliście, że Niemcewicz był antysemitą? Ale nie takim ugrzecznionym, lalusiowatym, harcerzykowatym antysemitą jak ja, który gardzę naziolami, strzelałbym do Hitlera i Goebbelsa, wyznaję, że głupotą jest wrzucanie wszystkich żydów do jednego worka. Niemcewicz był antysemickim hardkorem. On, jak mu się włączył tryb "pocisk na żydów", to jechał bez hamulców. Wyzywał od brudasów. Jak na przykład w opowiadaniu "Rok 3333, czyli sen niesłychany". Mógłbym się założyć o miesięczny urobek Wałęsy w totolotku, że gdyby zrobić ankietę i zapytać stu pierwszych napotkanych Polaków w wieku poniżej trzydziestki, czy słyszeli o tym dziele, poprosić, żeby je streścili w paru słowach – podołałoby temu zadaniu okrągłe ZERO ankietowanych. A i gdyby zapytać tysiąc osób, to wątpię, żeby wynik był inny.

I nic dziwnego, że owe dzieło Niemcewicza zostało tak starannie przemilczane, porusza bowiem temat wyjątkowo drażliwy i niepoprawny politycznie. To wizja Polski za kilkanaście wieków,  rządzonej jawnie przez – a jakże – Żydów. Z potomkami polskiej szlachty w roli parobków i służących. Ze zmienioną nazwą – już nie Polska – lecz... Moszkopolis. Z królem Moszko XII.

Nie będę tu cytował najbardziej mięsistych fragmentów, bo Facebook nie zna się na sztuce i z miejsca bym bana wyłapał. Dodam tylko, że najbardziej mnie rozłożył na łopatki opis wystawnej uczty żydowskiej, na której kamerdynerzy roznoszą gościom deser – LODY CZOSNKOWE. Jeśli Niemcewicz nie był geniuszem, to ja nie wiem, kogo można nazwać tym słowem.

Jednak największe wrażenie zrobił na mnie ten fragment przedstawionej przez Niemcewicza wizji Polski w roku 3333:

"Już też była godzina szósta wieczorna, wychodząc spostrzegłem wiele pojazdów, stojących przed dużym szkaradnym gmachem, a woźnica mój oznajmił mi, że to był teatr narodowy żydowski. Dawano operę w żydowskim języku pod tytułem: »Abigal grzejąca Dawida«. Po skończonej operze grano krotochwilę czyli farsę, lecz mogę wyrazić zgrozę i głębokie oburzenie moje, gdym postrzegł, że w sztuce tej naigrawano się, wyszydzano najświętsze tajemnice wiary naszej chrześcijańskiej. Pełen żalu i gniewu wyszedłem z teatru, spotkałem szambelana mego. »Czemuż waść tak zapyrzony?« - rzekł mi. Opowiedziałem mu przyczynę zgorszenia i gniewu mego. »Nie dziw się« – rzekł. »Trzeba czem bawić pospólstwo, a nadto polityką jest naszą utrzymywać wzgardę dla religii katolickiej. Dzieje się to z przyczyn stanu, a wiesz, że w takim razie nikt się nie pyta o słuszność, sprawiedliwość, a nawet rozum«."

Wam też, czytając ten fragment, stanęła przed oczami sztuka "Klątwa"? Z krzyżem w kroczu i "robieniem loda" papieżowi Janowi Pawłowi II? Ze wszystkimi Żydami – Agnieszką Holland, gazetą Żyda Michnika, telewizją TVN, założoną dzięki staraniom i pieniądzom Ronalda Laudera – aktualnego przewodniczącego Światowego Kongresu Żydów – broniącymi tej "sztuki"?

Niemcewicz, Ty parszywy antysemito. Musi być Ci teraz cholernie wstyd, kiedy widzisz, jak bardzo pomyliłeś się w swojej wizji przedstawionej w opowiadaniu "Rok 3333".

Pomyliłeś się.

O 1317 lat.

Fot. Agnieszka Radzik

Opublikował:
Razprozak
Author: Razprozak
O Autorze
Z wykształcenia dziennikarz, z zamiłowania badacz historii. W wolnych chwilach lubi troszkę po dekomunizować Polskę. Któregoś dnia przestało mu się nie chcieć i zaczął działać. Jego Facebookowy profil (Raz prozą, raz rymem — walczymy z propagandowym reżimem) jest odkryciem roku konserwatywnego Internetu.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.