wtorek
| 19 marca 2019

"Kuba mówi TAK mocno i jasno" – brzmi tytuł artykułu w "Granma", oficjalnym dzienniku Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Kuby. Choć zgodnie z oficjalnymi wynikami, podanymi przez Krajową Komisję Wyborczą, 86,8 proc. Kubańczyków poparło nową konstytucję, a przeciw było 9 proc., to z moich rozmów z mieszkańcami Kuby wynika, że zdania na jej temat są bardzo podzielone. Obstawiałbym raczej, że jest to bliżej 50:50, niż 90:10. Tym bardziej, że część moich rozmówców, z obawy przed denuncjacją, mogła z góry przyjąć postawę niekrytykowania komunistycznych władz, a inni głosowali ZA tylko dla świętego spokoju.

Mój pobyt na Kubie wypadł w czasie referendum konstytucyjnego, które zorganizowano 24 lutego. Zaraz po przyjeździe zaskoczyła mnie duża liczba plakatów referendalnych. Można je było spotkać nie tylko w witrynach sklepowych, ale także w autobusach, biurach, a nawet w porcie. Jednak wszędzie plakaty jednostronnie nawoływały, by głosować na TAK. Nie widziałem ani jednego, zachęcającego do głosowania przeciw, tak jak niemal nie było takich w 2003 roku przed referendum w sprawie wejścia Polski do Unii Europejskiej.

Kuba Tomasz Cukiernik 1

– Nigdzie nie spotka się napisu "głosujemy na NIE". Wszyscy głosują na TAK, popierając rząd, popierając rewolucję, popierając Kubę socjalistyczną

– mówi polski ksiądz Adam Wiński, który jest proboszczem parafii w Bayamo.

Aby wzmocnić to wrażenie jedności narodu, dzień przed referendum w Hawanie odbył się specjalny koncert poparcia dla nowej konstytucji.

Wolności będą iluzoryczne

Oficjalnie projekt nowej konstytucji był przygotowywany w ten sposób, że najpierw w Komitetach Obrony Rewolucji zbierali się ludzie i zgłaszali problemy – co chcieliby zmienić. Potem pomysły te szły do poziomu prowincji i następnie po ich posegregowaniu i uporządkowaniu – do Hawany. Na tej podstawie przygotowano projekt konstytucji, który wracał do lokalnych komitetów, aby go przedyskutować. Następnie poprawiano go na szczeblu krajowym. Konsultacje trwały kilka miesięcy i w tym czasie powstały cztery projekty.

– Nowa konstytucja urealnia to, co jest na Kubie teraz, bo stara konstytucja z 1976 roku była nieprzystająca do rzeczywistości: zezwala na własność prywatną, reguluje sprawy inwestycji, w tym zagranicznych, opisuje system podatkowy i prawo pracy, wymaga tych samych zarobków dla kobiet i mężczyzn na tym samym stanowisku. Są też sprawy socjalne, czy możliwość podróży

– mówi Kubańczyk z Hawany.

– To dobra konstytucja, bo urealnia przepisy do życia na Kubie, gdyż bardzo dużo się zmieniło od czasów poprzedniej konstytucji

– podkreśla.

Bardzo obszerna nowa konstytucja, zawierająca długą preambułę, 229 artykułów oraz przepisy specjalne, przejściowe i końcowe, nie tylko wprowadza pewne zmiany dotyczące władzy centralnej, ale także pewne ułatwienia w prowadzeniu działalności gospodarczej. W efekcie nie trzeba będzie kombinować, oszukiwać w papierach, żeby biznes miał sens, np. do tej pory trzeba było tworzyć fikcję, że płaci się członkom rodziny pensję za pomoc w prowadzeniu kwatery.

– Nowa konstytucja wprowadza wiele drobnych zmian na lepsze lub na gorsze, ale wydaje się, że więcej na lepsze, np. Kubańczykom, którzy opuścili wyspę, nie będą konfiskowane domy, będzie można prowadzić biznes z podmiotami zagranicznymi. Myślę, że większość ludzi będzie głosowała za konstytucją

– mówiła przed referendum prawniczka z nadmorskiej miejscowości Guardalavaca.

– Konstytucja na wiele pozwala, ale to i tak będzie iluzoryczne, bo z powodu absurdalnie niskich płac nikogo na nic nie będzie stać np. żeby wykupić wakacje w hotelu (jedna doba kosztuje kwotę rzędu siedmiu miesięcznych pensji – przyp. TC). Co z tego, że ze strony władz nie ma zakazu wyjazdu, skoro nie mamy pieniędzy, żeby jechać gdzieś indziej na Kubie, nie mówiąc o zagranicy

– dodała.

Kuba Tomasz Cukiernik 5

Chyba sobie, koleś, żartujesz

Nowa konstytucja zakazuje wszelkiej dyskryminacji m.in. ze względu na płeć, rasę, niepełnosprawność czy pochodzenie. Można też doszukać się w niej podobieństw do… unijnej legislacji.

"Państwo promuje rozwój nauki, technologii i innowacji jako istotnych elementów rozwoju gospodarczego i społecznego" – równie dobrze mógłby tak brzmieć artykuł jednej z dyrektyw Unii Europejskiej, a tymczasem jest to 21 artykuł nowej konstytucji Kuby. Z drugiej strony nowa ustawa zasadnicza potwierdza "socjalistyczny charakter" kubańskiego reżimu oraz przewodnią rolę Komunistycznej Partii Kuby.

Spytałem sprzedawcę na targu, czy z nową konstytucją będzie łatwiej prowadzić biznes.

– Chyba sobie, koleś, żartujesz. Teraz drobni przedsiębiorcy mają minimalnie lepiej niż przeciętni Kubańczycy. Po wejściu w życie nowej konstytucji to "minimalnie" będzie jeszcze bardziej kontrolowane przez rząd, co oznacza m.in. jeszcze wyższe podatki

– mówił handlarz pamiątkami, dodając, że sam nie będzie głosował w referendum, bo to i tak nie ma znaczenia, gdyż plebiscyt zostanie sfałszowany.

– Dla urzędników i pracowników sektora publicznego nowa konstytucja nie zmienia nic

– dodał.

Co więcej, sami głosujący w referendum Kubańczycy nie do końca wiedzą, co zawiera nowa ustawa zasadnicza. Entuzjastycznie nastawiony do niej Kubańczyk, z którym rozmawiałem w Hawanie, zarzekał się, że umożliwia zawieranie małżeństw jednopłciowych. Poprosiłem go więc, aby w tekście odnalazł odpowiedni artykuł. Niestety, po kilkunastu minutach szukania, poddał się. Nie znalazł. W rzeczywistości jeden z wcześniejszych projektów zmieniał definicję małżeństwa z obowiązującego "między jednym mężczyzną a jedną kobietą" na "związek między dwojgiem ludzi". Jednak ta wersja nie przeszła pod naciskiem konserwatywnego społeczeństwa Kuby. Ostatecznie, choć nowa konstytucja nie uznaje małżeństw homoseksualnych, to likwiduje konstytucyjne przeszkody w ich uznawaniu poprzez usunięcie definicji małżeństwa.

Nic nie jest doskonałe

Głosowanie na NIE zalecała bardzo słaba na Kubie opozycja. Osobiście usłyszałem mnóstwo głosów krytyki pod adresem nowej konstytucji.

– Sama konstytucja niczego nie zmienia i zmienić nie chce. Utwierdza jedynie odwieczną pozycję Kuby jako socjalistycznej i komunistycznej. W preambule do konstytucji pojawia się tekst, że jedyną drogą do szczęścia człowieka jest socjalizm i komunizm

– mówi ks. Wiński.

– Nie interesuje mnie nowa konstytucja. Nie głosowałem w referendum, bo ona nic nie zmieni na lepsze

– stwierdza mieszkaniec Hawany.

Inni moi rozmówcy używają bardziej wyważonego języka.

– Nowa konstytucja idzie w dobrym kierunku, jeśli chodzi o sprawy gospodarcze, ale nie wszystko jest w niej dobre, bo nic nie jest doskonałe

– mówi Kubańczyk z Bayamo.

– Głosowałem na TAK, oczywiście. Czemu na nie? Po prostu trzeba na TAK

– zapewnia mnie z kolei mieszkaniec Trynidadu, zaskoczony moim pytaniem, jak głosował w referendum.

– Nie ma powodu, by głosować na NIE

– dodaje, choć w jego głosie i oczach widać lekkie przerażenie poruszoną tematyką rozmowy.

Kuba Tomasz Cukiernik 3

Abstrahując od odwołań do socjalizmu i przewodniej roli Komunistycznej Partii Kuby, która według nowej konstytucji jest m.in. "marksistowska i leninowska", na wyspie konieczna jest realna ochrona własności prywatnej i inwestycji zagranicznych (co teoretycznie zapewnia nowa konstytucja, ale nie wiadomo, jak to będzie wyglądało w rzeczywistości), uwolnienie gospodarki i przede wszystkim szeroka prywatyzacja (kto to widział, żeby państwo zajmowało się sprzedażą lodów albo produkcją miniatur powozów?), a także wolności osobiste, jak; wolność słowa, wolność zgromadzeń, stowarzyszania się czy zakładania partii politycznych.

– Władze nie zezwalają na zarejestrowanie kilkuset stowarzyszeń, np. Polaków mieszkających na Kubie. Wszystkie wnioski tego typu są odrzucane w obawie przed spiskowaniem przeciwko reżimowi

– mówi mieszkanka Hawany.

Artykuł 56. nowej konstytucji zapewnia – co prawda – prawo do zgromadzeń, stowarzyszania się, a nawet manifestacji, ale trudno ocenić, jak będzie ono przestrzegane przez władze, tym bardziej, że szczegóły mają zostać uregulowane przez ustawy. Czerwony reżim może je blokować w obawie przed utratą władzy.

Fot. Tomasz Cukiernik

Opublikował:
Tomasz Cukiernik
Author: Tomasz Cukiernik
O Autorze
Z wykształcenia prawnik i ekonomista, z wykonywanego zawodu – publicysta i komentator gospodarczy, a z zamiłowania – podróżnik. Autor trzech książek (m.in. „Dziesięć lat w Unii” i „Socjalizm według Unii”) oraz około tysiąca artykułów opublikowanych w polskiej prasie i Internecie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.