piątek
| 22 listopada 2019

Ujęcie pierwsze. Młody biały mężczyzna przygotowuje sobie porcję narkotyku, bynajmniej nie marihuany. Odbywa się to w biały dzień, w ruchliwym miejscu, przy sklepie. Mijają go przechodnie. Ujęcie drugie. Kierowca przejeżdża pod wiaduktem i nagrywa cały szereg (co najmniej kilkadziesiąt) namiotów rozbitych na chodniku, przy ruchliwej drodze. Camping to to nie jest. Ujęcie trzecie. Mężczyzna, tym razem czarnoskóry, zażywa sobie beztrosko narkotyk, prawdopodobnie heroinę. Znowu - biały dzień, ruchliwa ulica. Zero przejmowania się przechodzącymi obok ludźmi.

Ujęcie czwarte. Nagi, biały facet, ewidentnie ostro naćpany, wszczyna awanturę. Aresztuje go policja. Ujęcie piąte. Czarnoskóry mężczyzna sra pod drzewem, na chodniku, naprzeciwko zamkniętego sklepu. Ujęcie szóste. Młoda biała kobieta śpi na śmieciach na chodniku. Ujęcie siódme. Dwóch ćpunów siedzi na krawężniku i daje sobie w żyłę.

Można wypisywać podobne przykłady w nieskończoność. Setki zdjęć i filmików, a na nich - narkomani ćpający wszelkie dostępne formy narkotyków, w biały dzień, obok przechodzących tłumów, ubrani lub nadzy, chwilowo trzeźwi lub naćpani, agresywni, rzucający się na chodniku jak opętani. Jedni wszczynają bójki uliczne, inni srają na ulicy, nie zważając na przejeżdżające obok samochody. Obłąkane, nieobecne spojrzenia. Zataczająca się, naćpana para, przywiązani do siebie smyczą za rękę, żeby się nie zgubić na chodniku, żebrzą o papierosa. Bieda, syf, nędza, spanie na gołym chodniku. Obrazki jak po zagładzie.

A to wszystko w takiej skali, że - choć to oczywiście złudne wrażenie - Polska ze swoimi bezdomnymi i narkomanami chowającymi się gdzieś po bunkrach, wydaje się na tym tle wręcz... krainą mlekiem i miodem płynącą. Jakie więc miejsce opisałem? Brazylijskie slumsy? Wenezuelę? Pełne imigrantów francuskie Calais?

Otóż, opisałem... dzisiejsze Los Angeles. Zdjęcia i filmy wrzucane są na koncie na Instagramie o nazwie "Street People of Los Angeles". Zbierana jest petycja w celu odwołania burmistrza Erica Garcettiego, pierwszego żydowskiego polityka na tym stanowisku. Garcetti jest wnukiem rosyjskich żydów. To wielki przyjaciel środowisk LGBT, uczestnik marszów "Gejowskiej Dumy". Lewak pełną gębą, pod każdym względem. Fan Hilary Clinton, wróg Trumpa, itd.

Przeciwnicy oskarżają go nie tylko o doprowadzenie do rekordowej skali bezdomności i nędzy na ulicach bogatego przecież miasta, ale i o zupełne lekceważenie problemu. Suche fakty świadczą jednoznacznie przeciwko Garcettiemu - tylko w ciągu ostatniego roku liczba bezdomnych w tym mieście wzrosła aż o 16 proc. Obecnie w samym tylko mieście Los Angeles, bez wliczania całego dystryktu, zarejestrowano 36 tys. bezdomnych. To tyle, ile łącznie ludzi mieszka w Sopocie.

Miasto bezdomnych w Mieście Aniołów. A może to już raczej Miasto UPADŁYCH Aniołów...?

W Los Angeles zarejestrowano o 3 tys. więcej bezdomnych niż... w całej Polsce. A przecież w Polsce mieszka prawie 10 razy więcej ludzi niż w Los Angeles, więc ta statystyka jest wręcz wstrząsająca.

Miasto wydało w tym roku 750 tys. dolarów na organizację gejowskiej parady równości, czyli "Gay Pride". Ulicami znowu przeszli faceci w stringach, poubierani w damskie fatałaszki, machający tęczowymi flagami, profanujący chrześcijańskie symbole i domagający się praw, których nikt im nigdy nie odbierał. W tym samym czasie, kilka przecznic obok, młoda kobieta oddaje mocz na jezdni, na skrzyżowaniu. W jej oczach nie ma już nawet wstydu ani zażenowania, że wszyscy ją obserwują. Podciąga majtki, podchodzi zaintrygowana do witryny sklepowej, zaintrygował ją jakiś plakat. A na kolejnych chodnikach w centrum miasta rozbijane są kolejne namioty.

Tak, to możliwe nawet w pięknej, wspaniałej Ameryce. Tak wyglądają rządy liberalnej lewicy, tak się kończą marksistowskie sny o raju na Ziemi.

Fot. Agnieszka Radzik

Opublikował:
Razprozak
Author: Razprozak
O Autorze
Z wykształcenia dziennikarz, z zamiłowania badacz historii. W wolnych chwilach lubi "troszkę podekomunizować Polskę". Któregoś dnia przestało mu się nie chcieć i zaczął działać. Jego Facebookowy profil (Raz prozą, raz rymem — walczymy z propagandowym reżimem) jest odkryciem roku konserwatywnego Internetu.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.