poniedziałek
| 11 listopada 2019

Polityka podatkowo-zasiłkowa powoduje, że ludzie coraz bardziej nie potrafią sobie poradzić w życiu. Zgadzają się na wyższe podatki, byle tylko "był dobry socjal". A politycy wykorzystują to do własnych celów.

Bez dwóch zdań – każde obniżenie podatku jest krokiem w dobrym kierunku. Także zmniejszenie najniższej stawki PIT z 18% do 17%, jak i zwolnienie z podatku dochodowego osób do 26 roku życia, co właśnie proponuje rząd. Na tym ostatnim miałoby skorzystać 2 miliony osób. Można dopatrzyć się w tej zmianie drugiego dna. Otóż szybsze przyciągnięcie na rynek pracy ludzi młodych pociągnie za sobą dwie, ważne konsekwencje. Po pierwsze – wcześniej zaczną oni płacić składki na ZUS, a po drugie – w młodszym wieku na rzecz pracy zrezygnują z edukacji. Czy chodzi więc o to, by uzupełnić wpływy do upadającego systemu emerytalno-rentowego oraz służby zdrowia i by społeczeństwo było jeszcze głupsze? A jak wiadomo, głupszymi ludźmi łatwiej jest sterować.

Uzależnienie będzie rosło

Większość Polaków – podobnie jak mieszkańcy innych krajów – ma nikłą wiedzę nie tylko o świecie, ale i o własnym podwórku. Liczne ankiety i sondaże uliczne w Polsce i Europie tylko potwierdzają ten żenujący stan. I pod tym względem Polska bardzo szybko goni Zachód, bo wydaje się, że jeszcze kilkanaście lat temu było znacznie lepiej. Podobno kandydaci na studia wysyłają w aplikacjach zdjęcia ze… snapchata. Widziałem dziewczynę w parku, która lody na patyku daje lizać… swojemu psu. Czy nie przeszkadza jej to, że ten pies przed chwilę wąchał, a może i zjadł, psie odchody? Sondy z Londynu i Amsterdamu na temat Polski w programie TVP "Europa da się lubić" pokazują, że tam to dopiero mieszkają analfabeci. Ludzie na mapie konturowej Europy nie potrafili wskazać Polski ani wybrać polskiej flagi z czterech do wyboru… Zresztą w różnych teleturniejach i konkursach polskich stacji telewizyjnych i radiowych niejednokrotnie wychodzi na wierzch brak elementarnej wiedzy uczestników.

Niegrzecznie podsłuchałem rozmowę z typowym Polakiem-cebulakiem uważającym się za prawicowca.

– Generalnie unijne dotacje są złe, ale dzięki dotacjom mój syn w przedszkolu ma darmowe zajęcia dodatkowe. Dlatego popieram Unię Europejską

– mówi Polak-cebulak.

Z pewnością popiera też PiS, bo daje "pińcet" plus. Ludzie cieszą się z jałmużny (gdzie podział się ich honor?!) i będą głosować na polityków, którzy im to obiecają. Beneficjenci tej "pomocy" nie rozumieją, że polityka rozdawnictwa nie prowadzi do niczego dobrego. Nie rozumieją, że te ochłapy nie pochodzą z kieszeni polityków, tylko ich samych. Podobnie jest w przypadku funduszy unijnych. Jednak unijne tablice propagandowe mówią całkiem co innego i ludzie im wierzą.

Samo istnienie państwowego systemu emerytalnego, państwowej służby zdrowia czy państwowego systemu edukacji opiera się na z gruntu fałszywym założeniu, że bez nich ludzie by sobie nie poradzili. Może by sobie nie poradzili, ale byłby to niewielki odsetek społeczeństwa. Przez stulecia i tysiąclecia ludzie żyli bez zasiłków i dotacji unijnych. Świetnie dawali sobie radę. Co więcej, te socjalistyczne systemy społeczne niejako z góry narzucają fałszywą tezę, że życie uzależnione od państwa jest znacznie lepsze. W rzeczywistości jest odwrotnie. Uzależnienie od państwa powoduje, że ludzie nie tylko – wraz z coraz wyższymi podatkami – tracą wolność, bo mogą dowolnie rozporządzać coraz mniejszą częścią swoich zarobków, ale stają się nieudacznikami życiowymi, nie potrafiąc zadecydować o najprostszych rzeczach we własnym życiu. Liczba takich ludzi będzie rosła, bo podejmowanie decyzji przejęło od nich państwo ze swoją rozrastającą się poza granice absurdu biurokracją. Czy o to właśnie chodzi?

Chcemy podatku, jaki płacą radni

Straszliwym narzędziem państwa jest opodatkowanie i ozusowanie. Praca jest karana podatkiem dochodowym i obowiązkowymi składkami społecznymi. Dodatkowo nie tylko za towary i usługi w zwykłym sklepie, ale nawet za usługi komunalne trzeba płacić VAT. W tej sytuacji – jeśli państwo odbiera ponad połowę zarobków – siłą rzeczy pracujący ma mniejsze szanse na wdrażanie samodzielnych decyzji życiowych. Dlatego projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, przygotowany przez Kukiz’15, w którym zaproponowano likwidację obowiązku opłaty emerytalnych i rentowych składek ZUS przez przedsiębiorców, ma niewielkie szanse na realizację. Można się natomiast spodziewać uchwalenia rządowego projektu pełnego ozusowania umów cywilnoprawnych. Nie jest to nowy pomysł, a wygrzebany z planów rządu PO-PSL, które ostatecznie nie zostały zrealizowane, podobnie jak zdecydowana większość obietnic wyborczych tej koalicji. Niestety, PiS realizuje większość obietnic, które jednak nie idą w odpowiednim kierunku, dającym szanse na szybszy rozwój i wzrost dobrobytu w przyszłości. Ozusowanie umów cywilnoprawnych to mocne uderzenie w pracowników, którzy wybrali drogę pozostawania poza zamordystycznym systemem państwowym. Będą musieli płacić dodatkowe składki, przez co ich wynagrodzenie netto będzie niższe.

Skoro może być tak, że niektórzy mogą nie płacić podatków dochodowych czy składek na ZUS, to dlaczego nie można tego rozciągnąć na wszystkich? Bo system się zawali? To my jesteśmy dla systemu, czy system dla nas? W 2017 roku Sejm odrzucił projekt ustawy Kukiz’15, w którym ugrupowanie chciało – dla wszystkich Polaków – 10-krotnie podnieść kwotę wolną od podatku do poziomu poselskiego i senatorskiego, czyli 30 451 zł. Ale skoro radni samorządowi mogą w ogóle nie płacić podatku od swoich diet, a europosłowie od swoich gigantycznych przychodów, to dlaczego pozostali Polscy nie mogą nie płacić haraczu od swoich zarobków? Aktualnie Konfederacja jest jedyną siłą polityczną, która domaga się całkowitego zniesienia podatków dochodowych. Dopiero to uwolniłoby energię Polaków i dałoby nieco tak bardzo potrzebnej wolności. Ale czy tego chce Polak-cebulak?

Fot. Agnieszka Radzik

Opublikował:
Tomasz Cukiernik
Author: Tomasz Cukiernik
O Autorze
Z wykształcenia prawnik i ekonomista, z wykonywanego zawodu – publicysta i komentator gospodarczy, a z zamiłowania – podróżnik. Autor czterech książek (m.in. „Dziesięć lat w Unii” i „Socjalizm według Unii”) oraz około tysiąca artykułów opublikowanych w polskiej prasie i Internecie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.