poniedziałek
| 11 listopada 2019

Franciszek Blachnicki tydzień po swoich 21 urodzinach usłyszał wyrok - kara śmierci za konspiracyjną działalność przeciw Trzeciej Rzeszy. Oczekując na wykonanie wyroku, w celi śmierci doświadczył radykalnego nawrócenia. Wojnę ostatecznie przeżył, ale tamta relacja z Bogiem, nawiązana w katowickiej celi w oczekiwaniu na śmierć z rąk niemieckich zbrodniarzy, okazała się wyjątkowo silna i trwała. Blachnicki wstąpił do seminarium, został księdzem. W czasach komunizmu dzielił się z Polakami tą nadzieją, której sam doświadczył i która pomogła mu przetrwać najtrudniejszy czas.

Walczył z komunizmem z otwartą przyłbicą. Kiedy polskim zdrajcom i pachołom sowieckiego ustroju nie podobało się, że prowadził antyalkoholową ,"Krucjatę Wstrzemięźliwości" i przeciwdziałał rozpijaniu narodu (bo pijanym, uzależnionym i słabym narodem dużo łatwiej manipulować), napisał memoriał, w którym ostro skrytykował komunistyczne władze. Trafił za to do aresztu - dokładnie tego samego, w którym w czasie wojny przetrzymywali go hitlerowcy. Był lubiany i szanowany przez Jana Pawła II, z którym się widywał.

Informacje o stanie wojennym dotarły do niego, kiedy przebywał w Rzymie. Drogi powrotu do ojczyzny już nie miał - pamiętliwi towarzysze od Kiszczaka i Jaruzelskiego ścigali go listem gończym, za ,"antypaństwową działalność". W Niemczech ksiądz Blachnicki powołał więc do życia ,"Chrześcijańską Służbę Wyzwolenia Narodów". A w jaki sposób komuniści przejmują wrogie sobie organizacje? Od lat zawsze w ten sam sposób - najpierw napuszczając na nie swoich agentów, którzy pomogą rozwalić je od środka - czyli ,"oddolnie i spontanicznie". Dokładnie taką samą funkcję pełnił ,"Bolek". W rolę ,"Bolka" organizacji powołanej przez księdza Blachnickiego, wcieliło się małżeństwo Gontarczyków - Jolanta i Andrzej - którzy podawali się za zatroskanych losem Polski patriotów, gotowych do walki z komunistycznym okupantem. Jolanta miała zresztą z Bolkiem wspólnego coś jeszcze - oboje działali w ,"Solidarności". A przecież jak ktoś z ,"Solidarności", to automatycznie bohater, prawda...? Czyż nie taką narrację wbijają nam do głów okrągłostołowe media od 30 lat...?

Po latach okazało się, że małżonkowie byli... tajnymi współpracownikami SB, wysłanymi na tę misję przez resort podlegający Kiszczakowi, którego Adam Michnik w ,"wolnej Polsce" nazywał człowiekiem honoru. Z informacji, do jakich dotarł redaktor Artur Stelmasiak, wynika, że Jolanta Gontarczyk to córka mającego niemieckie korzenie Juliana Lange, który w czasie wojny podpisał volkslistę i walczył w Wehrmachcie ku chwale Hitlera i Trzeciej Rzeszy, a po wojnie został... funkcjonariuszem UB. Piękny życiorys, piękne geny do przekazania. Andrzej Gontarczyk zgłosił się do współpracy z SB (oddział w Łodzi) w 1974 roku, żona zdradziła naród polski i zaczęła współpracę z komunistycznym okupantem 3 lata później. On działał jako TW ,"Yon", ona - jako TW ,"Panna".

Po wybuchu stanu wojennego, małżeństwo lojalnie służące towarzyszom w zniewalaniu Polaków zaczęło dostawać coraz ważniejsze misje, w końcu przejął ich Departament I, czyli - wywiad PRL. Warto tu dodać, że w podobnym okresie współpracowali z komunistycznym wywiadem między innymi Andrzej Olechowski i Gromosław Czempiński - późniejsi założyciele... Platformy Obywatelskiej. Wyszkolone przez esbeków małżeństwo stopniowo zbliżało się do niewygodnego dla PRL kapłana, zdobywali jego zaufanie. A ksiądz - jak to ksiądz - stara się widzieć w człowieku przede wszystkim dobro, nie zakłada z góry, że ktoś może mieć brudne intencje. Spodobała mu się gorliwość Gontarczyków. Wpuścił ich w samo serce swojej antykomunistycznej działalności. Komunistyczna agentka Jolanta została nawet... prezesem założonej przez księdza Blachnickiego organizacji ,"Chrześcijańska Służba Wyzwolenia Narodów".

Co się działo dalej? Cytuję za ,"Wprost": "Jak ustalił Andrzej Grajewski z kolegium IPN, wkrótce Andrzej Wirga powiadomił ks. Blachnickiego, że Gontarczykowie są agentami SB. 26 lutego 1987 r. ksiądz powiedział swym współpracownikom, że za dwa dni dostanie materiały potwierdzające agenturalność pary socjologów. Rano 27 lutego doszło do jego burzliwej rozmowy z Gontarczykami. Wkrótce po tej rozmowie Blachnicki zasłabł i w ciągu kilkudziesięciu minut skonał. Gontarczykowie pozostali w Carlsbergu do następnego roku, oczerniając zmarłego księdza w listach do bp. Szczepana Wesołego, duszpasterza emigracji. Gdy wokół Gontarczyków narastała atmosfera podejrzliwości, uciekli z Niemiec. SB pomogła Gontarczykom urządzić się w kraju. Przepisano na nich mieszkanie konspiracyjne wywiadu w centrum Warszawy. Zrefundowano koszty remontu. Ostatnie pokwitowania odbioru pieniędzy od SB przez Gontarczyków pochodzą z 18 września 1989 r., czyli już po powstaniu rządu Tadeusza Mazowieckiego."

W III RP, czyli w Wolnej Polsce Agenturalnej, agentka SB pobierająca od komunistów pieniądze za walkę z niepodległością narodu polskiego, dostaje wysokie stanowisko w... MSWiA. Kontroluje pracę administracji rządowej. Poza tym działa aktywnie jako feministka. Była sekretarzem generalnym i wiceprzewodniczącą Demokratycznej Unii Kobiet (jeszcze jeden komuch wycierający sobie usta ,,demokracją" - to już u nich właściwie reguła, im więcej ględzenia o demokracji, tym zazwyczaj brudniejsza, komunistyczna przeszłość). Działała w SLD. W tej samej SLD, z którą do wyborów idzie dziś Wiosna, Biedroń, Śmiszek (z komunistycznym zbrodniarzem Mao Zedongiem na lodówce), działał też jeden z przełożonych Jolanty Gontarczyk w misji inwigilacji księdza Blachnickiego - ubek, esbek i wieloletni pzpr-owiec Henryk Bosak. 6 marca 1997 roku, Kwaśniewski odznaczył tę komunistyczną zdrajczynię Polski... Srebrnym Krzyżem Zasługi. Nie, to nie jakaś tania książka sensacyjna z bazarowej wyprzedaży nad Bałtykiem - to rzeczywistość, w której żyjemy. Gontarczyk do dziś jest osobą publiczną, silnie zaangażowaną w swoje feministyczne ,"ideały" i walkę o ,"równość". Przyjęła nazwisko swojego ojca i przewodniczy jednej z lewackich fundacji.

Nie jesteśmy w stanie ustalić dziś z całą pewnością, czy małżeństwo Gontarczyków przyczyniło się do śmierci księdza Blachnickiego - być może fakt, że zginął tuż po tym, jak dowiedział się, że są agentami SB i donoszą na niego, i że zgon nastąpił tego samego dnia, kiedy odbył z nimi burzliwą rozmowę, to taki tam po prostu malutki ,"zbieg okoliczności". Podobny do tego, że założyciele TVN zrzekli się swoich stanowisk na 1 dzień przed wprowadzeniem w życie ustawy o obowiązkowej lustracji w mediach prywatnych. Cuda, cuda, cuda...

Oczywiście, zbytnim uproszczeniem byłoby wysnuć na podstawie tej historii teorię - wszyscy księża, co do jednego, to wspaniali bohaterowie walki o niepodległość i wrogowie komunizmu, a wszystkie feministki to komunistki, sprzedajne zdrajczynie i funkcjonariuszki SB, albo osoby wywodzące się z marksistowskiego środowiska. Nie, takie generalizowanie byłoby nieuczciwe. Zdarzali i zdarzają się kapłani zaprzeczający swemu powołaniu, i zdarzają się feministki odcinające się od komunistycznej i marksistowskiej ideologii. Ale trudno uciec od wrażenia, że to już kolejna historia pozwalająca wyrobić sobie pewne - solidnie ugruntowane na faktach - poglądy na temat skali tych zjawisk w analizowanych wyżej środowiskach.

Opublikował:
Razprozak
Author: Razprozak
O Autorze
Z wykształcenia dziennikarz, z zamiłowania badacz historii. W wolnych chwilach lubi "troszkę podekomunizować Polskę". Któregoś dnia przestało mu się nie chcieć i zaczął działać. Jego Facebookowy profil (Raz prozą, raz rymem — walczymy z propagandowym reżimem) jest odkryciem roku konserwatywnego Internetu.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.