wtorek
| 21 maja 2019
Redakcja | 01 lutego 2018

Hodowcy walczą o dorobek swojego życia. Dlaczego posłowie PiS ulegają lewackiej ideologii? Czy władza może sobie pozwalać na wszystko? [WIDEO]

Hodowcy walczą o dorobek swojego życia. Dlaczego posłowie PiS ulegają lewackiej ideologii? Czy władza może sobie pozwalać na wszystko? [WIDEO]

Rolnicy nie dają za wygraną i walczą o miejsca pracy. Z jednej strony rząd obiecuje dbać o polskie interesy i wspierać polskich przedsiębiorców, z drugiej bez zastanowienia chce zlikwidować jedną z najlepiej prosperujących branż polskiego rolnictwa. Wszystko za namową kilku posłów, którzy uwzięli się na tę konkretną gałąź gospodarki i konkretnych ludzi. Czy władza powinna pozwalać sobie dosłownie na wszystko? "NIE DLA ZAMKNIĘCIA BRANŻY FUTERKOWEJ W POLSCE" to temat najnowszego odcinka programu interwencyjnego telewizji TRWAM.

W programie interwencyjnym "Po stronie prawdy" telewizji TRWAM wzięli udział nie tylko hodowcy, którzy argumentowali zasadność istnienia branży futerkowej jako rodzinnych biznesów. W sprawie potencjalnej likwidacji branży futrzarskiej wypowiedzieli się również ekonomiści, związkowcy, przedstawiciele władz lokalnych, a także pracownicy ferm, przedstawiając katastrofalne skutki wprowadzenia takiego zakazu.

– Na naszym terenie działają fermy norek i przedsiębiorstwa okołobranżowe, a także jeden z największych, najbardziej dynamicznie funkcjonujących na świecie domów aukcyjnych. W okresach intensywnej pracy branża zatrudnia w Goleniowie ponad 1,5 tys. osób. Likwidacja tej branży powoduje potencjalne bezrobocie, masowe zwolnienia i Goleniów traci trwałe i naprawdę silne źródło wzrostu gospodarczego i społecznego

– zaznaczył Robert Krupowicz, burmistrz gminy Goleniów.

Poruszono m.in. kwestię rozdmuchiwanych protestów w miejscowościach, w których ma powstać ferma norek. Zdaniem burmistrza gminy Goleniów, która jest swoistym centrum branży futrzarskiej, tam, gdzie ferma jest prowadzona zgodnie z prawem, nie ma żadnych protestów. Ponadto przedstawiciele samorządu goleniowskiego wykazali, jak duże zatrudnienie w regionie gwarantuje istnienie branży futrzarskiej.

– Na terenie gminy Przybierów znajduje się jedna ferma norek, ona istnieje od ponad 10 lat, zatrudnia ok 70 osób. Gro tych ludzi to są ludzie z naszej gminy, są to ludzie, którzy stracili pracę, kiedy PGR-y zostały zlikwidowane i znalazły właśnie pracę na tej fermie

– stwierdziła Maria Popiołek, sekretarz gminy.

Prelegenci zwrócili uwagę na manipulacje, które uderzają w branżę futrzarską i które prowadzą do jej zlikwidowania, w efekcie czego pracę straci kilkadziesiąt tysięcy osób zatrudnionych bezpośrednio i pośrednio, a Polska zniknie ze światowego rynku producentów najlepszej jakości skór zwierząt futerkowych.

– W Gazecie Polskiej Codziennie ukazał się artykuł pana redaktora Muchy, który twierdzi, że ma informacje z ZUS, że branża hodowli zwierząt futerkowych ogólnie zatrudnia 986 osób. Branża hodowli zwierząt futerkowych to jest dział specjalny produkcji rolnej, czyli rolnictwo, należy przede wszystkim sprawdzić informacje w KRUS, należy przede wszystkim sprawdzić informacje w gminach, ile faktycznie tych osób jest zatrudnionych, należy się pokusić o sprawdzenie w agencjach pracy tymczasowej… To jest rzesza osób, w samej gminie Goleniów zatrudniamy około 1,5 tys. osób

– zaznaczył Daniel Żurek, wiceprezes Polskiego Związku Zwierząt Futerkowych.

– Żaden z decydentów, tych, którzy optują za zakazem hodowli zwierząt futerkowych w Polsce, nigdy nie był na fermie norek, nigdy, żaden! (…) W ostatnich tygodniach jest frontalny atak na branżę hodowli zwierząt futerkowych [w mediach publicznych – red.] (…) W jaki sposób można powiedzieć, że na fermach zatrudnionych jest 986 osób jeżeli ferm jest dużo więcej, to oznacza, że na pozostałych fermach zwierzęta same się oporządzają?

– stwierdził Żurek.

Nie zabrakło również wątku powiązania branży futrzarskiej z innymi gałęziami gospodarki, jako systemu naczyń powiązanych. Przedsiębiorcy wymieniali branże, które współpracują z hodowcami zwierząt futerkowych. Wśród nich znalazły się m.in.: producenci karmy dla mięsożernych zwierząt futerkowych, zakłady obróbki skór, domy aukcyjne oraz te luźniej związane z branżą, jak choćby firmy transportowe. Hodowcy zaznaczali, że branża futrzarska jest w przytłaczającej większości polskim kapitałem.

– Na 1140 ferm, 98 proc. stanowi kapitał czysto polski, 2 proc. to kapitał mieszany, ale co ważne, 100 proc. hodowców zwierząt futerkowych ma rezydencję podatkową w Polsce i w Polsce płaci podatki. (…) Dzisiaj, likwidując stricte polską branżę, oddajemy wszystko naszym zachodnim sąsiadom. Wszystko to zostanie przejęte albo przez Zachód, jeśli mówimy o utylizacji, albo przez Wschód, jeśli mówimy o beneficjentach hodowli zwierząt futerkowych

– stwierdził Szczepan Wójcik z Polskiego Przemysłu Futrzarskiego.

Likwidacja branży futrzarskiej w Polsce jest na chwilę obecną głównym celem posła PiS, Krzysztofa Czabańskiego. Hodowcy zwrócili uwagę na wykorzystywanie przez polityka narzędzi, jakie posiada będąc prezesem Rady Mediów Narodowych, w celu maksymalnego oczernienia branży i ukierunkowania jednostronnego przekazu medialnego w tym temacie.

– Pan Krzysztof Czabański, który jest zwierzchnikiem Rady Mediów Narodowych zwyczajnie wykorzystuje swoje instrumenty, które posiada, żeby nas oczernić, bo musimy wiedzieć, że on jest posłem wnioskodawcą i sprawozdawcą tej ustawy, więc w jego interesie jest to, żeby nas atakować

– oznajmił Wójcik.

W trakcie programu nawiązano również do wystawy, jaka odbyła się w Parlamencie Europejskim zatytułowanej "Odeślijmy futra do historii", zorganizowanej przez europarlamentarzystów z PiS we współpracy z Otwartymi Klatkami i fundacją "Viva!".

– W sytuacji, kiedy Polska jest atakowana ze wszystkich stron, zarzuca nam się koncentracyjne obozy, zarzuca nam się odpowiedzialność za II wojnę światową, wyjeżdżają politycy polscy i komunikują całemu światu, że tutaj jest siedziba zła i barbarzyństwa i to, co dzieje się w Europie powinniśmy przyjąć na polskim rynku. Otóż dzieje się tak, że to tutaj przyjeżdżają z całego świata przedsiębiorcy i podpatrują, jak prawidłowo hodować zwierzęta. Wszystkie te filmy, które widzimy w organizacjach ekologicznych pochodzą sprzed 6-10 lat…

– zaznaczył Marek Miśko z Polskiego Związku Przemysłu Futrzarskiego.

Ekonomiści wskazują zalety istnienia prężnej branży dla gospodarki, zatrudnienia, pozycji na rynku oraz finansów państwa.

– To jest branża dająca zatrudnienie bezpośrednio 13 tysiącom, pośrednio około 50 tys. osób. Do tego dodajmy członków ich rodzin. To jest branża, która zasila budżet, fundusz ubezpieczeń społecznych, kasę rolniczego ubezpieczenia społecznego co roku kwotami rzędu 600-800 mln zł, a więc to jest ok 2 proc. budżetu całego naszego państwa. To jest branża w przytłaczający sposób zdominowana przez kapitał polski, to jest branża związana z naturą, wykorzystująca po prostu naturalny łańcuch pokarmowy, a więc można powiedzieć proekologiczna paradoksalnie. To jest branża, która eksportuje 100 proc. swojej produkcji za granicę, a więc ściąga do nas rezerwy walutowe, środki finansowe, zapobiega albo równoważy odbywający się innymi kanałami drenaż finansowy Polski. To jest po prostu branża, która przez polskich polityków powinna zostać doceniona, hodowcy powinni zostać wręcz uhonorowani i otoczeni ochroną ze strony państwa

– argumentuje ekonomista dr Marian Szołucha.

Poniżej zamieszczamy odcinek interwencyjnego programu telewizji Trwam "Po stronie prawdy" dotyczący kwestii potencjalnej likwidacji branży futrzarskiej w Polsce.

YouTube/TV Trwam/EZ/Fot. wSensie


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.