wtorek
| 13 listopada 2018
Magdalena Siemienas | 27 kwietnia 2018

Dr Sadowski dla wSensie.pl: Pieniądze z Unii są też polskimi, płacimy niemałą składkę. UE ma dziurę w budżecie

Andrzej Sadowski

Od kilku dni media rozpisują się na temat cięć, jakie zapowiadane są w nowym, unijnym budżecie na lata 2021–2027. W środę zostanie przedstawiony projekt nowego budżetu, a następnie w negocjacje włączą się państwa członkowskie. Z informacji, jakie do nas docierają, wynika, że Polska może dostać o 20–30 proc. mniej funduszy na politykę spójności. Cięcia mają objąć także Wspólną Politykę Rolną. Co to dla nas oznacza? O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy ekonomistę, założyciela i prezydenta Centrum im. Adama Smitha, dra Andrzeja Sadowskiego.

– Po pierwsze tzw. pieniądze unijne, które w dużej mierze są naszymi pieniędzmi, bo jednak płacimy niemałą składkę, jak pokazał historyczny już przykład Hiszpanii – mają bardzo ograniczony wpływ na rozwój gospodarczy

– powiedział dr Sadowski.

– Takie badanie po latach – na ile pieniądze z UE przyczyniły się do ich rozkwitu – zrobili Hiszpanie. Okazało się, że spowodował je przede wszystkim: zmiana prawa w Hiszpanii i obniżenie różnych barier dla przedsiębiorców. Pieniądze unijne były. Miały nawet jak określono –  "wpływ marginalny". Stąd jak popatrzymy na ilość tego, co my sami w Polsce wytwarzamy, a ile dostajemy z tzw. Unii, dokładając się do tego, to nie jest to aż tak dużo

– zaznaczył prezydent Centrum im. Adama Smitha.

– Bez wątpienia nie będzie tych pieniędzy (z unijnego budżetu dla Polski – przyp. red.). Co do tego na różnych posiedzeniach Unii Europejskiej była mowa już lata temu. To nie jest kwestia, że w Polsce zmieniła się władza. Już kilka lat temu na różnego rodzaju posiedzeniach zapowiedziano, że Unia nie ma tyle pieniędzy. Kraje unijne nie rozwijają się w takim tempie, jak kiedyś zakładano, stąd nawet w tym roku, kiedy mówiono o różnych aspektach rozwoju gospodarczego, przyznawano się, że tak na dobrą sprawę ten kryzys z roku 2007– 2008 nigdy tej Unii nie opuścił

– ocenił ekonomista.

– Brexit stał się alibi dla powiedzenia głośno tego, co nasi eksperci słyszeli w czasie różnych posiedzeń w Brukseli, bo tam już była o tym mowa od dawna. Natomiast dzisiaj oczywiście przerzuca się to wszystko na to, że Wielka Brytania nie będzie wnosiła tylu pieniędzy, ale tych pieniędzy nie było. Nie to, że nie będzie ich za rok, bo Wielka Brytania już zacznie redukować swoje zobowiązania, ale nie było ich już wcześniej. To musiało nie tyle kiedyś nastąpić, ile musiało się ujawnić. Ujawniono to w momencie wychodzenia Brytyjczyków i przerzuca się na nich odpowiedzialność, ale to nie jest kwestia wyłącznie Wielkiej Brytanii

– podsumował prezydent Centrum im. Adama Smitha, dr Andrzej Sadowski.

Fot. Twitter Wolny rynek


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.