poniedziałek
| 22 października 2018
Marta Maciejewska | 28 maja 2018

Jaskóła dla wSensie.pl o Hannie Lis: Nie każda druhna zabiera swojej najlepszej koleżance męża

Tomasz Jaskóła

Na Twitterze doszło do ostrej wymiany zdań. Hanna Lis zaatakowała posła Kukiz'15 Tomasza Jaskółę, który w odpowiedzi na insynuacje dziennikarki, że Jarosław Kaczyński jest kontynuatorem PRL-u, stanął w obronie prezesa PiS i przypomniał komunistyczną przeszłość ojca Hanny Lis. Ze strony dziennikarki posypały się inwektywy. Komentarza w tej sprawie udzielił nam poseł Tomasz Jaskóła.

– Z dużym niedowierzaniem odczytywałem to, co pani Hanna Lis wpisywała, tym bardziej, że ja po prostu zwróciłem uwagę, że prezesowi Kaczyńskiemu jest raczej daleko do PRL-u, a jej ojciec był jednym z tych kilkunastu dziennikarzy, których Stefan Kisielewski na swojej słynnej liście, liście Kisiela, umieścił. Zresztą chyba mamę też, panią Kedaj. To są starzy komunistyczni działacze. Nie uważam, że dzieci odpowiadają za coś takiego, ale sama wypowiedź pani Hanny Lis, gdzie nazywa mnie, cytuję: "debilem", "czy wszyscy w Kukizie są debilami?". Wiadomo, jak napisała słowo panie "(p)ośle". Ja w ogóle nie zobaczyłem, że jest tam jeszcze "ameba", bo mnie zablokowała. Nie chciałem kontynuować oczywiście. Nie mam dostępu teraz, nie obserwuję tego, co dzieje się na ścianie twitterowej pani Hanny Lis, ale uważam że to nie jest język godny dziennikarza i na pewno nie taki powinien być

– ocenił parlamentarzysta.

– Sądzę, że w niedługim czasie dorobimy się pewnie takich dziennikarzy, którzy nie będą ulegać takiej presji i takim plugawym językiem nie będą się posługiwać. Ale być może przyczyna jest inna, bo akurat moje biuro złożyło to słynne zapytanie dotyczące tego, ile Telewizja Polska w zasadzie musiała wypłacić za programy Tomasza Lisa. I to jest zawrotna suma prawie 30 mln złotych. W związku z tym być może pani Hanna Lis rozpoznała mnie, jako tego parlamentarzystę, który obnażył, jak bardzo mocno z poprzednią władzą był powiązany pan Tomasz Lis i być może stąd jej taki silny atak. Ale pewnie też chciała bronić czci ojca, czyli pana Kedaja, ale akurat rozumiem, że więzi rodzinne są bardzo ważne, on mógł być bardzo dobrym ojcem, ja w to się nie wtrącam, natomiast to, że był bardzo złym dla Polski dziennikarzem, bo służył reżimowi komunistycznemu, to są fakty i tego już przecież nikt nie podważy

– stwierdził poseł.

Jaskóła odniósł się również do pytania, czy to co się dzieje w przestrzeni publicznej nie jest wynikiem "grubej kreski" postawionej po PRL-u.

– Ale oczywiście, że tak. Jeśli ktoś mi mówi, że te nazwiska są przypadkowe, no to ja się uśmiecham oczywiście. Tak jak Pan Kraśko jest bardzo przypadkowy, tak jak pani Nowacka z "5 10 15", wszyscy przypadkowi

– mówił parlamentarzysta.

– Ja jestem dumny, że mój uczeń, mój absolwent, jest mężem pani Agnieszki Radwańskiej. Jej tata, Agnieszki Radwańskiej, powiedział jedno z najważniejszych zdań, jakie usłyszałem po roku '89: "Trzecie pokolenie Armii Krajowej walczy z trzecim pokoleniem UB". I tyle. Oczywiście, to nie jest walka typu strzał w tył głowy, jak rotmistrzowi Pileckiemu, ale to jest przejmowanie biznesów, to są potężne firmy establishmentowe po roku ’89, to jest obecność w mediach, to jest stopowanie wielu biznesów. Przecież tacy ludzie jak pan Florek o tym mówią, tacy ludzie jak pan Kluska o tym mówią. To nie jest jakaś fikcja. To samo mamy w służbach, mamy dziedziczenie miejsc w pewnych resortach. Fakty są takie, że walczymy z post-PRL-em. To, że on jest plugawy, to dzisiaj pani Hanna Lis, primo voto Smoktunowicz, a z domu Kedaj, udowodniła ponad wszelką wątpliwość, niestety

– podkreślił poseł.

– Oczywiście mógłbym być bardzo nieprzyjemny i powiedzieć, że zadam pytanie retoryczne. Ale mam wysoką kulturę i powiedziałem tak: Może warto je zadać i kontynuować ten spór, ale nie. Zadać pytanie retoryczne też dotyczące jej życia osobistego. Nie każda druhna zabiera swojej najlepszej koleżance męża. Ale to nie jest ten poziom. I tak sobie pomyślałem: na miły Bóg, człowieku co ty robisz? Musisz okazać się mądrzejszy i absolutnie drgnęła mi tutaj ręka i absolutnie nie. Dobrze, że bym tego nie zrobił – pomyślałem – bo chyba dodatkowo rozgrzałbym niepotrzebnie atmosferę

– powiedział Jaskóła.

– Sądzę, że jako dziennikarz pani Hanna Lis nie ma prawa do takich opinii. Zwłaszcza, że znam z Ruchu Kukiz bardzo wiele bardzo rozsądnych i mądrych ludzi i sądzę, że i kulturą i wykształceniem i doświadczeniem życiowym i samodzielną drogą życiową niejednokrotnie, szczerze mówiąc przewyższają pani Hannę Lis

– ocenił.

– Wydaje mi się, że nie ma szansy tutaj na zmianę tego języka. Ten język się mocno zaostrzył niestety w ciągu ostatnich lat – bo boli. Boli odrywanie od stanowisk. To jest jednak 29 mln złotych, firma pana Tomasza Lisa

– mówił poseł.

– Musimy sobie zdawać sprawę, czym była i czym jest III Rzeczpospolita, bo ona nadal jest. Ten krzyk i ta zawziętość, ona się nie bierze bez przyczyny. To było świetne towarzystwo establishmentu, które się trzymało razem i korzystało z państwa. I tyle. Także dzisiaj widać tę wściekłość na ulicy, a czasami śmieszność, bo się jakiś człowiek rzuca pod flarę i udaje, że jest pobity pod Sejmem. Tylko gdzie ci państwo byli krzyczący "demokracja", "wolność", kiedy np. wchodzono do "Wprostu", kiedy siedzieli ludzie – i siedzą dalej – w więzieniach  po 18 lat (np. Tomasz Komenda – red.), byli prokuratorzy połamani, sędziowie na telefon. Gdzie oni wszyscy byli, gdzie krzyczeli, kiedy? – bo ja nie słyszałem. To jest tak jak z panią Scheuring-Wielgus, 40 dni spędza z dziećmi, natomiast głosowała za tym, żeby takie dzieci po prostu zabijać i abortować

– przypomniał Jaskóła.

– Ja jestem wychowany na pewnych regułach życia, takich podstawowych. Jeśli mówię A, no to mówię B. Jeśli twierdzę, że życie jest dobre, no to chronię je od początku do końca, niekoniecznie przylepiam się do protestów

– powiedział poseł.

– My mamy pomieszanie pojęć. Świetnie ujął to Herbert. To jest największa zguba po komunizmie, że semantycznie niektórzy ludzie używają języka, który w ogóle nie pasuje do takiego systemu wartości i etyki przeciętnie zdrowego człowieka. Tam "dobro", to nie jest do końca dobro, "zło" to nie jest do końca zło. Rozmywają się pojęcia. I to jest duży problem. Dlatego wolałem nie kontynuować sporu. Nie oczekuję, żeby kobieta mnie przepraszała, w każdym bądź razie ona rozumiem, nie pisze z prywatnego profilu, tylko jest dziennikarzem przede wszystkim. Kiedy mnie zdarzają się pomyłki, to absolutnie przepraszam. I miałem takie pomyłki, ale trzeba się zachować jak człowiek

– podsumował Tomasz Jaskóła.

Fot. Facebook Tomasz Jaskóła


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.