poniedziałek
| 22 października 2018
Robert Wyrostkiewicz | 03 czerwca 2018

Wicemarszałek Koc: "Ostatni Żyd z Węgrowa" to obłęd i kłamstwa

Maria Koc

O książce "Ostatni żyd z Węgrowa", która z miasteczka nad Liwcem miała uczynić drugie Jedwabne, o hipokryzji polityków opozycji uprawiających politykę kosztem niepełnosprawnych oraz o szkodliwości całkowitego zakazu hodowli zwierząt futerkowych w Polsce rozmawialiśmy z Wicemarszałek Senatu RP, panią senator Marią Koc z Prawa i Sprawiedliwości.

Po Jedwabnem to Węgrów w świecie mainstreamu miał stać się symbolem polskiego antysemityzmu. Pamiętnik Szragi Fajwela Bielawskiego "Ostatni Żyd z Węgrowa" nagłośniony w 2015 r. przez dr Jana Grabowskiego cytowany jest jako przykład współpracy Polaków z hitlerowcami zwłaszcza przy likwidacji węgrowskiego Getta.

Od lat związana jestem z Węgrowem. Opisy w pamiętniku Bielawskiego są porażające. Wyziera z nich obraz Polaków, którzy wszyscy, bez wyjątków, żyli w czasie wojny nienawiścią do Żydów. To obłęd. Na szczęście znalazł się historyk z Węgrowa, który po prostu powiedział "sprawdzam". Jego kwerenda obnaża manipulacje i niestarannie przygotowane mistyfikacje mające jeden cel: oczernić Polaków, a zwłaszcza mieszkańców Węgrowa. Okazuje się, że podobnie jak pseudo naukowe prace Jana Tomasza Grossa tak i ta narracja Bielawskiego pełna jest konfabulacji. Węgrów to specyficzne miasto. To wielokulturowy styk nietuzinkowych historii. Przed wojną większość stanowili tu Żydzi, ale na burmistrza wybierali zawsze Polaka i katolika. Za to z kolei lokalnym dowódcą oddziału Narodowych Sił Zbrojnych, a więc organizacji związanej z endecją był w Węgrowie Żyd, Stanisław Ostwind-Zuzga ps. "Kropidło" i "Bolesław". Taki był Węgrów, gdzie bycie Polakiem i Żydem nie musiało wcale stanowić antagonizmu, a często było wręcz przeciwnie. Skąd nagle w pamięci jednego świadka taki czarny obraz Polaków i dlaczego ta relacja miałaby stać się jedyną obowiązująca i prawdziwą? Dobrze, że niedługo – mam nadzieję – ukaże się analiza krytyczna historyka z Węgrowa i nauczyciela historii, pana Radosława Jóźwiaka, który punkt po punkcie pokazuje nieprawdziwe informacje z książki "Ostatni Żyd z Węgrowa". Wiem, że tym tematem zainteresowali się też inni historycy, jak chociażby przedstawiciele IPN czy Tadeusz Płużański. To, co możemy sobie jako Polacy zarzucić, to to, że wiele kwerend zaczynamy o 10 czy 20 lat za późno, kiedy zbyt wielu świadków nie żyje, a wówczas kłamstwem łatwiej jest opluwać tych, którzy już nie mogą się obronić.

Odchodząc od spraw lokalnych, Pani Marszałek, przyglądając się rządom Prawa i Sprawiedliwości trudno będąc dziennikarzem nie zadać kilku pytań. Dlaczego PiS tak długo zwlekał z pochyleniem się nad sytuacją rodzin dotkniętych niepełnosprawnością? Sam jestem tatą niepełnosprawnego dziecka, 10-letniej Marysi, ale cała ta sytuacja z niepełnosprawnymi i ich rodzicami w Sejmie była momentami delikatnie mówiąc smutna, chyba dla każdej ze stron...

Każdy ma prawo mieć swoje poglądy polityczne. Rodzice dzieci niepełnosprawnych również. Gorzej, kiedy w trudnej dla nich sytuacji niechęć do rządów PiS podsycają w nich politycy opozycji, ale nie po to, by pomóc niepełnosprawnym czy ich opiekunom, ale dla zwykłej rozgrywki politycznej. Nikt z nas, ani politycy (wszystkich zresztą partii), ani protestujący, ani dziennikarze, nie byli codziennie przy tej sprawie idealni i bez winy. Ostatecznie trzeba pamiętać, że zmiany zachodzą. To co jest konkretem, to chociażby to, że Sejm podniósł rentę socjalną i dzisiejsze dzieci niepełnosprawne będą mogły liczyć w dorosłym życiu na 100 procent kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Trudno jednak przejść obok hipokryzji polityków opozycji, przeciwko którym protestowały wcześniej za ich rządów te same panie, a dzisiaj ci sami dawniej głusi na błagania rodziców i niepełnosprawnych politycy teraz paradują w Sejmie jako wielcy przyjaciele protestujących. Mówiąc językiem młodzieży "słabe to".

"Gdzie byliście przez 8 lat? Zwłaszcza Pan Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej? " – pisała Pani na swoim profilu na Facebooku a propos wizyty polityka PSL u niepełnosprawnych.

Tak, bo to jest szczyt hipokryzji. Politykom hipokryzja przychodzi łatwo, ale tak zakłamana walka o punkty polityczne i próba wybicia się na niepełnosprawnych to coś obrzydliwego i wyjątkowo niesmacznego.

koc kaczynski 03 06

Fot. z arch. Marii Koc.

W Sejmie znalazł się projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Organizacje prozwierzęce dostaną uprawnienia niemalże służb specjalnych i będą mogły bez nakazów prokuratorskich wejść do domu każdego z nas pod pretekstem, że źle opiekujemy się zwierzętami. Za tym stoi oczywiście biznes i pieniądze. Zlikwidowana ma też zostać cała polska hodowla zwierząt futerkowych, pomimo, że jesteśmy w tej branży rolnej światowym liderem. Czy nazwałaby to Pani Marszałek dobrą zmianą?

To, że jakaś ustawa jest w Sejmie, nie oznacza, że zostanie przegłosowana. A nawet jeśli, to wierzę, że podczas prac sejmowych posłowie wypracują najlepsze rozwiązania i dojdzie do kompromisu pomiędzy różnymi środowiskami, których ta ustawa dotyczy. Osobiście kocham zwierzęta i popieram skuteczną penalizację za znęcanie się nad zwierzętami. Dobrze, że PiS szczególnie serio bierze sobie do serca sprawę ochrony zwierząt przed sadystami. Niektóre zapisy tej nowelizacji faktycznie mogą dziwić. Pamiętam z dzieciństwa hodowlę lisów moich rodziców. Zwierzęta miały obszerne klatki, a karma musiała być jak najlepszej jakości. Pamiętam ogromną dbałość rodziców o hodowane zwierzęta, troskę o warunki ich życia. Uważam, że hodowle powinny spełniać wyśrubowane normy, a pseudo hodowle powinno się zamykać i to natychmiast. W przypadku zamknięcia wszystkich hodowli bez wyjątku, tysiące ludzi straci pracę w Polsce, a zwierzęta dzisiaj hodowane w naszym kraju trafią do hodowli w Rosji, na Ukrainie czy w Chinach, a to byłoby dla zwierząt chyba najgorsze rozwiązanie. Jestem jednak przekonana, że dobrze przepracowana nowelizacja w Sejmie będzie dobrym prawem zarówno dla ludzi jak i zwierząt.

Wspomniała Pani o rodzicach. Jakiś czas temu w Polskim Radio 24 mówiła Pani, że im wszystko zawdzięcza.

To prawda. Do polityki przyszłam z misją czynienia rzeczy dobrych. To najprostsza definicja tego, co chciałam zawsze robić jako polityk. To jednak gra pełna bezwzględnych uczestników i gdyby nie wartości, które wyniosłam od moich rodziców, byłoby to niemożliwe. Zresztą, bez oparcia w całej rodzinie, życie polityka nie tylko byłoby samotne, ale też smutne. Moje jest wesołe, pogodne i pełne miłości. Życzę tego wszystkim politykom.

Fot. z arch. Marii Koc.

Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.