sobota
| 22 września 2018
Oliver Pochwat | 12 lipca 2018

Dr Ewa Kurek: Kolejne rządy Rzeczypospolitej z nieznanych przyczyn od 17 lat blokują badania w Jedwabnem

Dr. Ewa Kurek

We wtorek 10 lipca 2018 r. w Jedwabnem odbyły się uroczystości upamiętniające 77. rocznicę mordu na Żydach.  Przypisywanie Polakom winy od lat budzi ogromne kontrowersje. Linia podziałów w sporze o Jedwabne nie przebiega zatem po linii narodowościowej. Biegnie po linii prawdy i kłamstwa, czyli pomiędzy  Polakami i Żydami, którzy chcą prawdy i Polakami i Żydami, którzy są zwolennikami kłamstwa.

 

 

We wtorek 10 lipca 2018 r. w Jedwabnem odbyły się uroczystości upamiętniające 77. rocznicę mordu na Żydach. Przypisywanie Polakom winy od lat budzi ogromne kontrowersje. Senator Jan Żaryn w rozmowie z "Tygodnikiem Solidarność" podkreślił, że z uwagi na kwestie historyczne i polityczno-wizerunkowe ekshumacje w Jedwabnem powinny zostać wznowione.

Redakcja wSensie.pl w związku z licznymi kontrowersjami wokół Jedwabnego postanowiła porozmawiać z badaczką stosunków polsko-żydowskich dr Ewą Kurek, która od wielu lat zajmuje się tematem zbrodni w Jedwabnem. Nasza rozmówczyni opowiedziała również historię swojej rodziny w związku z ludobójstwem na Wołyniu.

Pani doktor, senator Jan Żaryn chce wznowienia ekshumacji w Jedwabnem. W jego ocenie kwestie sporne należy wyjaśnić poprzez dialog. Jak Pani odbiera tę informację?

Bardzo mnie cieszy, że temat ekshumacji w Jedwabnem powrócił. Profesor Żaryn w styczniu lub grudniu ubiegłego roku poparł moją akcję zbierania podpisów i zmuszenia polskich władz do przeprowadzenia ekshumacji. Jedwabne nie jest typowe, bo zwykle – jeśli chodzi o stosunki polsko-żydowskie – o prawdę historyczną, musimy bić się z Żydami, a w wypadku Jedwabnego przeciwnikiem polskich historyków jest nasz własny rząd. Wielokrotnie już mówiłam, że  moja "przygoda" z Jedwabnem zaczęła się od tego, że przyjechali do mnie Żydzi, przedstawili mi ekspertyzę prawa i religii żydowskiej w kwestii ekshumacji i poprosili, żebym zajęła się tym tematem, bo, jak powiedzieli, mają już dość bredni, które polskie władze wypowiadają na temat tego, że Żydom nie wolno przeprowadzać ekshumacji. Linia podziałów w sporze o Jedwabne nie przebiega zatem po linii narodowościowej. Biegnie po linii prawdy i kłamstwa, czyli pomiędzy  Polakami i Żydami, którzy chcą prawdy i Polakami i Żydami, którzy są zwolennikami kłamstwa. Niestety, technicznie wygląda to tak, jak w 77. rocznicę mordu w Jedwabnem powiedział obecny wiceprezes IPN: ewentualne wznowienie śledztwa leży w gestii Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, a personalnie, musiałby o tym zadecydować Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, czyli że decyzja w sprawie pozostaje poza kompetencjami IPN.

Decyzja o wznowieniu ekshumacji pozostaje poza kompetencjami IPN. Czemu ta instytucja ma tak mocno ograniczone pole działania w związku z Jedwabnem?

Przyznam, że będąc historykiem, nie miałam świadomości, czym naprawdę jest IPN. Dwadzieścia lat temu powstał Instytut Pamięci Narodowej, którego głównym celem miało być badanie i upowszechnianie prawdy historycznej. Tyle tylko, że – jak pokazuje sprawa mordu w Jedwabnem – według ustanowionego przez polityków prawa, historycy IPN mogą badać tylko to, co podoba się politykom, czyli kolejnym prokuratorom generalnym i ministrom sprawiedliwości RP. Mówiąc wprost, prokuratorzy niby wolnej Polski bardzo gładko i z wielką ochotą przejęli znaną z czasów komunistycznych obrzydliwą z natury rzeczy funkcję cenzorów. Dlatego Jedwabne jest tak zakłamane. Nie ma tu winy polskich historyków. Jest natomiast bezpośrednia wina kolejnych rządów Rzeczypospolitej, które z nieznanych przyczyn od 17 już lat blokują badania w Jedwabnem. Głos polskich historyków dla współczesnych polskich cenzorów nie ma znaczenia. Nie tylko bowiem senator Jan Żaryn uważa, że ekshumacja w Jedwabnem powinna zostać wznowiona. Podobne stanowisko reprezentuje zdecydowana większość historyków, wśród których wymienię tylko prof. Krzysztofa Szwagrzyka zajmującego się ekshumacjami Żołnierzy Wyklętych, prof. Mirosława Szumiłło oraz prof. Andrzeja Kolę, którego prace ekshumacyjne w Jedwabnem przerwało dwóch rabinów na polecenie ministra sprawiedliwości RP.

Dlaczego postanowiła Pani zbadać temat Jedwabnego i kontrowersji wokół wstrzymania ekshumacji?

Nigdy nie zajmowałam się tematem Jedwabnego jako historyk. Na Jedwabne patrzę pod kątem wolności badań historycznych w Polsce. Wstrzymanie ekshumacji było, mówiąc bez ogródek, zwykłym chwyceniem za twarz polskich historyków i uświadomieniem nam, że mamy prawo badać i publikować jedynie to, na co łaskawie pozwoli miłościwie nam panująca władza. Polskie rządy nienawidzą polskich historyków. Kochają natomiast i obdarowują medalami żydowskiego kłamcę Jana Tomasza Grossa, autora książki „Sąsiedzi”. Kochają także różnych zagranicznych rabinów Jonnych Danielsów i spełniają ich życzenia. Nam, polskim i żydowskim historykom dążącym do prawdy, współczesne polskie władze po chamsku każą zamknąć gębę i milczeć, bo w przeciwnym razie grożą nam zwolnieniami z pracy i karami sądowymi. Profesor Andrzej Kola z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, który, jak przypominam, rozpoczął ekshumacje w Jedwabnem, do dziś jest zobowiązany do milczenia na temat tego, co naprawdę zobaczył w jedwabińskiej stodole. Jego raport cenzorzy z ministerstwa sprawiedliwości i prokuratury RP utajnili. Z dostępnych fragmentów utajnionego raportu prof. Andrzeja Koli wynika, że gdy zebrał pierwszą warstwę ziemi, odkrył głowę pomnika Lenina i niemieckie łuski. Po tym odkryciu dalsze prace zostały wstrzymane. Żydzi w całej Polsce przeprowadzają ekshumacje, a w Izraelu zgodę na ekshumację w wypadku zbrodni wydaje zwykły sąd, odpowiednik naszego sądu wojewódzkiego. Wszystko to dowodzi, że dla Jedwabnego, zagraniczni rabini wespół z polskimi rządami wymyślili odrębne, specjalne prawo.  Tak więc zbrodnia w Jedwabnem osnuta jest kłamstwem uszytym nie przez Żydów lecz przez nasze polskie władze. Od dwóch lat wraz z siedemdziesięcioma tysiącami Polaków i Żydów monitujemy u ministra Zbigniewa Ziobro i prezesa Jarosława Kaczyńskiego o dokończenie ekshumacji. Bez skutku. Jako historyk, boję się sytuacji nielogicznych. Proszę mi pokazać drugi kraj na świecie, którego rządy robiłyby wszystko, żeby umożliwić innym szkalowania własnej ojczyzny.

Dlaczego zatem w wolnej Polsce wiedza na temat Jedwabnego jest czerpana z książki Jana Tomasza Grossa. Czy ma to związek z lansowaniem poglądu, że Polacy to antysemici?

Niektórzy mówią, że od trzydziestu niemal lat żyjemy w wolnej Polsce. Może jest i ona wolna, ale dla nas, polskich historyków, wolność jeszcze nie nadeszła. Od 1994 r. jest nam wszystkim serwowana natomiast "pedagogika wstydu". Pierwsze uderzenie w prawdę historyczną miało miejsce w 1994 r., gdy "Gazeta Wyborcza" umieściła artykuł, w którym lansowano teorię, że Powstanie Warszawskie wybuchło tylko po to, aby żołnierze Armii Krajowej mogli wymordować ocalałych Żydów. To się nie udało. Drugie uderzenie w prawdę historyczną nastąpiło w Jedwabnem. Gdy przyjrzymy się książce Grossa od strony metodologicznej nauk historycznych, to wychodzi nam kompletna bzdura. Książka jest oparta na relacji jednego Żyda Wassersteina, którego tego dnia w Jedwabnem nie było. Wasserstein twierdził, że gdy tylko Niemcy weszli do miasteczka, to Polacy zwrócili się do nich z prośbą o wymordowanie Żydów. Gross opierając się na jego wspomnieniach skorzystał, jak mówią dokumenty, z tłumaczenia sporządzonego przez innego Żyda w sposób dowolny. Nie wolno nigdy używać dowolnych tłumaczeń, tłumaczenia zawsze muszą być dosłowne, dokładne i zgodnie z metodyką badań historycznych. Nie wolno oskarżać całego narodu na podstawie dowolnego tłumaczenia relacji jednego człowieka. Jedwabińskie kłamstwo jest szyte grubymi nićmi. Tymczasem przez 17 lat kolejne rządy Rzeczypospolitej lansują to kłamstwo i udają, że nie ma problemu. To jest oburzające, że rząd nie pozwala przeprowadzić stosownych badań historycznych. Jeśli zrobimy badania i okaże się, że jednak musimy przeprosić za zamordowanie w Jedwabnem Żydów, to będę pierwsza, która to uczyni. Ale musimy to zbadać.

Pani doktor, 11 lipca obchodziliśmy w Polsce Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej, czy może pani podzielić się z czytelnikami naszego portalu swoimi odczuciami i wspomnieniami o tej strasznej zbrodni?

Moją babcię Małgorzatę Kurek zamordowali Ukraińcy. Jest mi o tym ciężko rozmawiać. Moja rodzina mieszkała przed wojną w polskiej osadzie Chrobrów na Wołyniu. Niemal wszyscy Polacy z Chrobrowa przeżyli dzięki Ukraińcowi, młodemu chłopakowi o nazwisku Sieńko Klepiec, który rankiem 19 czerwca 1943 roku ostrzegł moją mamę przed mającym nastąpić w nocy atakiem banderowców. Z całej osady Chrobrów, Ukraińcy zdołali zamordować tylko dwie osoby: moją babcię Małgorzatę Kurek, matkę mojego ojca, oraz panią Tuńską. Mówiąc o tych strasznych ukraińskich zbrodniach, trzeba pamiętać o sprawiedliwych Ukraińcach, którzy ostrzegali i ratowali Polaków. Wzorem Izraela powinniśmy ustanowić medal Sprawiedliwych wśród Narodów Świata dla Ukraińców. Ten młody Ukrainiec, Sieńko Klepiec, oddał za Polaków życie. Za to, że ostrzegł moją mamę, został prze banderowców w straszliwy sposób zamordowany. Trzeba pamiętać o tym, że w tym morzu okrucieństwa byli też Ukraińcy, którzy za cenę własnego życia ratowali Polaków.

Fot. YouTube.com

Opublikował:
Oliver Pochwat
Author: Oliver Pochwat
O Autorze
Dziennikarz. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji, Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Zainteresowania: polityka, konflikty światowe, historia, relacje polsko-ukraińskie, rekonstrukcja historyczna.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.