czwartek
| 12 grudnia 2019

"Nie mam wrażenia, że to porażka pana prezydenta" – stwierdził prezydencki minister Paweł Mucha zaraz po tym, jak Senat "uwalił" referendum konstytucyjne Andrzeja Dudy. Trudno powiedzieć, czy było to jedynie robienie dobrej miny do złej gry, czy też po prostu abstrahowanie od układu odniesienia, jedno jest jednak pewne – pan prezydent po raz kolejny zobaczył ile znaczy.

Ale jak to w życiu, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – mawia znane porzekadło. Otóż, désintéressement ze strony PiS dla inicjatywy pana prezydenta jest tak naprawdę rzuceniem koła ratunkowego Andrzejowi Dudzie, gdyż od samego początku pomysł referendum konstytucyjnego pachniał sromotną porażką frekwencyjną, a na to Prawo i Sprawiedliwość, którego Andrzej Duda jest istotną częścią, pozwolić sobie nie mogło, szczególnie na przednówku wyborczym.

PiS wykazało tym samym zmysł polityczny, a właściwie instynkt samozachowawczy, daleko bardziej rozwinięty niż kancelaria prezydencka, demonstrując przy okazji – co ma swoje polityczne znaczenie – konsekwencję pedagogiczną, za sprawą której sukcesywnie chłoszcze prezydenta, by zanadto nie obrósł w piórka i tym samym nie wlazł "w szkodę" do czego Andrzej Duda ma zauważalną predylekcję. Prezydentowi zostało przypomniane jego miejsce w szeregu, który pomimo bycia "pierwszą osobą w państwie", okazuje się być przysłowiową paprotką, przesuwaną po uważaniu na partyjnym stole.

Jest to oczywiście paradoks, bo prezydent RP wybierany w powszechnych wyborach posiada najsilniejszy mandat demokratyczny, ale co z tego, skoro konstytucja w zakresie jego prerogatyw jest na tyle dowcipna, że daje mu do dyspozycji tak naprawdę jedynie żyrandol i poduszki od orderów. Z tego chociażby względu konstytucja wymaga dookreślenia, ale, właśnie się okazało, że w najbliższym czasie nie ma na to szans, ale z pewnością się to zmieni, kiedy tylko Prawo i Sprawiedliwość osiągnie większość konstytucyjną, co za sprawą pociesznej opozycji nie jest przecież wykluczone.

Trudno nie odnieść wrażenia, że votum separatum Prawa i Sprawiedliwości w sprawie prezydenckiego referendum jest testowaniem trzymanego za pazuchą wariantu wymiany Andrzeja Dudy na kogoś bardziej "pisowskiego". Każda bowiem sytuacja, która służy osłabianiu autorytetu głowy państwa, z czym mieliśmy właśnie do czynienia, jest realnym osłabianiem jej szans na reelekcję, z czego z pewnością zdają sobie sprawę sam zainteresowany, jak i jego administracja. Z tej świadomości może się zrodzić pokusa, czy nie czas zacząć stosować obstrukcję w kwitowaniu ustaw dobrej zmiany, bo w tym akurat obszarze pan prezydent – jako niezbędny element procesu legislacyjnego – ma akurat stosowne możliwości konstytucyjne.

Pytanie tylko, czy Andrzej Duda ma ku temu także możliwości mentalne. Tu można mieć wątpliwości. Poza skromnym ośrodkiem prezydenckim nie udało mu się dotychczas zbudować realnego zaplecza politycznego, które pozwoliłoby mu na większą samodzielność. Być może nie chciał tego robić, bo w końcu wie, komu zawdzięcza swoją pozycję. Nie oznacza to, że takiego zaplecza nie zacznie w końcu budować. Chętnych do pomocy z pewnością znalazłoby się wielu, tyle, że powinni wiedzieć, czy idą za Andrzejem czy za Adrianem.

Fot. Lukas Plewnia CC BY-SA 2.0, Flickr

Opublikował:
Maciej Eckardt
Author: Maciej Eckardt
O Autorze
Publicysta, bloger. Politycznie hasający po polach niczyich. Ojciec zaabsorbowany wychowywaniem trojaków. Obserwujący świat także z ich perspektywy.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.