poniedziałek
| 14 października 2019

W 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości wiele kontrowersji narosło wokół obchodów tej ważnej daty. Najpierw Hanna Gronkiewicz-Waltz wydała decyzję zakazującą organizacji Marszu Niepodległości. Organizatorzy odwołali się od decyzji prezydent Warszawy, jednak przed rozpatrzeniem sprawy przez sąd prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki ogłosili organizację swojego, Biało-Czerwonego Marszu, którego trasa i termin niemal pokrywają się z oddolną inicjatywą. Następnie sąd uchylił zakaz dotyczący Marszu Niepodległości, na który zresztą zaproszono najważniejsze osoby w państwie. Trwają negocjacje ws. obchodów, a Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała odwołanie od decyzji sądu.

O świętowaniu 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, podziałach w społeczeństwie i na scenie politycznej oraz o pracy u podstaw i wspólnych wartościach rozmawialiśmy z dr. Bawerem Aondo-Akaa.

– Myślę, że problem należy rozpatrzeć z trzech stron. Po pierwsze, jestem za ideą Marszu Niepodległości, jako za elementem świętowania, zwłaszcza stulecia odzyskania przez naszą najjaśniejszą Rzeczpospolitą Polską niepodległości. Tak samo można świętować albo okolicznościowymi wykładami albo przez taniec – polonezy na rynkach miast, można również śpiewać pieśni patriotyczne, przez okazjonalne spotkania, nie tylko w stowarzyszeniach, ale również we wspólnotach. Ale można rónież świętować przez marsze

– mówił nasz rozmówca.

– Ten element marszu w 100-lecie obchodów odzyskania niepodległości przez naszą wielką i wspaniałą Polskę jest tak samo istotny, jak inne wspomniane przeze mnie elementy. Moim zdaniem, każdy Polak ma konstytucyjne prawo, świętować tak, jak chce, bo to wynika z Konstytucji. Ustawa zasadnicza nam to gwarantuje

– podkreślił.

– Wiem, że pani Hanna Gronkiewicz-Waltz, która już niedługo nie będzie prezydentem, można powiedzieć, że odchodzi ze stołecznego miasta Warszawy, jest kobietą inteligentną. Niestety nie reprezentuje wartości konserwatywno-patriotycznych. Jeśli chodzi o idee, to liberalizm lewicowy. Jeśli inteligenta kobieta zakazuje marszu, to znaczy, że ona wie o tym, że ustawa zasadnicza gwarantuje każdemu prawo do publicznego pokazywania swoich poglądów, oczywiście, jeśli są one zgodne z prawem. Marsz Niepodległości jest zgodny z prawem

– ocenił dr Bawer Aondo-Akaa.

– Od prezesa Stowarzyszenia Marszu Niepodległości Roberta Bąkiewicza, czy od ludzi, którzy nim kierują, nie było nigdy haseł na tle rasistowsko-szowinistycznym. Uwaga: nie było nawet pozwolenia na to, aby propagować socjalizm narodowy, czyli nazizm, a z drugiej strony socjalizm międzynarodowy, czyli komunizm. Hasła komunistyczne, hasła nazizmu nigdy nie były respektowane, nawet wręcz przeciwnie. Prezes Bąkiewicz odcina się od Czarnego Bloku i Szturmu. Pan Krzysztof Bosak, były poseł, również odcina się od tych haseł

– zaznaczył.

– Pani prezydent chce wywołać burdy i zadymy w Warszawie, najprawdopodobniej po to, żeby móc pokazać w Brukseli: widzicie, w Polsce panuje faszyzm. A dlaczego panuje faszyzm? Bo ja tutaj taka nowoczesna, czy antynowoczesna, chciałam zakazać marszu "faszystów", a tu nagle zły PiS, zamiast mi na to pozwolić, zezwolił na marsz faszystów. Pani prezydent ewidentnie chce dać paliwo Brukseli i elitom brukselskim – paliwo do tego – żeby nas atakowali

– mówił.

– Nie zgadzam się z nazywaniem patriotów mianem: faszystów, neofaszystów, nazistów, czy neonazistów. To kłamstwo, nieuczciwość i niesprawiedliwość

– podkreślił nasz rozmówca.

– Mówi się o ludziach, którzy wyznają szowinizm,rasizm, czyli np. tych ze Szturmu, czy ludzi zachowujących się jak neopoganie. Trzeba pokazać, że nie tolerujemy takich, a nie innych idei, wartości, zasad w sferze publicznej, że to jest również głupie, bo niebezpieczne

– ocenił.

– Nie jestem członkiem Ruchu Narodowego. Jestem w Prawicy Rzeczypospolitej, aczkolwiek jestem wielkim sympatykiem Ruchu Narodowego. Ale otwarcie mówię: nie pracuję – co do metody – jako Piłsudczyk

– stwierdził.

– Jestem za gwarancją swobód obywatelskich z budowaniem społeczeństwa obywatelskiego. Zawsze też dodaję, że nie zgadzam się z demokracją. Jestem monarchistą, ale to nie oznacza, że jestem za zakazem wyrzekania się ludzi, że jestem za tym, aby zakazywać wszelkich marszy. Powiem więcej, coś, co może się wydać kuriozalne, jako konserwatysta, jako patriota: niech zwolennicy ideologii gender robią swoje marsze, choć ja uważam to za głupotę. My możemy robić kontrmanifestacje i pokazywać tę głupotę. Możemy pokazywać społeczeństwu, że jeśli widzę głupotę, mam prawo nazywać rzecz po imieniu, że to jest głupota i mam prawo tę głupotę naświetlić, pokazać, mówiąc: słuchajcie, to jest głupie, czyli niebezpieczne dla całego społeczeństwa

– zaznaczył.

– Pan prezydent, pan premier Mateusz Morawiecki, w ogóle rząd Prawa i Sprawiedliwości widzą, że nagle pani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz zakazuje Marszu Niepodległości i nagle mówią, że zrobią marsz, by uratować obchody świętowania stulecia odzyskania niepodległości przez naszą najjaśniejszą Rzeczpospolitą Polską. Teraz jest to o tyle dziwne, że może się wydawać – nie mówię, że tak jest, bo nie mam pełni danych – że pan prezydent chciał zagrabić nie swoją rzecz. Wygląda to tak, że pan prezydent z panem premierem próbują zagrabić Marsz Niepodległości dla siebie. A jak mówi Pismo Święte, rzecz woła o pana. Marsz Niepodległości to nie jest w pełni rzecz pana prezydenta, bo jest to oddolne. Zgadzam się z tym, że jest to poniekąd jego rzecz, jako Polaka i reprezentanta Polaków, ale pan prezydent był również zapraszany przez Marsz Niepodległości do wspólnego maszerowania. Nie mówię, że to jest wina pana prezydenta, Roberta Bąkiewicza, czy całego Marszu Niepodległości. Ubolewam tylko nad tym, że nie ma chęci dialogu

– podkreślił dr Bawer Aondo-Akaa.

– Pan Grzegorz Schetyna niedawno powiedział, że PiS miał trzy lata, żeby przygotować obchody 100-lecia odzyskania niepodległości. Przyganiał kocioł garnkowi. PO i PSL miało na to osiem lat. Po drugie, społeczeństwa obywatelskiego nie buduje się przez trzy lata. Na to, żeby było społeczeństwo obywatelskie, potrzeba pewnie dwadzieścia lat, albo nawet więcej, dużo więcej. Tu trzeba wysiłku nie tylko jednego rządu, nie tylko dwóch, trzech kadencji, to muszą być pokolenia. Tego się nie robi ot tak. Nie od razu Wawel zbudowano, jak to się mówi w moim Krakowie. Trzeba pracy u podstaw. Tak, używam teraz języka pana Romana Dmowskiego, budowniczego Narodowej Demokracji

– powiedział.

– Potrzeba pracy u podstaw. Słyszę od prominentnych polityków Platformy Obywatelskiej, że oni nie będą się w to włączali, bo pan prezydent niszczy Konstytucję. Oni bardziej miłują Konstytucję – według nich rozumianą – miłują bardziej swoje partykularne, partyjne wojenki z PiS-em, aniżeli Polskę. Prawo i Sprawiedliwość też wybiera wojenki wewnątrzpartyjne, żeby – być może – ugrać coś w Polsce na Marszu Niepodległości, a nie zjednoczenie narodowe

– dodał.

– Ale żeby nie było tak źle, tak pesymistycznie, powiem, że widzę pewne plusy. Paradoksalnie, my konserwatyści, patrioci, być może koniunkturalnie, ale zbliżyliśmy się do niektórych, podkreślam niektórych, działaczy Komitetu Obrony Demokracji, czy nawet lewicowych. Oni mówią "Konstytucja, Konstytucja", a my mówimy też – tak jak oni – "Konstytucja, Konstytucja". I nawet niektórzy działacze lewicowi zaczęli mówić: faktycznie, tutaj coś było nie tak

– zauważył.

– Niestety Obywatele RP, nawiązując do Konstytucji, pewne elementy traktują wybiórczo. Implementują dany artykuł z Konstytucji, ale inny już nie. Tak, jak w przypadku zapisów o tym, że dziecko nienarodzone ma również prawa. Podkreślam, że ja się ze środowiskiem Obywateli RP diametralnie nie zgadzam

– mówił nasz rozmówca.

– Jednakowoż muszę stwierdzić, że widać, że to może przynieść dobre owoce na przyszłość i chciałbym, żeby tak było. Widać też, że u nas jeszcze czegoś brakuje. Szczerze mówiąc, ja się zastanawiałem, czy mógłbym iść z człowiekiem, który ma poglądy neobolszewickie. Oczywiście. A czemu? Bo to będzie wskazywało, że w końcu jest między nami nić pewnego porozumienia. My się możemy nie zgadzać niemalże we wszystkim, a zgadzamy się w tym, że jesteśmy Polakami i że kochamy Polskę. Tu nie potrzeba innych flag. Aczkolwiek uważam, że w 100-tysięcznym marszu jest to niemalże niemożliwością, żeby nikt nie wyjął swojego baneru. Sądzę, że to jest zachowanie lekkoducha, jeśli ktoś myśli, że jest możliwy 100- czy 150-tysięczny marsz, na którym nie ma innej flagi, oprócz flagi biało-czerwonej. Nie mówię, że ktoś jest lekkoduchem, ale że jest to takie zachowanie. Dlaczego? Ponieważ, żeby tak było, w przypadku takiego marszu, każdy musiałby być monitorowany, prześwietlony na bramkach. Tam by naprawdę musiało być chyba z pół miliona żołnierzy, którzy pilnowaliby ludzi. Ja patrzę na to bardziej zdroworozsądkowo: z jednej strony nie myśleć, jak lekkoduch, a z drugiej strony starać się budować tę jedność narodową

– powiedział.

– Reasumując, myślę, że zakończenie będzie gorzko-słodkie. Gorzkie, dlatego że nie ma woli porozumienia, niestety. Chociaż miło zaskoczyła mnie postawa pani Barbary Nowackiej, która podobno nie zgodziła się z zakazem Marszu Niepodległości. Widać tę konsekwencję w myśleniu: skoro ja jestem za Konstytucją, to za wszystkimi jej punktami. Widać to, że my nie jesteśmy na manowcach myślenia, tylko w obrębie myślenia

– stwierdził.

– Gorzko-słodko, bo nie ma budowy państwa obywatelskiego, czy w ogóle w narodzie nie ma próby zjednoczeniotwórczej, a to jest ważne. Ważne jest to, że my, Polacy, po tylu latach komunizmu, po tylu latach kłamstwa, diabolicznego, demonicznego systemu potrzebujemy jakiejś wartości, która nas zjednoczy, a tego nie ma. III Rzeczpospolitą Polską uformowano na micie okrągłostołowym. Widać, że ten mit nie jest mitem wielkim. Nie jest mitem, na którym można utworzyć wielkie państwo

– podkreślił.

– Naprawdę nie jestem prorosyjski. Uważam, że Rosja, generalnie Kreml, pan Putin perfidnie zaatakował Ukrainę i perfidnie zaanektował Krym oraz perfidnie dotuje Donbas, Republikę Donbasu, która jest sztucznym tworem państwowym. Nie zdziwiłbym się, gdyby pan Putin dotował Ruch Autonomii Śląska. Nie zdziwiłbym się, gdyby nagle wyciekły jakieś dokumenty z WikiLeaks, albo z innych takich portali, informacje, że Ruch Autonomii Śląska i pan Gorzelik jest dotowany przez Kreml, przez pana Władimira Putina. Ale chcę zaznaczyć, że pan Putin, tak jak pan Trump, umieją opowiedzieć o historii – pan Putin o historii Rosji, a pan Trump o historii Stanów Zjednoczonych. I to "Stany Zjednoczone" ma ogromne nacechowanie emocjonalne. To nie ma być Polska, to ma być Rzeczpospolita Polska, to ma być opowieść o Polsce. W ogóle, co to ma być Polska? Czym dla mnie jest Polska, czym dla obywateli jest Polska? Ja tego w ogóle nie widzę. To moje subiektywne odczucie, ale też rozumowa analiza od roku 1989 do roku 2018

– stwierdził dr Bawer Aondo-Akaa.

– Nie widzę opowieści o Polsce w szkołach. Naprawdę chylę mój ślubny cylinder przed ludźmi, którzy naprawdę są nauczycielami wielkiej, potężnej rangi, którzy umieją to zrobić. Opowiedzieć tak o Polsce, że to zachwyci, zaczaruje – nie tylko urodzonych na terenie naszej wspaniałej Rzeczypospolitej Polskiej – ale również tych, którzy są imigrantami. My to umiemy zrobić. Umieliśmy w I RP, w II RP, w III RP również potrafimy to zrobić. Jesteśmy gościnni, mamy wartości, mamy zasady katolickie, mamy patriotyzm, mamy zdrowy rozsądek, tylko my to musimy opowiedzieć. Musimy analizować rozumowo-emocjonalnie, oba komponenty: rozum i emocje. One są potrzebne. Emocje są potrzebne, bo bez nich człowiek byłby robotem

– mówił.

– Niestety tego u góry nie widzę, a jak tego nie ma u góry, u naszych władz, to czego my oczekujemy od zwykłych obywateli? Że oni zaczną się bratać, że nagle ludzie nie będą mówić o sobie, że ten jest prorosyjski, a tamten nie jest prorosyjski, że przestaną przyklejać do siebie łatki, skoro politycy mówią, że nie pójdą w jednym marszu, bo tam będzie hipokryzja, bo pan prezydent niszczy Konstytucję?

– zastanawiał się dr Bawer Aondo-Akaa.

– Słodko: Tak jak powiedziałem: nieoczekiwanie zbliżamy się do niektórych działaczy KOD-u. I to jest właśnie to, że ja jako patriota, konserwatysta, prawicowiec, mogę pokazać, że nie jestem "szurem", nie jestem szurnięty, nie jestem głupi, nie jestem z ciemnogrodu, tylko ja też czytam Konstytucję, ja też kocham Polskę

– mówił.

– Nie zgadzajmy się. Kłóćmy się, ale w ramach zdrowego rozsądku. Ważna sprawa, że ja jako wolnościowiec nie jestem anarchistą. Uważam, że nie wszystko, co jest legalne, jest dobre, ale nie wszystko, co jest nielegalne, jest też dobre. Dlatego trzeba iść do światła. Jan Paweł II powiedziałby "światła rozumu", bo ono jest zawsze człowiekowi potrzebne

– podkreślił.

– Mam nadzieję, że to pójdzie w dobrą stronę. Być może ktoś powie, że jestem optymistą, tak, jestem optymistą. Pan Chesterton powiedział, że tylko optymista jest w stanie zmienić świat na lepsze, bo wierzy w to, że świat da się naprawić

– podsumował.

Dr Bawer Aondo-Akaa zapewnił, że pojawi się zarówno na obchodach zorganizowanych oddolnie, przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, jak i na uroczystościach państwowych.

Fot. YouTube Prawy.pl

Opublikował:
Marta Maciejewska
Author: Marta Maciejewska
O Autorze
Absolwentka politologii, dziennikarka oraz pasjonatka archeologii i historii. Uwielbiam zwiedzanie wszelkich muzeów, zapach książek i dobre seriale.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.