sobota
| 21 września 2019

Gdy dziś rano szłam do Sejmu, by rozpocząć kolejny dzień pracy dziennikarskiej, na Placu Trzech Krzyży rozbrzmiał głos dochodzący z głośnika samochodu, oblepionego zdjęciami abortowanych dzieci. "Sprzeciwiamy się aborcji opłacanej z pieniędzy podatników". Takie i inne hasła można było usłyszeć, mimo zgiełku panującego na ulicy. Prawo i Sprawiedliwość jasno powiedziało, że sprawa aborcji nie zostanie rozstrzygnięta w tej kadencji sejmu. Tymczasem już niedługo, bo prawdopodobnie w styczniu, ruszą prace nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt. Można zatem odnieść nieodparte wrażenie, że partii nominalnie konserwatywnej nieco pomyliły się priorytety. Temat skomentował dla nas poseł Prawa i Sprawiedliwości, Jan Mosiński.

– Działania, które są podjęte do tej pory, wychodzą naprzeciw oczekiwaniom organizacji "pro-life". Natomiast nie z mojej winy to środowisko jest mocno pokłócone i poróżnione co do kształtu tej ochrony, więc należałoby spytać najpierw te organizacje, dlaczego nie mogą dojść do wspólnego stanowiska

– powiedział poseł PiS.

Klub Parlamentarny PiS wielokrotnie podkreślał, że szanuje ochronę życia od poczęcia do naturalnej śmierci. W chwili obecnej jest wniosek w Trybunale Konstytucyjnym i to Trybunał będzie orzekał w tej sprawie

– dodaje Jan Mosiński.

Jednak niektórzy politycy Prawa i Sprawiedliwości, jak choćby poseł Krzysztof Czabański prężniej działają na rzecz ochrony praw zwierząt, niż poczętego życia, co wygląda na odwrócenie wartości. Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt ma być procedowany już w styczniu 2019 roku.

– To jest uproszczona teza, by trochę dokuczyć posłowi Czabańskiemu. Być może faktycznie jest mniej pracy związanej z tym projektem

– mówi poseł Jan Mosiński, próbując wybronić swojego klubowego kolegę.

Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, pod którą podpisali się posłowie PiS, w tym również prezes Jarosław Kaczyński, zawiera niebezpieczny zapis, który nadaje organizacjom prozwierzęcym, ekoterrorystycznym uprawnienia prokuratury lub służb specjalnych. Art. 7. ust. 3a nowelizacji ustawy pozwala przedstawicielom organizacji prozwierzęcych na wejście na prywatną posesję bez zgody lub mimo sprzeciwy właściciela.

– Nie znam tego projektu tak dogłębnie. Nie chcę się wypowiadać. Być może są jakieś zalecenia, wskazania, by taki zapis funkcjonował. Poczekajmy na debatę w komisji

– podsumowuje parlamentarzysta. 

Z tego wynika, że posłowie często nie wiedzą, pod jakimi projektami się podpisują i faktycznie jest im łatwiej chronić zwierzęta niż życie ludzkie.

Fot. wSensie

Opublikował:
Ewa Zajączkowska
Author: Ewa Zajączkowska
O Autorze
Dziennikarz, publicysta, komentator polityczny. Absolwentka Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie. Z pasji nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie. Antysocjalistka, wolnorynkowiec. Serce po prawej stronie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.