czwartek
| 24 stycznia 2019

"Dzisiaj nasza świadomość jako mieszkańców i mieszkanek naszego kraju, że trzeba walczyć ze smogiem, jest już wysoka, ale mam wrażenie, że niestety rządzący nie mają odwagi podjąć ważnej decyzji, którą ja dzisiaj chciałbym zadeklarować i którą zrealizuję, jeżeli wygramy wybory (...) do 2035 r. ja i moja siła polityczna zlikwidujemy wszystkie funkcjonujące w Polsce kopalnie, odejdziemy od węgla tak, żeby już nigdy nikt więcej nie musiał umierać ze względu na smog – powiedział Biedroń na konferencji prasowej. Czy obietnica polityka jest realna do wykonania? Czy Niemcy naprawdę są "zielone" i jak w tym wszystkich odbierać akcje Greenpeace'u? Na pytania odpowiadał Jakub Wiech, ekspert portalu Energetyka24.

– Pomimo intensywnych prac nad Energiewende, transformacją energetyczną Niemiec węgiel wciąż jest tam podstawowym źródłem wytwarzania energii elektrycznej. Jest także najbezpieczniejszym i jedynym stabilnym źródłem energii, poza atomem, z którego jednak Niemcy się wycofują. Tylko węglem są w stanie zaspokoić całe zapotrzebowanie energetyczne. Odnawialne źródła energii mają jeden problem – nie są stabilne

– mówił ekspert portalu Energetyka24.

– Pomimo dużych i kosztownych wysiłków Berlina, który szuka sposobów na transformację niemieckiej energetyki, węgiel wciąż odpowiada tam za 40 proc. produkcji energii elektrycznej, a w godzinach nocnych nawet znacznie więcej

– podkreślał.

Jakub Wiech zaznaczał, że Polsce nie można odmówić sukcesów na polu transformacji energetycznej. 

– Gdybyśmy mieli porównywać Polskę i Niemcy, to oczywiście u nas węgiel brunatny i kamienny odpowiada za ok. 80 proc. miksu energetycznego, natomiast w perspektywie ostatnich lat – mówię o okresie od 1990 roku – Polska energetyka wypiera węgiel efektywniej niż niemiecka. Jeśli spojrzymy na to poprzez pryzmat liczb bezwzględnych, to Niemcy zużywają znacznie więcej węgla niż my. Są głównym europejskim producentem i konsumentem tego surowca. Jeśli porównamy udział procentowy w miksie energetycznym, będzie wyraźnie widać, że Polska jest bardziej uzależniona od węgla niż Niemcy

– wskazywał.

– Rozwój energetyki i jakość powietrza to zasadniczo dwie różne kwestie. Energetyka zawodowa nie przyczynia się do zanieczyszczenia powietrza w dużym stopniu. Jest to zaledwie kilka procent. Warto przy tym podkreślić, że elektrownie zasilane węglem mają bardzo restrykcyjne wymagania pod kątem jakości emisyjności. Tu nie ma mowy o produkowaniu dużych zanieczyszczeń. Domyślam się, że prezydent Robert Biedroń pomylił zanieczyszczenia powietrza z emisją dwutlenku węgla. To są dwie różne rzeczy. Tony węgla jest produkowane naturalnie, choćby w procesie oddychania. Nie wlicza się go do składników smogotwórczych

– mówił Jakub Wiech.

Nie można mówić tak, jak powiedział Robert Biedroń, że ze względu na węgiel umiera w Polsce 40 tys. osób rocznie. Moim zdaniem to manipulacja. Jeżeli panu prezydentowi chodziło o zanieczyszczenie powietrza, to kluczowym czynnikiem jest niska emisja pochodząca z palenisk domowych, gdzie spala się węgiel niskiej jakości. Spalamy węgiel wysoko zasiarczony, czasami wręcz odpady. Niska jakość powoduje, że spala się w sposób nieefektywny i znacznie zwiększa poziom zanieczyszczeń

– tłumaczył.

– To, co mówi pan minister Tchórzewski, że nie możemy od węgla odchodzić rewolucyjnie, tylko ewolucyjnie – jest prawdą. Niestety nie stać nas na odejście od węgla w tak szybkim tempie, jak sugeruje pan Biedroń. Polityka Energetyczna Polski do 2040 roku zakłada, że węgiel będzie wówczas stanowił ok. 60 proc. miksu energetycznego. Koszty tych planów szacowane są na 400 miliardów złotych. To są ogromne pieniądze, które trzeba będzie wydać w ciągu 20 najbliższych lat. Nawet w takiej perspektywie nie ma możliwości odejścia od energetyki węglowej do satysfakcjonującego poziomu 40 proc. Według mnie realny moment osiągnięcia takiego stanu to lata 2070-2080. Na ten moment planuje się najszybszą możliwą datę odejścia Niemiec od węgla. Myślę, że w tej perspektywie czasu my także moglibyśmy planować pewne kroki w zakresie dekarbonizacji polskiego miksu energetycznego. Natomiast trzeba mieć świadomość, że będzie to okupione drogimi inwestycjami

– ocenił.

Spytaliśmy także, czy akcje organizowane przez Greenpeace, takie jak głośna ostatnio okupacja bełchatowskiej elektrowni mają jakikolwiek sens, poza działaniami czysto PR-owymi?

– Greenpeace próbuje zwrócić uwagę na pewne kwestie, które dotyczące zmian klimatu, natomiast moim zdaniem tego typu akcje mogą okazać się przeciwskuteczne. Akcja w bełchatowskiej elektrowni miała miejsce w czasie szczytu COP24. Tego rodzaju radykalizm nie sprzyja budowaniu klimatu do rozmów. Podczas takich konferencji trzeba brać pod uwagę stanowiska różnych państw, a także fakt, że mają różne gospodarki, różne zasoby surowcowe

– mówił Jakub Wiech.

Fot. Facebook Robert Biedroń


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.