środa
| 20 marca 2019

Dekarbonizacja umysłów, czyli Polska bez węgla Najlepiej by było, gdyby Polska rozwijała się szybciej niż Chiny i miała zerowe spalanie węgla, a cały prąd (najlepiej tani) generowany byłby przez ekologiczne i niskoemisyjne wiatraki. Tyle, że takie wiatraki dla przykładu, wykonywane są m.in. ze stali. Z niej też powstają statki, samochody, samoloty, narzędzia, AGD i RTV, a stal… powstaje w wyniku spalania węgla koksowego.

Co z tego wynika, że bez węgla nie ma stali, a bez stali nie ma rozwoju. Wiedzą o tym doskonale międzynarodowi potentaci, którzy już na miejsc e polskiego potencjału węglowego widzą… swój. Uruchomiony chociażby w ChRL.

Ale przecież Unia Europejska handlująca emisyjnością CO2 i walcząca z karbonizacją państw węglowych tyle robi dla środowiska. Ile? Wszyscy giganci, aby dalej produkować wybudowali się w krajach, gdzie luminarze unijni nie docierają. Tam emisja jest mniej szkodliwa dla świata?

Mało tego, nasze bogactwo naturalne w zasoby węglowe to szansa dla Polski, bowiem – jak wynika z danych za 2017 rok - zużycie wyrobów stalowych w polskiej gospodarce wyniosło 13,5 mln ton, tj. o blisko 400 tys. ton więcej niż w roku poprzednim. I co? I dalej wskaźniki rosną, co tłumaczy nagle wzmożoną aktywność eko-aktywistów, którzy są idealnymi pionkami na planszach międzynarodowego biznesu i lobbingu.

Międzynarodówka (zwłaszcza Niemcy) dalej produkują węgiel, ale na zachodzie wiele zasobów naturalnych się kurczy. A w Polsce? W Polsce przeciwnie. Otwierają się nowe perspektywy na wydobycie węgla. Niekwestionowanym liderem jest w tym zakresie Jastrzębska Spółka Węglowa, która ciągle inwestuje, uruchamia nowe ściany, kupuje nowe złoża i kopalnie (zaawansowane plany przejęcia zasobów od australijskiego Prairie Mining Limited (Prairie), czyli spółki poszukiwawczo- wydobywczej, notowanej na giełdach w Australii, Londynie i w Warszawie).

Do 2030 r. JSW chce zwiększyć wydobycie i sprzedaż węgla do poziomu powyżej 18 mln ton, wobec dzisiejszych 15,4 mln ton. A skoro mimo wszystko dalej importujemy węgiel koksujący (bo tak wielkie jest zapotrzebowanie!), a w Europie zasoby się kończą, to po co niszczyć najbardziej przyszłościową branżę w kraju?

Komuś na tym zależy, bo raczej inspiracja jest głębsza niż li tylko umysły ekologicznej młodzieży.

Fot. Pixabay, CC0 Creative Commons

Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.