piątek
| 22 lutego 2019

Krzysztof Wyszkowski, współtwórca i były działacz Wolnych Związków Zawodowych ocenił w rozmowie z "Naszym Dziennikiem", czemu służy dzisiaj Europejskie Centrum Solidarności. Działacz opowiedział także o przyczynach odmowy włączenia go do Rady ECS na lata 2017-2021.

ECS jest instytucją publiczną, ale zawłaszczoną przez jedną grupę polityczną – mianowicie przez środowisko Platformy Obywatelskiej. Rzecz skandaliczna, jak można tak potraktować instytucję zbudowaną za ponad 300 mln zł i dofinansowywaną corocznie przez resort kultury, która w istocie została "skradziona" Polakom. W mojej ocenie, rzecz powinna się zakończyć w sądzie. Całe to środowisko dokładnie znało moje stanowisko i dlatego nie chcieli dopuścić do Rady ECS kogoś, kto patrzyłby im na ręce

– mówił Krzysztof Wyszkowski o powodach odmowy włączenia go do Rady ECS na lata 2017-2021 jako przedstawiciela Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

– NSZZ "Solidarność" zdecydowanie nie utożsamia się z działaniami obecnego ECS. NSZZ "Solidarność", która ma w Radzie ECS dwa miejsca, w sposób jednoznaczny popierała moją kandydaturę, ale przedstawiciele związku oraz resortu kultury razem wzięci mają za mało głosów w radzie, żeby mieć kontrolę i móc realizować swoje cele. Nic zatem dziwnego, że NSZZ "Solidarność" wycofał swoich przedstawicieli z Rady ECS i z Rady Historycznej ECS, gdzie na dobrą sprawę nie miał nic do powiedzenia. To mocno upolityczniona instytucja, która staje po jednej stronie sporu i zamiast łączyć – dzieli. "Solidarność" od początku protestowała przeciwko "sprywatyzowaniu" ECS i robieniu z tej instytucji partyjnej przybudówki. Teraz uznała, że trzeba to upublicznić w ostrzejszej formie

– mówił Wyszkowski w rozmowie z red. Mariuszem Kamienieckim.

ECS stało się ośrodkiem liberalno-lewicowej myśli politycznej i służy walce z obecnym rządem. To jest bardzo wygodna forma przeciwstawiania się obecnej władzy, i to za publiczne środki. Centrum dysponuje pieniędzmi, doskonałymi warunkami socjalnymi, bazą hotelową, gdzie można się – powiedziałbym – bogato pożywić z tego majątku, co pozwala na zapraszanie różnych ludzi. Określiłbym, że jest to ambasada, placówka totalnej opozycji czy nawet armata wymierzona w rząd, ale także armata antypaństwowa

– wskazał działacz.

Nasz Dziennik/MS/Fot. Artur Andrzej CC BY-SA 4.0 Wikimedia Commons


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.