poniedziałek
| 14 października 2019

Aborcja na życzenie, edukacja seksualna dla dzieci, wycofanie religii ze szkół, likwidacja IPN, "małżeństwa" jednopłciowe, Ziobro przed TS, jeszcze więcej socjalizmu. W Warszawie odbyła się konwencja programowa czerwono-tęczowej koalicji.

Komitet Wyborczy SLD, w którego skład wchodzą SLD, Wiosna i partia Razem, zorganizował swoją konwencję programową pod hasłem "łączy nas przyszłość". Nie zabrakło typowych dla demokratycznych rytuałów niespełnialnych obietnic, padło wiele górnolotnych sformułowań, patetycznych haseł, i zapewnień, że na pewno się uda. "Równość" odmieniana była przez wszystkie przypadki. Lewica przedstawiła też szereg konkretnych postulatów.

Jako pierwsza przemawiała reprezentantka partii Razem, Marcelina Zawisza. Zawodowa działaczka polityczna zaatakowała prof. Chazana za to, że odmówił on wykonania aborcji. Zawisza domagała się rozszerzenia możliwości dokonywania aborcji.

– Gdy w 2014 roku dowiedziałam się, co w jednym z warszawskich szpitali robi swojej pacjentce doktor Chazan, byłam wściekła. Byłam wściekła, bo jak to możliwie, żeby ktoś pozwalał na to, że kobiety w Polsce są torturowane

– wściekała się młoda aktywistka.

Anna Maria Żukowska z SLD, powiedziała m.in. że należy wprowadzić edukację seksualną do szkół, wycofać z nich religię, oraz renegocjować konkordat.

Następnie głos zabrał Adrian Zandberg. Lider partii Razem skupił się głównie na kwestiach socjalnych. Obiecał m.in.: leki na receptę za 5 zł, zakończenie sprawy "dzikiej reprywatyzacji", podniesienie płacy minimalnej, zwiększenie nakładów na państwową służbę zdrowia, państwowe programy na rzecz innowacyjności, oraz tanie, dostępne mieszkania, w tym budowę miliona nowych i doprowadzenie do tego, by młoda rodzina mogła wynająć mieszkanie za 1000 zł. Zandberg skrytykował obecny rząd. 

– Polska nie jest skazana na rządy prawicowych fanatyków (…) Polska będzie nowoczesnym, europejskim państwem dobrobytu 

– emocjonował się. Jako wzór do którego powinniśmy dążyć, standardowo podał Skandynawię.

– Pod rządami lewicy państwo będzie uczciwym pracodawcą. Chcę powiedzieć to bardzo jasno: nie zawiedziemy i nie zdradzimy nauczycieli, nauczycielek, nie zawiedziemy i nie zdradzimy budżetówki, nie zawiedziemy i nie zdradzimy pracowników administracji publicznej

– zapewnił członek Zarządu partii Razem.

Serię osobliwych wystąpień kontynuował przewodniczący SLD, towarzysz Włodzimierz Czarzasty. Pochylił się nad legendarnym łamaniem konstytucji i przypomniał, że obecną ustawę zasadniczą Polacy zawdzięczają właśnie lewicy. Wystąpienie Czarzastego, podobnie jak Zandberga, można streścić w zawsze nośnym w szeregach klasycznej lewicy marksistowskiej haśle "wszystko za darmo".

Odnosząc się do postulatów socjalnych, przewodniczący Sojuszu podkreślił, że lewicy najbardziej powinno zależeć na sprawiedliwości społecznej i społecznej gospodarce rynkowej. Mówił o tym, że państwo powinno eliminować z życia publicznego dyskryminację, ale także biedę, bezrobocie i nierówności. Obiecał m.in. wprowadzenie emerytury obywatelskiej, emerytury wdowiej, wzrost płac w budżetówce do 3,5 tys. i likwidację umów "śmieciowych".

– Usługi publiczne to kultura, służba zdrowia, edukacja – to wszystko to, za co obywatel i obywatelka nie mają prawa płacić. Powinni mieć to zagwarantowane, bo tak mówi konstytucja

– grzmiał wieloletni działacz SLD oraz PZPR.

– do 2023 roku, każde przedsiębiorstwo będzie musiało uzyskać Certyfikat Sprawiedliwości Płac, który będzie mówił, że w danym przedsiębiorstwie kobiety i mężczyźni zarabiają na tych samych stanowiskach te same pieniądze

– mówił.  

– Chcemy, żeby banki i wielkie korporacje płaciły równe podatki i miały takie same prawa, jak małe przedsiębiorstwa

– kontynuował.

Dalszą część swojego wystąpienia, Włodzimierz Czarzasty poświęcił ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobro. Grzmiał, że kiedy lewica przejmie władze, to przywróci "państwo prawa". Następnie nawiązał do ostatnich wydarzeń, które stały się powodem dymisji wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka.

– Przedstawimy w najbliższym czasie kalendarz przywrócenia praworządności. Tego się nie da zrobić jedną ustawą, ale taki kalendarz będzie. Powiemy wam, co z wami zrobimy, powiemy co zrobić w Polsce żeby praworządność znowu funkcjonowała

– mówił wzburzony Czarzasty.

– To nie jest wreszcie tak, że kłócą się sędziowie. To jest tak panie Ziobro, że urzędnicy państwowi w tym wiceminister pod pana podlegli podpuszczają na ludzi. Ludzie nieuczciwi są przeciw uczciwym. Chciałem panu powiedzieć jedną rzecz (...) te wszystkie świństwa pana oplatają. Panie Ziobro, panie ministrze, czy to nie jest tak, że pan jest świństwogenny

– powiedział.

– Chciałem panu obiecać jedną rzecz, my lewica nie jesteśmy z Platformy Obywatelskiej. Stanie pan przed Trybunałem Stanu. Niech pan spojrzy w moje oczy - stanie pan przed Trybunałem Stanu

– emocjonował się szef SLD.

Dodał, że jeżeli sprawa wiceministra Plebiaka nie zostanie wyjaśniona i nie zostanie powołana komisja śledcza, Ziobro stanie przed Trybunałem Stanu razem z premierem Morawieckim. 

– Konstytucja jest ważniejsza od Ewangelii

– popisywał obecny się lider czerwonych w swoim wystąpieniu. 

– socjal, demokracja, to są dwa słowa, które się łączą w jedno – socjaldemokracja. Kocham to, kocham demokrację, kocham sprawy socjalne, kocham to, żeby ludziom było lepiej. Głosujcie na nas!

– zakończył.

Z kolei Robert Biedroń skoncentrował się na zagadnieniach natury światopoglądowej.

– Polska jest kobietą. Cierpienie kobiet jest cierpieniem całej Polski! Przerwiemy piekło kobiet, o którym pisał sto lat temu Tadeusz Boy-Żeleński. Zagwarantujemy prawo od bezpiecznego, legalnego przerywania ciąży do 12 tygodnia na żądanie kobiety. To jest nasz obowiązek (…) Zlikwidujemy, bo mamy do tego odwagę, klauzulę sumienia

– obiecał swoim wyborcom unioposeł.

– Wprowadzimy związki partnerskie, a także ustawową równość małżeńską

– mówił Biedroń. W tym monecie wydarzenie zostało przerwane z powodu alarmu przeciwpożarowego. Szef Wiosny nakazał opuszczenie budynku, ale po kilku chwilach zgromadzeni mogli powrócić na salę, i konwencja została wznowiona.

Podczas wystąpienia, celebryta odniósł się również do polityki energetycznej.

– Do 2035 roku większość energii będzie pochodzić z odnawialnych źródeł. Zakażemy importu węgla i uniezależnimy się od gazu z zagranicy

– zapowiedział

Lider Wiosny chce doprowadzić do likwidacji IPN, Polskiej Fundacji Narodowej i Rady Mediów Narodowych. Postuluje także zmiany w mediach. 

– Odpartyjnimy spółki Skarbu Państwa Kandydaci do zarządów będą przechodzić kurs i zdawać egzamin przed komisją wolną od polityków.

Jak na wzorcowego rewolucjonistę przystało, Biedroń przywołał ideały Rewolucji (anty)francuskiej: "Wolność", "Równość", "Braterstwo"! Dołożył też "Siostrzeństwo". 

youtube onet news, rmf24.pl, wpolityce.pl /GG/ Fot. screen youtube onet news


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.