piątek
| 07 sierpnia 2020
Redakcja | 09 lipca 2020

Prof. Gwiazdowski: "to bardzo dobry pomysł, dlatego nie zostanie zrealizowany"

Prof. Gwiazdowski:

"Są dwa rodzaje krajów jeśli chodzi o wpływy podatkowe. Jedne mają większe wpływy z bezpośrednich podatków dochodowych, a drugie maja większe wpływy z pośrednich podatków konsumpcyjnych. My jesteśmy w tej drugiej grupie. Największe wpływy mamy z VAT-u i akcyzy. Oczywiście pomijając wpływy do FUS, czyli z opodatkowania pracy, który to podatek nazywa się składką, ale tak naprawdę jest podatkiem, tyle, że celowym. Ciężko byłoby zmodyfikować nasz system podatkowy w taki sposób, żeby zrezygnować z VAT-u, ale śmiało można go uprościć" – mówił w najnowszym odcinku "Polska na serio BIZNES" na portalu "Świat Rolnika" prof. Robert Gwiazdowski. Ekspert Centrum im. Adama Smitha tłumaczył na czym polegają kłopoty z podatkiem VAT i co należałoby z nim zrobić.

Od 1 lipca zaczęła obowiązywać nowa matryca stawek podatku VAT na różne produkty i usługi. Produkty, które kupujemy  zostały objęte uaktualnionymi stawkami podatku. Za niektóre zakupy płacimy mniej, za inne więcej. Prof. Robert Gwiazdowski przypomniał swój postulat, że skoro musimy płacić VAT, to lepiej byłoby, gdyby na wszystko obowiązywała jednolita stawka 16 procent.

Zobacz też: Zmiany w stawkach VAT weszły dziś w życie

Rozmowa dotyczyła m.in. kwestii uszczelnienia, zwrotów i kontroli podatkowych dotyczących VAT.   

– Jedne urzędy skarbowe pracują lepiej, drugie gorzej. Niektóre zwrotu VAT dokonują szybciej, inne się ociągają. Są takie urzędy skarbowe, w których kontrolerzy są profesjonalistami. Czasami idzie się do pracy w administracji podatkowej z nastawieniem, że potem zostanie się np. doradcą podatkowym albo sędzią sądu administracyjnego i autentycznie chce się w związku z tym być dobrym. Natomiast są tez takie skarbówki, które traktują przedsiębiorców jak złodziei – jak prowadzi działalność gospodarczą to jest podejrzany, bo przecież jakby był uczciwy to poszedłby pracować do urzędu skarbowego

– mówił ekspert.

prof. Gwiazdowski tłumaczył, na czym polegają trudności związane z podatkiem VAT, w tym jego kryminogenność.

– Ten podatek obowiązuje na obszarze Unii Europejskiej, a np. w USA go np. Pojawiły się wprawdzie glosy, żeby w Stanach też go wprowadzić, ale amerykanie się bronią. Bo to podatek skomplikowany i kryminogenny. To natura tego podatku powoduje, że powstają mafie vatowskie. To natura, która sprawia, że poszczególne rządy przerzuciły na przedsiębiorców trud rozliczenia VAT-u. I stąd zerowa stawka podatku VAT w eksporcie. To za sprawą tej zerowej stawki mamy tzw. mafie vatowskie. Eksportujemy ze stawką zero i idziemy do państwa, żeby oddało nam różnice tego VATU-u, który my wcześniej zapłaciliśmy, żeby wytworzyć to, co wyeksportowaliśmy. A, że nie pobraliśmy podatku VAT – bo stawka zero – w związku z tym, chcemy od państwa zwrot tego, który wcześniej zapłaciliśmy. Kiedyś płacono szybko, ale płacono mafiom. Sam fakt, że zaczęto się przyglądać zwrotom VAT-u akurat jest słuszne. Na poziomie Unii można byłoby to rozwiązać i Unia nawet zaczyna o tym myśleć, żeby zlikwidować stawkę zero i rozliczać VAT pomiędzy krajami na podstawie salda obrotów pomiędzy krajami. Wtedy trudniej byłoby kraść

– mówił Prof. Gwiazdowski, zaznaczając, że takie rozwiązanie nie utrudniłoby pracy uczciwym przedsiębiorcom.  

– Pojawiają się na rynku tacy, którzy kradną. (…) uczciwemu przedsiębiorcy to by nie szkodziło w niczym. Jeszcze lepiej by było, gdyby w ogóle nie było problemu ze stosowaniem stawki. Oczywiście zróżnicowanie stawek 5,8,23 w kraju nie jest takim problemem, jak zerowa stawka na granicy, ale w dalszym ciągu jest problemem. Zrównanie zatem stawki i wprowadzenie jednej rozwiązywałoby problem

Kolejny wątek rozmowy dotyczył tego, czy przeciętny przedsiębiorca nie mając do pomocy wyspecjalizowanej kancelarii księgowej albo przynajmniej księgowego, jest w stanie jest w stanie się rozeznać w tej matrycy VAT i zrobić to w taki sposób, żeby nie ścigała go skarbówka.  

– Jak się bardzo postara to jest, tylko doba ma 24 godziny. Przedsiębiorca, który siedzi i rozgryza matrycę VAT nie może w tym samym czasie zrobić paru innych rzeczy, np. handlować tym co ma albo odpocząć od handlowania, więc czasami bardziej mu się kalkuluje zatrudnić księgowego. Bo VAT jest podatkiem skomplikowanym. Trzeba go albo zmienić na poziomie unijnym albo wyjść spod władz UE, ale tego ja mimo wszystko nie rekomenduje

– przyznał ekspert CAS.

W Unii Europejskiej obowiązuje minimalna stawka VAT 15 procent. Kiedy wstępowaliśmy w 2004 roku do wspólnoty było jeszcze kilka państw, w których obowiązywała najniższa możliwa stawka, ale z uwagi na nieustannie rosnący fiskalizm UE, z biegiem czasu wszystkie państwa zwiększyły opodatkowanie VAT-em. Łukasz Warzecha pytał, czy gdyby nie było tej odgórnie narzuconej stawki to wpływy z podatku VAT można jakoś zastąpić. Robert Gwiazdowski stwierdził, że można zastąpić. 

– Podatek od sprzedaży na wzór obowiązującego w Stanach pewnie nie uzupełniłby braków, a musimy pamiętać, że są dwa rodzaje krajów jeśli chodzi o wpływy podatkowe. Jedne mają większe wpływy z bezpośrednich podatków dochodowych, a drugie maja większe wpływy z pośrednich podatków konsumpcyjnych. My jesteśmy w tej drugiej grupie. Największe wpływy mamy z VAT-u i akcyzy. Oczywiście pomijając wpływy do FUS, czyli z opodatkowania pracy, który to podatek nazywa się składka, ale tak naprawdę jest podatkiem, tyle, ze celowym. Ciężko by było zmodyfikować nasz system podatkowy w taki sposób, żeby zrezygnować z VAT-u, ale śmiało można go uprościć. Tu pojawiają się oczywiście zarzuty ideologiczne – podrożeje żywność. Ale, zastanówmy się o ile podrożeje. Cześć konsumpcji potanieje jeśli zejdziemy z 23 na 16 proc., ale akurat żywność rzeczywiście podrożeje. O ile? Statystyczny podatnik musiałby wydać na żywność jakieś może 80 zł miesięcznie więcej, niż wydaje teraz. Ale za to wydałby o wiele mniej na wszystko pozostałe, co jest opodatkowane stawką 23 proc. Poza tym najbiedniejszym można by było to rzeczywiście zrekompensować. Teraz dajemy 500 plus na dziecko, to tym, którzy są w najniższych grupach dochodowych. To dajmy jeszcze te 100 zł, żeby zrekompensować im podwyżki cen żywności, żeby nie epatować argumentem – biedni ludzie nie będą umierali z głodu na ulicy. Ale za to wszyscy bogatsi, którzy teraz też płacą 8 proc. albo 5 proc. za to samo co kupują, których spokojnie było stać na zapłacenie 16 proc., zapłaciliby to 16 i byłoby z czego do tych biednych przetransferować.  

Łukasz Warzecha przyznał, że jest to rozwiązanie logiczne, ale trudno sobie wyobrazić możliwość wprowadzenia go w Polsce.

– Kiedy Zyta Gilowska została ministrem finansów w rządzie Jarosława Kaczyńskiego po jednej z rozmów, kiedy opowiadałem jej o różnych tego typu postulatach, powiedziała: „to jest bardzo dobry pomysł i dlatego nie zostanie zrealizowany”.

– spuentował wątek prof. Gwiazdowski.

Czytaj też: Prof. Gwiazdowski: awantura o stawki VAT ma charakter polityczny i lobbystyczny

Cała rozmowa:

Światrolnika.info /GG/ Fot. Sejmlog 


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.