poniedziałek
| 26 października 2020
Redakcja | 24 września 2020

Przedstawiciel branży rybnej punktuje zakaz hodowli futerkowej. "Pomysł paranoidalny"

Przedstawiciel branży rybnej punktuje zakaz hodowli futerkowej.

Na wczorajszym wysłuchaniu publicznym zorganizowanym przez senacką Komisję Ustawodawczą swoje stanowiska w zakresie zmian w nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt zaprezentowali przeciwnicy i zwolennicy ustawy. W senackiej dyskusji wziął udział między innymi przedstawiciel Polskiego Stowarzyszenia Przetwórstwa Ryb, Jurand Piotrowski, który wskazał, w jaki sposób na likwidacji hodowli zwierząt futerkowych ucierpią przetwórnie ryb.

Jurand Piotrowski tłumaczył w swoim przemówieniu, na czym polega symbioza pomiędzy branżą przetwórstwa ryb z hodowcami zwierząt futerkowych. Jak podkreślił, pewna część odpadów rybnych, które powstają co roku jest skupowana przez hodowców zwierząt futerkowych.

– Tych odpadów jest 70 tys. ton. To odpady głównie z ryb białych, których typowym przedstawicielem jest dorsz. Odpady te są chętnie kupowane przez hodowców zwierząt futerkowych, jako że z puntu widzenia ich składu są bardzo przydatne dla norek i lisów

– tłumaczył Jurand Piotrowski na komisji.

– W przypadku uchwalenia tej ustawy i wygaszenia branży zwierząt futerkowych, hodowcy będą musieli siłą rzeczy albo zamykać biznesy albo przenosić za granicę. Niektórzy hodowcy już myślą, albo zaczęli proces przenoszenia produkcji

– zauważył.

Piotrowski zwrócił uwagę, że na Ukrainie hodowla zwierząt futerkowych będzie przebiegała w znacznie gorszych warunkach sanitarno-higienicznych i pod znacznie mniejszym nadzorem weterynaryjnym niż w Polsce. Wskazał też, że ustawa jest niekorzystna z punktu widzenia budżetu państwa, bowiem jeżeli hodowcy zdecydują się przenieść produkcję na Ukrainę, to właśnie tamtejszy budżet zasilą podatkami.

– Hodowcy będą płacić podatki na Ukrainie, więc one nie wpłyną do polskiego budżetu. Jest to pomysł paranoidalny

– ocenił Piotrowski.

– Moja firma 100 proc. odpadów sprzedaje obecnym na sali hodowców zwierząt futerkowych. W tym momencie oni je chętnie kupują, a my chętnie sprzedajemy. W skali roku to jest 50 milionów zł. Jeżeli hodowle zostaną wygaszone, to przetwórcy polscy tych pieniędzy nie uzyskają, a będą musieli wydać niemal dwa razy tyle na ich utylizację  

– alarmował.

Przypomnijmy, że "piątka dla zwierząt" mimo sprzeciwu środowisk rolniczych i części opozycji (Konfederacja, PSL) w trybie ekspresowym przeszła przez Sejm. Politycy PiS, PO i Lewicy przegłosowali ustawę w nocy. Teraz projekt noweli znajduje się na etapie prac w Senacie.

Senat.gov /GG/ Fot. światrolnika.info


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.