poniedziałek
| 24 czerwca 2019

Spotkanie Trump-Putin pokazało, że złożona przez wielu polskich analityków i komentatorów na desce Rosja, ani myśli stygnąć i sztywnieć. Ba, wbrew opiniom "tuzów" naszej myśli geopolitycznej, wywija ona "kazaczoka" aż miło, kręcąc wszystkimi, w tym oczywiście Trumpem, tak zawadiacko, że ten ostatni nie bardzo wie, czy najpierw trzymać się za portfel, czy za "zaczochę".

Przyznać jednak trzeba, że Rosja jest dla Polski problemem. I to sporym. Nie jest to jednak problem natury militarnej czy cywilizacyjnej, jak sugerują "znawcy" tematu, lecz... poznawczej. Niby wszystko o Rosji wiemy, ale wciąż w niewielkim stopniu ją rozumiemy. My, jako państwo. To wynik historycznych traum, ale przede wszystkim patrzenia na Rosję przez amerykańskie okulary, które nie tyle zaciemniają pole widzenia, co nie byłoby jeszcze najgorsze, ile serwują nam wirtualną rzeczywistość wykreowaną na neokonserwatywną modłę. Można powiedzieć, że okulary UV zastąpiliśmy tutaj goglami VR.

Dyskutując o Rosji, wielu rozmówców tak naprawdę naszego wschodniego sąsiada nie rozumie. Takie przynajmniej można odnieść wrażenie. Odwołują się oni do zachodnich wzorców i standardów, oczekując od Rosji tego samego. Kiedy tak się nie dzieje, potępiają ją w czambuł, kreując na nowe "imperium zła". Nie dostrzegają, że próba skłonienia rosyjskiego niedźwiedzia, by tańczył w rytm bębenka praw człowieka i liberalnej demokracji jest nieporozumieniem, gdyż po pierwsze niedźwiedź ten nie jest na to kompletnie przygotowany, a po drugie nie ma na to najmniejszej ochoty. Taka jego natura, z którą jest mu dobrze.

Rosja to inny świat. Jej doskonałą charakterystykę dał swego czasu wybitny polski historyk Stanisław Kutrzeba w interesującej pracy napisanej w 1916 roku – "Przeciwieństwa i źródła polskiej i rosyjskiej kultury", zauważając:

"Nie było w Rosyi miejsca na zasadę prawa, zastępowała ją inna zasada: władzy, władzy bezwzględnej, której wszyscy ulegać muszą i powinni, władzy, dla której czcią przeniknięte całe społeczeństwo: to "samodzierżawie". Nie było tu sejmu z prawami takiemi, jak na Zachodzie, nie rozwinął się zgoła samorząd, którego nawet miasta nie zaznały, poddane pod zwykły zarząd urzędników cara, a ludność wiejska, pozbawiona przez wieki praw wszelkich do ziemi, która "gminną" była, odbieraną co czas jakiś chłopom, na dusze była sprzedawana jeszcze w XIX stuleciu"

Dlatego demokracja w dzisiejszej Rosji to jedynie make-up, z którym większości Rosjan jest do twarzy. Wolą to niż proponowany im przez zachodni liberalny establishment demokratyczny botoks. Można się na taką sytuację obruszać i pałać świętym oburzeniem, niemniej to święte oburzenie w żaden sposób nie zmienia faktu, że Rosja idzie własną drogą, w niewielkim stopniu styczną z tym, co uosabiają europejskie i euroatlantyckie salony.

Pod skorupą chłodnej kalkulacji, Rosją targają namiętności i urażona duma. Jest pełna kompleksów, brutalności oraz przemożnej chęci dorównania najlepszym. Jest jednak państwem racjonalnym, które kieruje się zimnym rachunkiem zysków i strat. Nie podejmuje pochopnych decyzji i jest w dużej mierze przewidywalna. Można to mądrze wykorzystać, tyle że w Polsce nie ma po prostu komu tego zrobić. Nie widać na horyzoncie żadnej realnej siły politycznej, która byłoby w stanie schłodzić wysoką temperaturę relacji polsko-rosyjskich, tak by od stanu permanentnego wrzenia i maligny przejść do stanu przynajmniej podgorączkowego. Niestety, po obu stronach widać raczej zadowolenie z takiego obrotu sprawy. A szkoda.

W polityce, jak twierdził Winston Churchill, nie ma wiecznych przyjaciół, a są tylko wieczne interesy. Z Rosją takie interesy mamy, pomimo tragicznego balastu historycznego. Trzeba je tylko na nowo skatalogować i – co niełatwe – wyekstrahować od kontekstów historycznych oraz, a jest to w tym przypadku warunek sine qua non, od amerykańskiej kurateli. By tak się stało, potrzebne jest w polityce "nowe ludzi plemię", nieskażone kompradorskim myśleniem, którego wciąż nie ma, choć można na szczęście zauważyć w społeczeństwie pierwsze oznaki dystansu do rusofobicznych elit.

Czy jest szansa na ocieplenie klimatu na linii Polska – Rosja w nieodległej perspektywie? To bardzo wątpliwe, gdyż w wojenny bębenek, który zawiesił nam na szyi Wuj Sam, tłuczemy wyjątkowo donośnie, robiąc za pociesznego dobosza, który za parę amerykańskich konserw z demobilu, gotów jest pójść z tym bębenkiem nawet na ruskie tanki.

Żyjemy błędnym przekonaniem, że Rosja dybie na naszą niepodległość i tylko czeka, by dokonać kolejnego rozbioru. To myślenie historyczne. Owszem, jesteśmy dla Rosji kłopotem, ale nie problemem. Ona swoje problemy rozwiązuje bezpośrednio z zainteresowanymi, co pokazało spotkanie z Trumpem. Innych, kłopotliwych ignoruje. My w takim właśnie położeniu jesteśmy. W dyplomacji ignorancja, to stan wyjątkowo uciążliwy i w dłuższej perspektywie szkodliwy.  W relacjach z Rosją jesteśmy niestety na dyplomatycznym "standbyu", a to stanowczo za mało, jak na możliwości i potrzeby takiego kraju jak nasz.

Fot. Twitter Reuters Top News

Opublikował:
Maciej Eckardt
Author: Maciej Eckardt
O Autorze
Publicysta, bloger. Politycznie hasający po polach niczyich. Ojciec zaabsorbowany wychowywaniem trojaków. Obserwujący świat także z ich perspektywy.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.