niedziela
| 16 grudnia 2018

Internet żywo zareagował na film, w którym Mike Tyson czyta z promptera historię Powstania warszawskiego. I nawet nie chodzi o samego pięściarza, którego lista życiowych przewinień jest znacznie dłuższa niż film, o którym mowa, ale nie przyłączę się do chóru zachwytów z kilku powodów.

Choć w Stanach Zjednoczonych ludziom pokroju Tysona wybacza się naprawdę wiele i postrzega głównie przez pryzmat sukcesu zawodowego, to poważnie zastanowiłbym się nad kreowaniem go na twarz produkcji. Bardzo poważnie. Gdybym był odpowiedzialny za powstanie spotu, nazwisko osoby z bagażem w postaci gwałtu, uzależnienia od narkotyków i niesportowego zachowania, zostałoby skreślone jako jedno z pierwszych. Wierzę, że naszych biznesmenów stać na lepsze wzorce.

Apel o minimum zaangażowania

Oglądając film nie wiedziałem, co tak naprawdę jest jego sensem. Co jest po co? Kto jest dla kogo? Mike Tyson po to, żeby reklamować Powstanie? Czy też Powstanie po to, żeby reklamować napój? Nie wiem i wolę się nie domyślać. Uciekający wzrok 52-letniej gwiazdy boksu, ratującej się czytaniem tekstu, zostawia naprawdę złe wrażenie. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że lepszą formą byłyby dwa lub trzy zdania, wypowiedziane wprost do kamery, ale z przekonaniem, od siebie. Zamiast tego widz otrzymał studium doskonalenia czynności poznawczych w formie "dukania" przygotowanego tekstu.

Pamięć czy reklama?

Są pewne momenty, w których reklama mierzi. Choć oficjalnie nikt tego nie zakazał, to z jakiegoś powodu próżno szukać reklam na wieku trumny. Niestety ta zasada nie znalazła zastosowania w spocie FoodCare. PR-owcy starannie wyeksponowali nazwę napoju, przykładając do tego tak wiele uwagi, że nie starczyło jej na opaskę. Podpowiem. Takich Powstańcy nie nosili. Sprawdźcie. Mnie ten szczegół drażni. Powstańców? Zwyczajnie boli.

Społeczna pamięć historyczna? Tak, ale bez tandety.

Naprawdę, chylę czoła przed tymi, którzy w dobrych intencjach (wciąż w to wierzę), kierują prywatny strumień pieniędzy w sposób pozwalający poszerzyć wiedzę na temat naszego kraju, zwłaszcza poza jego granicami. Przepełnia mnie radość, że w końcu doczekaliśmy takich czasów. Zapewne wielu wytknie, że czepiam się, że jątrzę, ale uważam, że w interesie nas wszystkich. Chciałbym, żeby materiały, które o nas mówią, były jak najlepsze. Chciałbym, żeby takich inicjatyw było coraz więcej. Chciałbym wreszcie, w ramach patriotyzmu gospodarczego, żeby nasi biznesmeni nie inwestowali pieniędzy w tandetę.

Fot. YouTube FoodCare


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.