niedziela
| 16 grudnia 2018

8 sierpnia 1944 roku, ósmy dzień Powstania Warszawskiego. Choć wciąż trwa euforia wolności, Powstańcy coraz dotkliwiej odczuwają, czym jest walka zbrojna – i to z tak potężnym przeciwnikiem, jak Niemcy. 8 sierpnia zgrupowaniu "Chrobry II" udało się zająć punkt strategiczny – budynek Dyrekcji Wodociągów i Kanalizacji przy placu Starynkiewicza. Na Żoliborzu z kolei Powstańcy opanowali okolice Instytutu Chemicznego i koszar przy ul. Gdańskiej. Dzień symboliczny, bo po raz pierwszy można było usłyszeć audycję nadawaną przez powstańczą radiostację "Błyskawica". Urządzenia, które posłużyły do stworzenia radiostacji, miały zostać zniszczone, jednak dzięki odwadze i pomysłowości przede wszystkim Antoniego Zębika ps. "Biegły", radiostacja rozpoczęła nadawanie. 

9 sierpnia 1944 roku, dziewiąty dzień Powstania. Coraz trudniej bronić "Reduty Wawelskiej". Niemcy nie mają litości dla Starego Miasta i bombardują Rynek. Premier Stanisław Mikołajczyk wybrał się do Moskwy, ponieważ liczył na wsparcie. Józef Stalin zadeklarował pomoc dla Warszawy. Zbrodniarz rozegrał cyniczną partię szachów, mówiąc to, co chcą usłyszeć Polacy, a robiąc to, co sam chciał.

10 sierpnia 1994 roku, dziesiąty dzień Powstania. Wróg napiera, Powstańcy zaciskają zęby. Niemieckie samoloty rozrzucają nad stolicą ulotki nawołujące cywilów do opuszczenia miasta. Powstańcy umacniają się na Powiślu i nadchodzi wsparcie od Wielkiej Brytanii – samoloty zrzucają broń i amunicję nad Śródmieściem i Mokotowem. Powiśle trzyma się mocno.

Trzy dni Powstania. Jeszcze pełne nadziei, zwłaszcza, że z kilku stron płyną deklaracje pomocy. Warszawa walczy, Warszawa chce wolności. Piszę o Powstaniu dopiero teraz, kiedy przewaliła się doroczna fala dyskusji na temat sensu tego zrywu. Historycy, publicyści i inni mają na to cały rok. Na podważanie decyzji o wybuchu Powstania, na krytykę dowódców, taktyki lub jej braku i tego wszystkiego, co niektórzy nazywają "obłędem". Natomiast w ten jeden, wyjątkowy dzień, czyli 1 sierpnia, wielu powinno po prostu zamilknąć. I to nie dlatego, aby nie drażnić czy nie wywoływać dyskusji, która jest potrzebna, ale z szacunku. Z szacunku dla Powstańców, którzy wciąż są wśród nas, choć z każdym rokiem na oficjalnych uroczystościach jest coraz więcej pustych krzesełek. Odchodzą i proszą, żeby nie zapomnieć. Żebyśmy my nie zapomnieli. Pewnie boją się, co będzie, gdy ich zabraknie. Gdy zabraknie ich głosu, ich twarzy i ich obecności. Kto poniesie dalej tę historię. 

Tegoroczne obchody kolejnej rocznicy wybuchu Powstania dają dużą nadzieję. Jest wielu, którzy chcą i potrafią mówić o Powstaniu. Poczynając od Muzeum Powstania, placówki świetnie zarządzanej, nowoczesnej w formie, atrakcyjnej, a jednocześnie z wielkim szacunkiem dla przeszłości. W Muzeum pamięć nie kończy się na drugim czy trzecim sierpnia, ale trwa pełne 63 dni, a tak naprawdę to cały rok. Są harcerze, piękni młodzi ludzie. Patrząc z boku można by nawet pomyśleć, że trochę niedzisiejsi. Jest rzesza zwykłych Polaków, którzy zatrzymują się o godz. 17. Warszawa to takie miasto, które aby pójść dalej, na chwilę musi się zatrzymać. I tak, nie zatrzymują się jeszcze wszyscy, ale pamiętając, że jeszcze naście lat temu nie zatrzymywał się prawie nikt, widzimy, jak wiele się zmieniło.

 My na wybuch Powstania nie czekaliśmy od dwóch czy trzech dni, ale od 1939 roku

– powiedział Bogdan Bartnikowski ps. "Mały".

Do Powstania poszedł na Ochocie jako 12-letni łącznik. Jeszcze w sierpniu '44 wraz ze swoją matką trafił do piekła niemieckiego obozu Auschwitz. Czy dzisiaj żałuje zmarnowanego dzieciństwa? Czy ma pretensje o wyrwane lata beztroski, odebrane dziecięce marzenia, rozpoczynające się życie, które legło w gruzach?

– My gotowaliśmy się do walki i o niej mówiliśmy. Powstańcy czekali na ten dzień, byli zgrupowani

– zaznacza "Mały".

Dodaje, że szybko do warszawiaków dotarła świadomość, że nie będzie łatwo. Ale nikt nie podważał samych motywacji i sensu. Palili się do walki.

Jednak budowany przez współczesnych Polaków dobry mit Powstania doceniają i podziwiają także obcokrajowcy. Jednym z nich jest filmowiec Patrick Ney, mieszkający od kilku lat w Polsce Brytyjczyk. Spotkałam go 1 sierpnia rano, podczas uroczystości przed kamienicą przy ul. Filtrowej 68. To tam 31 lipca 1944 roku Antoni Chruściel "Monter", dowódca warszawskiego okręgu AK, podpisał rozkaz rozpoczęcia Powstania. Ney przez 63 dni, czyli tyle, ile trwało Powstanie, na swoim kanale na YouTubie opowiada po angielsku o przebiegu walk o stolicę. Dlaczego to robi?

– Kiedy dowiedziałem się o historii Powstania Warszawskiego byłem w szoku, bo zupełnie jej nie znałem. Pomyślałem sobie, jak jest to możliwe, że świat nie wie o tym przykrym, ale niesamowitym wydarzeniu. Więc moją osobistą misją jest to, aby obcokrajowcy dowiedzieli się o Powstaniu. To historia, która sama w sobie definiuje, jaka jest dzisiaj Polska

– odpowiada Brytyjczyk.

Choć nie jestem warszawianką i nie jestem z tym miastem związana rodzinnie, jednak już od nastoletniości 1 sierpnia 1944 roku był dla mnie datą bardzo ważną. Podobnie, jak dla wielu moich szczecińskich znajomych. Gdzieś głęboko jest w nas świadomość, że w Powstaniu nie chodziło tylko o Warszawę. Kim bylibyśmy dziś, gdyby Powstania nie było? Jak wyglądałaby Warszawa? Gdzie bylibyśmy jako państwo? Odpowiedzi na te pytania nie poznamy, bo historia ma to do siebie, że jest jedna, ma konkretną ścieżkę, a cała reszta to pole dla rozważań historyków i naukowców. Wiemy tylko i aż tyle, ile się zdarzyło. Wiemy, że Powstanie było ziarnem.

Fot. Twitter Zofia Magdziak

Opublikował:
Zuzanna Dąbrowska
Author: Zuzanna Dąbrowska
O Autorze
Zuzanna Dąbrowska – Dziennikarka z wykształcenia i pasji. Reporterka Radia Maryja, zajmująca się przede wszystkim życiem Sejmu.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.