sobota
| 17 listopada 2018

Starsi lubią wieszać psy na moim pokoleniu. Na fali kpienia z hipsterów, co było modne kilka lat temu, ukuło się stwierdzenie, że współcześni 20, 30-latkowie mają gdzieś wszystko to, co nie wiąże się bezpośrednio z ich codziennością. Z nosami utkwionymi w smartfonach, z kubkiem sojowego latte w dłoni i słuchawkami na uszach, jesteśmy postrzegani jako buńczuczne dzieciaki, które Polskę dostały darmo i nie myślą dziękować. Wchodzą w dorosłe życie i biorą, co chcą.

Co gorsza, kraj się wali, pali, kaczystowski reżim ogranicza kolejne prawa i wolności, a ci, jak gdyby nigdy nic, siedzą na Zbawixie. Albo nad Wisłą. Albo, co oburzające, mają czelność chodzić na imprezy. Imprezy! A nikt nie ma czasu dołączyć do protestów przed Sejmem. Żaden gówniarz nie wpakuje się do bagażnika. Jeden tylko Modlinger zaatakował funkcjonariuszy, odważny chłopak. Ale to wyjątek potwierdzający regułę.

Tak młodych postrzega m.in. Dorota Wellman. Dziennikarko-celebrytka, która postanowiła wejść w buty moralizatorki. Pani Wellman nie podoba się, że młodzi zamiast wychodzić na ulice w obronie demokracji (tak, niektórzy wciąż twierdzą, że w Polsce kończy się demokracja; nie pytajcie), zajmują się tylko sobą i ogólnie rzecz biorąc są paskudnymi egoistami.

"Co się musi zdarzyć, żebyście się obudzili z letargu? Zabraknie latte z sojowym mlekiem? Wyłączą Internet? Nie będzie darmowego wi-fi? Nie pozwolą siedzieć nad Wisłą? Zabiorą paszporty? Przestanie działać Netflix?"

– tak pyta rozedrgana Wellman, żaląc się na łamach "Gazety Wyborczej".

Dalej Wellman zarzuca, że młodzi są bierni, niewielu angażuje się w działalność obywatelską i polityczną, zależy im tylko na kasie. Pokolenie no-action.

Po co pani tak straszy? Odbieranie paszportów, zakaz siedzenia ze znajomymi nad Wisłą? Do kogo to ma trafić? Z tej wypowiedzi bije nie tyle arogancja, co brak szacunku dla młodszych ludzi. Ktoś tu ma nas chyba za półgłówków. I nie wiem, co jest absurdalne najbardziej. Czy może to, że słowa te wypowiada gwiazda komercyjnej stacji TVN, której największe hity opierają się właśnie na beztroskim życiu, w którym ważne są dobra materialne/udany związek/fajna praca? Przecież to TVN pokazuje nam mocno odrealniony świat sukcesu, idealnych kobiet i napakowanych mężczyzn. Między reality-show o celebrytach podróżujących autostopem po Azji, a bzdurną ustawką o hipnozie, nie pozostaje już wiele miejsca na rozterki natury moralnej.

Dziennikarka, będąc przekonana o swojej wszechwiedzy, nie zauważa jednego, prostego faktu, że młodym, szczególnie w dużych miastach, żyje się dobrze. Tylko i aż tyle. I nie chodzi o to, że jako egoistyczne snoby nie są w stanie wyjrzeć po czubek własnego nosa – po prostu, tak najzwyczajniej w świecie, problemy, o których krzyczy Wellman, dla nich nie istnieją. W ogóle nie istnieją. Nie są realne. Są wymyślone. Świat Doroty Wellman, w którym odebranie przez władzę paszportów jest w zasięgu wzroku, to świat alternatywny. Takie straszaki można było wypuszczać kilkadziesiąt lat temu, ale nie dziś.

Młodzi są znacznie bardziej racjonalni i mają bardziej zdroworozsądkowe myślenie, niż wielu starszych, którzy widząc, jak burzony jest ład III RP, boją się o swoje obfite, poukładane życie. Stąd ten krzyk, stąd nawoływanie młodych do buntu. Dla wielu z nas, Polska to wciąż kraj pełen ułomności i absurdów, ale kraj, gdzie można być wolnym. Gdzie wciąż zarabiamy zbyt mało, ale gdzie chcemy się rozwijać. Gdzie reżim to urojenie najbardziej antypisowskich środowisk. Kraj, w którym ktoś już kiedyś przelał krew, żebyśmy my mogli żyć bezpiecznie i spokojnie.

Dorota Wellman dziwi się brakiem młodych podczas protestów. To fakt, w ostatnich miesiącach udział w manifestacjach przeciwko reformie Sądu Najwyższego brali przede wszystkim "etatowi protestujący" ze środowisk związanych z KOD lub Obywatelami RP, najczęściej osoby już dojrzałe. Dlaczego tam nie ma młodych? Bo to jednak trochę obciach stać obok Doroty Stalińskiej, która dawno już opuściła ziemską orbitę i wyruszyła w intelektualną podróż w kosmos. Bo to trochę wstyd stać obok sędziego Tulei, który z niezależnym i apolitycznym sądownictwem ma tyle wspólnego, co Kaczyński z Putinem. Bo to wstyd głosić hasła, które po prostu nie są prawdziwe. To, że organizatorzy protestów nie potrafią przyciągnąć młodych, to nie jest problem młodych, tylko organizatorów.

Wellman wskazuje, że kiedyś ludziom się chciało. Młodzi czytali, rozmawiali, działali. Studenci byli prawdziwą elitą, zalążkiem nowej Polski. W PRL za udział w antyrządowej manifestacji można było dostać pałą po plecach? Tak, ale dostać pałą za obronę czegoś słusznego – warto. Czym innym jest rzucanie się do Bogu ducha winnych policjantów, w roku 2018, w obronie czego, kogo? Sędziowskiej kasty? Żeby było tak jak było? W obronie SBeckich emerytur? Proszę nie kpić. Nikt nie chce utożsamiać się z obciachem.

Fot. YouTube BabskieShorty

Opublikował:
Zuzanna Dąbrowska
Author: Zuzanna Dąbrowska
O Autorze
Zuzanna Dąbrowska – Dziennikarka z wykształcenia i pasji. Reporterka Radia Maryja, zajmująca się przede wszystkim życiem Sejmu.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.