wtorek
| 13 listopada 2018
Ewa Zajączkowska | 04 września 2018

Platforma Obywatelska chce dokonać zamachu na prywatną własność. Lobbują za tym organizacje walczące o prawa zwierząt

Na pierwsze czytanie w Sejmie wciąż czeka nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt. Przygotowała go Platforma Obywatelska z Nowoczesną i organizacjami prozwierzęcymi, którym ustawodawca chce dać uprawnienia porównywalne do Prokuratury i służb specjalnych.

Co ma ochrona zwierząt do prywatnej własności? Wbrew pozorom bardzo dużo. W imię ochrony "braci mniejszych", jak to zwykle lewicowe organizacje prozwierzęce nazywają zwierzęta, Platforma Obywatelska próbuje załatwić swoim kolegom z Fundacji "Viva!", Mondo Cane, Pogotowia dla Zwierząt, czy OTOZ Animals możliwość wejścia do naszych domów bez naszej zgody, lub mimo naszego sprzeciwu. Jak to się ma do przyjętej ustawy rozszerzającej prawo do obrony koniecznej? Ano nijak, bowiem zdarzają się przypadki, gdzie przedstawiciele organizacji prozwierzęcych wchodzą na prywatną posesję, gdy właściciela nie ma w domu. Tak jak to w 2017 roku się odbyło na jednej z posesji na warszawskiej Białołęce.

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zapowiedział wycofanie się z nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, której projekt w Sejmie złożył poseł PiS Krzysztof Czabański. Walka o wprowadzenie szkodliwych przepisów jednak nie ustała. Właśnie po to, w tym samym czasie, złożono dwa identyczne projekty.

Na 13 września Fundacja "Viva!" we współpracy z OTOZ Animals, Mondo Cane, Otwartymi Klatkami i Fundacją Alberta Schweitzera, zaplanowała wielką demonstrację antyrządową, która ma przejść pod Sejm wyrażając "poparcie dla prawdziwej zmiany dla zwierząt". Czy tą "prawdziwą zamianą dla zwierząt" jest umożliwienie bezprawnych działań samozwańczym inspektorom, posługującym się samodzielnie wydrukowanymi legitymacjami nie zatwierdzonymi przez jakikolwiek organ państwowy? Samozwańczym, bo kilka dni szkolonym przez nikomu nie znaną Katarzynę Śliwę-Łobacz, czy z kolei świetnie znanego z bezprawnego zawłaszczania zwierząt Grzegorza Bielawskiego. Notabene pani Katarzyna i pan Grzegorz świetnie się znają. Ich dobrą znajomą jest również pani mecenas Katarzyna Topczewska. W tym "zacnym" gronie nie może także zabraknąć pani Kariny Schwerzler i Cezarego Wyszyńskiego.

Z informacji przekazanych przez panią Karinę Schwerzler (obecnie posługującej się nazwiskiem męża) wynika, że podczas pełnienia funkcji w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego współpracowała z wieloma organizacjami, również tymi, które zostały wymienione. Pani Schwerzler zaznacza jednak, że od 10 lat nie ma z nimi kontaktu ani zawodowego, ani prywatnego. Obecnie nie uczestniczy w działaniach Fundacji "Viva!", czy pracach przy nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która jest przygotowana. Jednak wątek tej współpracy być może poruszę innym razem...  

Wspomniany atak jest szykowany przez Platformę Obywatelską, która, nie oszukujmy się, nigdy nie szanowała własności prywatnej. Wyprzedając wszystko jak leci, zagarniając bezprawnie kamienice i eksmitując ich prawowitych właścicieli na bruk. Ten zamach opiera się na tajemniczym artykule 7 ust. 3a planowanej nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Brzmi on: "W przypadku wskazanym w ustępie 3 (czyli w momencie, gdy dalsze pozostawienie zwierzęcia lub zwierząt pod opieką właściciela zagraża ich życiu lub zdrowiu – przyp.red.), na żądanie (!!! - przyp.red.) upoważnionego przedstawiciela organizacji społecznej, policja lub straż gminna zapewnia asystę przy odbiorze zwierzęcia. Policji, straży gminnej lub przedstawicielowi organizacji społecznej w asyście policji lub straży gminnej, przysługuje prawo wejścia na teren prywatnej posesji bez zgody lub mimo sprzeciwu jej właściciela".

Za kogo uważa się poseł Paweł Suski (wnioskodawca projektu), że chce nadać tak szerokie uprawnienia organizacjom prozwierzęcym? Jaki jest cel pani Katarzyny Śliwy-Łobacz, która jest jedną z autorek wspomnianego projektu?

Warto w tym momencie zaznaczyć, że proponowane zmiany w ustawie o ochronie zwierząt były już wcześniej przepychane w 2015 roku. Wówczas projekt nie różnił się praktycznie niczym od tego, który jest lobbowany teraz. Miał nawet tych samych autorów. Jednak został zablokowany już w pierwszym czytaniu. Dlaczego więc wraca się do niego ponownie i próbuje się go przepchnąć dwoma identycznymi projektami, złożonymi przez PiS i PO? W takim wypadku należy również przyjrzeć się osobie pani Katarzyny Śliwy-Łobacz, która bardzo nie lubi, gdy się o niej wspomina, a gdy tylko napisze się coś niepochlebnego od razu pozywa o zniesławienie lub pomówienie. Przykładem jest wsadzenie za kratki pani Agnieszki Lechowicz, prezesa Stowarzyszenia Obrona Zwierząt z Jędrzejowa (sprawa sygn.akt II K 939/15) za przestępstwo z art. 212 k.k. Agnieszka Lechowicz rozesłała grupowego maila zatytułowanego "Uwaga na oszusta", w którym to mailu główną rolę zagrała właśnie Śliwa-Łobacz. Prywatny akt oskarżenia został skierowany do Sądu Rejonowego w Gdyni, mimo, że Lechowicz mieszka w woj. świętokrzyskim, inni skazani są z Małopolski lub z Warszawy. Sama Śliwa-Łobacz zamieszkuje w woj. mazowieckim. Jak czytamy na profilu facebookowym Stowarzyszenia Obrona Zwierząt, apelacje oskarżonych nie zostały w ogóle uwzględnione w Gdańsku, a w trakcie trwania samego procesu, Sąd Rejonowy w Gdyni pozbawił oskarżonych prawa do obrony. Nie dopuszczając do przeprowadzenia dowodów na to, że Katarzyna Śliwa-Łobacz mogła dopuścić się oszustwa. Apelując o poparcie dla projektu zmiany ustawy o ochronie zwierząt, który wówczas jeszcze nie istniał. W celu wyłudzenia poparcia in blanco, dla swojego lobbowaniam w interesie organizacji społecznych prowadzących schroniska dla zwierząt.

Katarzyna Śliwa-Łobacz, jak twierdzą informatorzy, którzy nie chcą ujawnić swojego wizerunkum często chwali sie swoimi bliskimi kontaktami z politykami, a zwłaszcza posłem Pawłem Suskim z PO. Przez wiele lat przedstawiała się jako jego asystentka. Okazuje się, że takiej funkcji nie pełniła, ponieważ oficjalnie nigdy nie była zatrudniona przez biuro poselskie. Swoja funkcje pełniła jako społeczny asystet posła. Sam poseł wielokrotnie pytany o Śliwę i jej niezwykle aroganckie zachowania w mediach, jak ognia unikał odpowiedzi na pytania, czemu nadal trzyma obok siebie osobę, która de facto szkodzi jego wizerunkowi. Ciekawe jednak, ze prowadziła korespondencję w imieniu Suskiego oraz Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt. Wraz ze swoją przyjaciółką Ewą Gebert (OTOZ Animals) wystąpiła w spocie kampanijnym posła, popierała tez posła Dunina i innych parlamentarzystów. Gdy wiadomo było, ze PO przegra wybory szybko znalazła sobie wyjście awaryjne w postaci Anny Chodakowskiej – aktorki, członkini PiSu, kilkukrotnie startującej z marnym efektem do Senatu. I chociaż pani Katarzyna chwali się swoim antysemityzmem, nienawiścią dla PiS i radosnymi fotami z marszów i protestów KOD, to w imię polityki, nie przeszkadzają jej nawet smoleńskie zamachowe teorie pani Chodakowskiej, którą w czerwcu 2015 roku umieściła w zarządzie swojej fundacji.

Niewątpliwym jest, że celem kolejnej nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt nie jest poprawa ich losu, ale zwiększenie uprawnień samozwańczych inspektorów związanych z organizacjami prozwierzęcymi. Proponowanymi przez Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt zmianami najbardziej zainteresowani są Grzegorz Bielawski z Pogotowia dla Zwierząt, OTOZ Animals, Mondo Cane i Fundacja "Viva!". Dlaczego? Bo przejście noweli w tym kształcie tak naprawdę gwarantuje opłacenie interwencji z budżetów gmin. Tu nie chodzi o dobro zwierząt, tylko o wielkie pieniądze...

Ewa Zajączkowska

 

 

 

 

 

 

 

 

 


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.