wtorek
| 13 listopada 2018

Mordercy byli tak brutalni, że zszokowali nawet RPA. Trzech Murzynów zaatakowało mężczyznę kijem golfowym i nożem. Potem oboje z żoną zostali zastrzeleni. Następnie ich 12-letni syn został utopiony we wrzątku, „bo mógł ich rozpoznać”. Psu rodziny rozcięto brzuch. Kiedy innemu białemu mieszkańcowi RPA, napadniętemu przez czarnych zbirów, udało się uciec z domu na policję, funkcjonariusze najpierw 7 godzin trzymali go w areszcie, a potem nazwali rasistą i odmówili wszczęcia śledztwa, mimo że drugiego białego postrzelono w pachwinę, w wyniku czego doszło do rozerwania tętnicy i złamania kości udowej. Zwyrodniali czarni przestępcy nie oszczędzają nie tylko dzieci, ale też ludzi starszych czy niepełnosprawnych. – Mam więcej sympatii dla zwierząt. Nienawidzę ludzi – powiedział napadnięty.

Politycy-przestępcy

Tylko w czerwcu tego roku doszło do 53 ataków na farmy białych w RPA, w wyniku których zabito 10 osób. Kiedy 23 sierpnia br. prezydent Donald Trump zapowiedział śledztwo w sprawie morderstw białych w RPA, rząd w Pretorii odpowiedział z oburzeniem, że nic takiego nie ma miejsca i są to tylko kolonialne kłamstwa. W rzeczywistości okazuje się, że przede wszystkim członkowie południowoafrykańskich władz są przestępcami i jest to całkiem poważny problem. – To jest Afryka. Łatwiej byłoby zapytać, kto w rządzie NIE jest przestępcą. Wydaje się, że w przeciwieństwie do swoich przodków, czarni liderzy dnia dzisiejszego w Afryce bardzo poważnie traktują pieniądze. Nie sądzę, aby dzisiaj był choć jeden parlamentarzysta, który nie jest zamieszany w jakiś rodzaj korupcji. Rozciąga się to od przekupstwa politycznego, przez ustawianie przetargów, aż do kradzieży czy defraudacji – mówi Sean Kedian, dziennikarz-freelancer z Johannesburga. – I oczywiście szefowie partii decydują, kto zostanie wyznaczony na wiele stanowisk. Wielu ma kryminalną przeszłość i zostało uznanych za winnych zbrodni, ale nigdy nie zobaczą celi więziennej. Wszyscy są chronieni przez siebie nawzajem i jeśli nie zagrasz w ich grę, znajdą się na ciebie paragrafy – dodaje. Były prezydent RPA Jacob Zuma jest tego dobrym przykładem. Przeciwstawił się życzeniom partii i został usunięty. Teraz zmaga się z 784 zarzutami karnymi. Został wplątany w skorumpowane przetargi faworyzujące członków jego rodziny. Miał zdefraudować 17 milionów funtów z 19 milionów funtów z pomocy rozwojowej, aby zbudować sobie i swojej żonie wielki dom. Był zaangażowany w korupcyjne transakcje przy zakupie nowego sprzętu wojskowego. – Najgorsza dla niego była niedawna sprawa „złupienia państwa”, w ramach której upoważnił jedną hinduską rodzinę do wirtualnego umieszczania na stanowiskach rządowych, kogo chcieli, w zamian za łapówki dla niego jako prezydenta w postaci transferu ogromnej ilości pieniędzy na jego prywatne konta. Było bardzo blisko śmierci narodu – opowiada Kedian. Statystki są zatrważające. Spośród aktualnie rządzących w RPA wybranych oficjeli 29 zostało oskarżonych o przemoc małżeńską, 7 aresztowano w związku z defraudacją, 19 zostało oskarżonych o podpisanie czeków bez pokrycia, 117 bezpośrednio lub pośrednio doprowadziło do bankructwa co najmniej dwóch firm, 3 dokonało napaści, 71 nie może dostać karty kredytowej z powodu złej historii kredytowej, 14 zostało aresztowanych za przestępstwa narkotykowe, 8 aresztowano za kradzieże sklepowe, 21 jest aktualnie pozwanych w sprawach sądowych, 84 zostało aresztowanych za jazdę po pijanemu w ciągu ostatniego roku. Łącznie to 373 osoby lub inaczej ponad 70 proc. aktualnych członków parlamentu!

I właśnie ci ludzie – na czele z Juliusem Malemą, liderem Ruchu Bojowników Wolność Gospodarczą, murzyńskiej partii o ideologii komunistycznej, który namawia publicznie do prześladowania białych i podcinania im gardeł – nie tylko nie mają zamiaru ścigać czarnych przestępców, ale zdecydowali o wywłaszczeniu białych bez odszkodowania z ich farm, majątków i biznesów (proceder „testowo” już się rozpoczął wobec kilku farm). I to mimo faktu, że zdecydowana większość farm pod zarządem czarnych lub południowoafrykańskiego państwa kończy swój żywot katastrofą, zamieniając prosperujące gospodarstwa rolne w nieużytki. Żądają, by biali wynieśli się z RPA, a niektórzy z nich chcą nawet, by… przestali pić południowoafrykańską wodę i oddychać południowoafrykańskim powietrzem! Odpowiednia ustawa została już przegłosowana na początku tego roku. Do pełnego szczęścia potrzebna jest już tylko zmiana konstytucji, ale Murzyni mają większość w parlamencie, więc wydaje się to tylko kwestią czasu.

Azyl od Polski?

Nie wszyscy biali zamierzają uciekać z RPA, bo to oni zbudowali ten kraj i to jest ich ojczyzna. Ale niektórzy chcą ratować życie. Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste. W USA czy Australii, gdzie Południowoafrykańczycy chcieliby się przenieść, nie ma na to zgody politycznej. Uchodźców z RPA przyjmuje za to Gruzja i podobne plany wobec nich mają władze Rosji. Co na to polski rząd? Postanowiłem dowiedzieć się, jakie są szanse, by nasz kraj przyjął białych uchodźców z RPA. Uzyskałem informację z polskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, że „cudzoziemcowi udziela się ochrony międzynarodowej jeśli w jego kraju pochodzenia grozi mu prześladowanie lub rzeczywiste ryzyko utraty życia czy zdrowia. Procedura ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową (potocznie nazywaną azylem) rozpoczyna się od złożenia stosownego wniosku w jednostce Straży Granicznej. Należy przy tym pamiętać, że każdy wniosek jest rozpatrywany indywidualnie przez Urząd do Spraw Cudzoziemców, który szczegółowo analizuje poszczególne sprawy w celu sprawdzenia czy danej osobie należy udzielić ochrony”.

Oznacza to, że żeby ubiegać się o azyl, najpierw trzeba fizycznie przyjechać do Polski, a to są spore koszty, biorąc pod uwagę, że procedura może długo trwać i nie wiadomo, czy zakończy się pozytywnie. Dlatego trudno się dziwić, że jak informuje resort spraw wewnętrznych, „zarówno w 2017 jak i w 2018 roku żaden obywatel RPA nie wnioskował o przyznanie takiej ochrony”. – Jako że azylanci mogą aplikować o azyl tylko raz w kraju, do którego chcą się przenieść, pojawiają się koszty podróży, które, szczerze mówiąc, są poza zasięgiem wielu pracujących Południowoafrykańczyków – mówi Kedian. – Polska nie jest krajem, który wielu Południowoafrykańczyków nawet rozważałaby jako miejsce, gdzie mogą szukać azylu. Pytanie, czy ludzie mają prawo do azylu, zależy od interpretacji prawa przez odpowiednie władze. Polska odważnie przeciwstawiała się islamistom ubiegającym się o azyl, ponieważ oczywiście wiemy, że ci tzw. uchodźcy NIE są uchodźcami. Ale czy ten czynnik nie zostanie użyty do oceny wniosku osoby naprawdę potrzebującej azylu? – zastanawia się freelancer.

Jak przypomina Kedian, zgodnie z prawem międzynarodowym jest kilka możliwości ubiegania się o azyl: w przypadku ludobójstwa, przestępstw przeciwko ludzkości oraz czystek etnicznych. Niestety, te dwa ostatnie pojęcia są stosunkowo nowymi sprawami, które nie zostały jeszcze ratyfikowane przez ONZ. Tak więc pozostaje pytanie, czy te przyczyny będą rozważane wobec osób ubiegających się o azyl? – Aktualnie mówi się tylko o farmerach, ale w RPA mieszka około 4 milionów białych ludzi. Wielu po prostu zdecyduje się tu pozostać, uparcie trzymając się przekonania, że wszystko się poprawi i z poczuciem, że oni urodzili się tutaj i umrą tutaj. Cóż, śmierć jest pewna, ale dla wielu nie będzie to śmierć ze starości. Czy zwykli obywatele będą brani pod uwagę, jeśli będą aplikować? Do tej pory Rosja i Węgry zaoferowały schronienie farmerom i ich najbliższej rodzinie – mówi Kedian. – Polska mogłaby prawdopodobnie również wykorzystać rolników, ale czy krajowe służby socjalne są w stanie poradzić sobie z napływem prześladowanych obywateli? Wielu mogłoby argumentować, że nie można ich sprowadzać, ponieważ kraj już zakazał napływu imigrantów. Nie zostało oczywiście wspomniane, że chodzi o muzułmanów, ale Polacy mogą uważać, że skoro ich rząd nie pomaga islamskim „uchodźcom”, to również nie powinien pomagać innym. Liberałowie bardzo mocno podkreślaliby ten aspekt sprawy. Ale szczerze mówiąc, nikt nie rozważał Polski, ponieważ wydaje się, że jest oderwana od sytuacji „ludobójstwa” w RPA – dodaje dziennikarz. Uważa, że gdyby zdjęcia z ludobójstwa w RPA zostały udostępnione publicznie przez polskie media głównego nurtu, to wpłynęłoby to na przeciętnych polskich obywateli, z których wielu pamięta podobne okrucieństwa wobec narodu polskiego i Żydów ze strony Niemców podczas II wojny światowej. Nie byliby przygotowani na spokojne obserwowanie wyginięcia jeszcze jednej grupy etnicznej. – Wszyscy żyjemy z wyrokiem śmierci – dodaje z żalem Kedian.

Tomasz Cukiernik

Opublikował:
Tomasz Cukiernik
Author: Tomasz Cukiernik
O Autorze
Z wykształcenia prawnik i ekonomista, z wykonywanego zawodu – publicysta i komentator gospodarczy, a z zamiłowania – podróżnik. Autor trzech książek (m.in. „Dziesięć lat w Unii” i „Socjalizm według Unii”) oraz około tysiąca artykułów opublikowanych w polskiej prasie i Internecie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.