środa
| 19 grudnia 2018

Drogi Czytelniku! Jeśli z jakiegoś powodu ominęła Cię medialna wrzawa wokół prezydenckiej wizyty za oceanem – nic straconego. To była kawa z solą zamiast cukru, na "stojąco". Choć oba obozy politycznie usilnie próbują przeciągnąć szalę wierzeń tubylczego ludu politycznego na swoją stronę, to otwarcie trzeba przyznać, że nie mieliśmy do czynienia z wizytą pełnego sukcesu. Musimy natomiast wyciągnąć z tej lekcji kilka wniosków. Wolałbym uczyć się na cudzych błędach, ale akurat to, mówiąc szczerze, nigdy nam jakoś nie wychodziło.

Zdjęcie – prezent

Dziwi mnie, że niemal doskonały produkt PR-owy w postaci obecnego prezydenta, dał się złapać w tak jednoznacznej sytuacji, mając pełną świadomość na temat mediów w Polsce. Nastawienie niemieckich koncernów medialnych nad Wisłą do jakichkolwiek rozmów polsko-amerykańskich jest przecież w pełni przewidywalne. Tu nie ma filozofii. To zdjęcie było jak prezent. Media społecznościowe to potężne narzędzie, ale wciąż uczymy się ich działania i możliwości wykorzystania. Wpadek nie da się uniknąć, ale takiej jak prezydent, wystrzegałbym się jak ognia. To, że za udostępnienie i upowszechnienie nieszczęsnej fotografii odpowiada Biały Dom, pozostawiam dość oczywistym domysłom.

Czaputowiczowstwo

Nasza dyplomacja nie potrafi działać pod presją. Nie potrafi też działać w zespole. Nie stanowi monolitu. W poważnym państwie, minister spraw zagranicznych komentujący – bądź co bądź – wizerunkową wtopę słowami: "To stosunki bardziej nieformalne i nie przywiązywałbym do tego dużej wagi. Nie była przewidziana jakaś większa uroczystość przy podpisaniu tej deklaracji. Zaszczytem jest dopuszczenie do biurka, przy którym pracuje przywódca innego państwa", byłby oskarżony o działanie na szkodę interesów państwa. Wszyscy wiedzieli, że Jacek Czaputowicz to mizerna kandydatura, ale na litość boską! Żeby aż tak? Ciężko pracować z kimś, kto za główny cel stawia sobie dopuszczenie do czyjegoś biurka. Całą sytuację, z tragicznej w komiczną, próbował zmienić szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. Na nic jednak wiadro wody, gdy ogień trawi już dach. Dziwicie się, że traktują Polskę jak małego chłopca, który nieśmiało podchodzi i chowa się za nogę ojca, gdy ten rozmawia z kolegami? A jak mają nas traktować? Skoro sami nie potrafimy traktować się poważnie, to czego mielibyśmy wymagać od innych?

Mała rzecz, a cieszy

Z całą pewnością jako sukces (wciąż pijarowy) można zaliczyć hasło "Fort Trump", które przebiło się w mediach na całym świecie. Dzięki temu przeciętny Maximilian, przeciętna Emily czy przeciętny Hugo z Hiszpanii odnotowali wizytę polskiego prezydenta i fakt, że Polska siada do rozmów ze Stanami Zjednoczonymi. I w mojej opinii trzeba zaliczyć to na plus.

Bronisławikowszczyzna w natarciu

Szczerze dziwi mnie natomiast zajadłość opozycji wobec wpadki administracji prezydenckiej. Naprawdę? Wy? Często zarzucają mi, że widzę wszystko w czarnych barwach, ale nawet ja widzę progres. Czy pamiętasz drogi Czytelniku klasę, nastrój i styl rozmów miłościwie nam panującego Bronisława wraz z małżonką? "Przaśność" tego wspomnienia mierzi mnie do głębi. Świadomość, że przywódcy świata kreowali sobie obraz Polski w oparciu o tę nieszczęsną parę sprawia, że oddycha się jakoś ciężej, bez przyjemności. I nawet krytycy muszą cicho przyznać, że duet Andrzej–Agata prezentuje się o niebo… o dwa nieba lepiej.

I podsumowując, pamiętajmy, że dyplomacja w naszym położeniu nie jest umiejętnością powtarzania "dobry piesek", dopóki nie znajdzie się odpowiednio grubego kija. Realnie rzecz ujmując, to wybór naszej smyczy. Skupmy się więc na tym, żeby była jak najdłuższa.

Fot. Aleksandra Kasperska


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.