środa
| 19 grudnia 2018

Ukraiński parlament zdecydował, że zawołanie "Sława Ukrainie" oraz odpowiedź "Bohaterom sława" będą oficjalnym pozdrowieniem ukraińskiego wojska i policji. Projekt ustawy złożył "król czekolady" Petro Poroszenko. 

Osoby nieznające historii Ukrainy nie widzą w tym pozdrowieniu nic złego i bardzo często wykrzykują je z "braćmi" ze wschodu. Prawda o tym okrzyku jest jednak zupełnie inna i stanowi jedną z wielu czarnych kart w historii Ukrainy.

Niewinny okrzyk, czy może zawołanie ludobójców?

Okrzyk "Sława Ukrainie – Bohaterom sława" został ustanowiony podczas II Nadzwyczajnego Wielkiego Zjazdu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, który odbył się w 1941 r. w Krakowie. Podczas tego wydarzenia zatwierdzono również czerwono-czarny sztandar oraz nowy herb organizacji. Okrzyk, o którym mowa stał się od teraz oficjalnym pozdrowieniem Banderowców wypowiadanym zawsze przy podniesionej prawej ręce. Wielu zada pytanie, dlaczego okrzyk ten jest czym złym? Spieszę wszystkim z wyjaśnieniem. Okrzyk "Sława Ukrainie" został ustanowiony na wzór Niemieckiego pozdrowienia "Sieg heil". Podobnie zresztą było z banderowskimi barwami, które zostały ustanowione w myśl niemieckiego hasła "Blut und Boden", czyli krew i ziemia.

Czystka etniczna, czy ludobójstwo?

Mimo upływu 75 lat od wydarzeń, które miały miejsce na Wołyniu oraz w Małopolsce Wschodniej, rodziny zamordowanych wciąż nie mogą doczekać się prawdy ze strony władz Ukrainy. Dotyczy to w szczególności zdefiniowania i nazwania krwawych wydarzeń. Nieżyjący już historyk ukraiński Wiktor Poliszczuk zastosował terminologię Lemkina i wydarzenia na Wołyniu nazwał ludobójstwem.

Problem z prawdą historyczną mają też Ukraińcy w Polsce, którzy głośno mówią, że na Wołyniu nie doszło do ludobójstwa, lecz do wojny. Piotr Tyma, przewodniczący Związku Ukraińców w Polsce, w czasie trwania debaty dotyczącej wydarzeń na Wołyniu w studiu TVP, na pytanie ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego: "Czy to, co działo się na Wołyniu w 1943 r., było ludobójstwem czy nie?" odparł z całą stanowczością: "Nie".

W ramach przypomnienia należy przypomnieć, że pojęcie ludobójstwa zostało zawarte w Konwencji ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa z 1948 roku. Zgodnie z tym dokumentem, ludobójstwo to:

  • zabójstwo członków grupy
  • spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia psychicznego członków grupy,
  • rozmyślne stworzenie dla członków grupy warunków życia, obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego,
  • stosowanie środków, które mają na celu wstrzymanie urodzin w obrębie grupy,
  • przymusowe przekazywanie dzieci członków grupy do innej grupy w zamiarze całkowitego lub częściowego zniszczenia grup narodowych, etnicznych, rasowych, czy też religijnych.

Czystka etniczna wymienia natomiast metody takie jak: deportacje, przymusowe wysiedlenia, masowe wypędzenia, usuwanie z domostw oraz jawne naruszanie praw tych osób w celach zniszczenia lub przemieszczenia grup etnicznych, narodowych bądź religijnych.

Należy wyraźnie podkreślić, iż masowe morderstwo dokonane przez Ukraińców na Polakach ma w stosunku do ludobójstwa sowieckiego oraz niemieckiego szereg różnic. Posiada jednak wszelkie znamiona, aby nazwać ten czyn ludobójstwem. Polityka OUN oraz UPA zakładała bowiem jak najszybsze wymordowanie wszystkich Polaków, bez jakiejkolwiek różnicy dotyczącej wieku, czy płci. Dlatego też UPA mordowała starców, dzieci, kobiety i mężczyzn. Takie działanie można porównać do ludobójstwa dokonanego przez Niemców na Żydach, w którym Ukraińcy również mieli swój ogromny udział. Bardzo często Ukraińcy za zgodą lub za przyzwoleniem niemieckiego okupanta, mordowali samodzielnie Żydów. Warto podkreślić, że wszystkie "akcje" wymierzone przeciwko Polakom były połączone z rabunkiem mienia.

Ludobójstwo ukraińskie było w dużym stopniu połączone ze stosowaniem wymyślnych tortur przed śmiercią. Podobne metody stosowano w XVII oraz XVIII w., podczas Powstania Chmielnickiego oraz Koliszczyzny. Już wtedy stosowano metody uśmiercania, takie jak: rąbanie siekierami, przecinanie piłą czy wleczenie za końmi.

Niemcy od dawna przyznają się i mówią, o krzywdzie, jakiej dokonali narodowi polskiemu w wyniku zbrodniczej działalności III Rzeszy. Napisano tysiące książek, w tym wiele autorstwa historyków niemieckich. Na kilka gestów zdobyli się też Rosjanie, przepraszając za Katyń, czy politykę Stalina względem Polaków. Natomiast zachowanie Ukraińców w przedmiocie ich zbrodni jest całkowicie odmienne. Mowa tutaj o milczeniu na temat dokonywanych przez nich zbrodni, ogromnym krętactwie wraz z zakłamaniem historycznym, a także bardzo częstym obarczaniu winą za morderstwa narodu polskiego.

Mając na względzie powyższe argumenty, należy stwierdzić z całą stanowczością, iż w latach 1939-1945, rękami Ukraińców, dokonało się planowane ludobójstwo na terenie Wołynia oraz w Małopolsce Wschodniej. Ukraińcy nie poszli drogą Niemców, czy Rosjan, przyznając się do zbrodni i zamiast przeprosin przyjęli metodę turecką. Jak wiemy, Turcja do dziś nie przyznała się do przeprowadzonego ludobójstwa Ormian. Biorąc pod uwagę aspekt moralny, widziany ze strony Polaków, nie można wybaczyć tego ludobójstwa zarówno katom, jak i zakłamanym historykom ze strony ukraińskiej, którzy po dziś dzień jawnie kłamią na temat tej zbrodni, proponując "ćwierćprawcy" lub "półprawdy" stronie Polskiej.

Opamiętajcie się…

Pochodzę z rodziny, w której tradycje Kresowe, jak i pamięć o ludobójstwie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej były obecne. Moim obowiązkiem jako patrioty jest głoszenie prawdy o zbrodni, której dopuścili się Ukraińcy podczas II wojny Światowej, jak i po jej zakończeniu.

Bardzo boli mnie jako młodego człowieka i przede wszystkim Polaka, że moi współbracia, jak i miłościwie nam panujący tolerują takie zachowania i niczym struś chowają głowę w piasek. Przykro się patrzy i słucha jak tłum przyjaciół Ukrainy otumaniony Giedroyciowską wizją geopolityki z lekką nutą weselnego "hejsokolizmu" wykrzykuje hasło, które towarzyszyło "Herojom" podczas zbrodni. Oczywiście, zaraz pojawi się argument, że ten okrzyk już dawno zmienił znaczenie i nie jest niczym złym. No cóż, dewiza Waffen SS "Moim honorem jest wierność" z racji wieku też nie jest już aktualna i można jej używać, ale jakoś nie widzę jej we współczesnej armii Niemiec.

Wy wszyscy, którzy tolerujecie takie zachowania i nie reagujecie, albo – co gorsza – wznosicie takie okrzyki, a jesteście Polakami, plujecie na 120 tys. zamordowanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Proponuje wam mały eksperyment, który pozwoli ujrzeć skalę bestialstwa i okrucieństwa. Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie płonące zabudowania wiejskie. Zapach palonych ciał, krzyki gwałconych kobiet, prośby o litość, przeraźliwy krzyk, gdy za pomocą tępego noża obcina się język, albo piersi. Tak właśnie było na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, a całemu temu piekłu towarzyszył jeden okrzyk "Sława Ukrainie-Herojam Sława!".

A jeśli nadal ktoś nie widzi problemu w "Sława Ukrainie", to proponuję pojechać do Niemiec, najlepiej na wiec wyborczy Angeli Merkel, unieść prawą dłoń i krzyknąć "Sieg Heil". Śmiało, ten okrzyk już też stracił na znaczeniu….

Fot. Twitter Генический Визит

Opublikował:
Oliver Pochwat
Author: Oliver Pochwat
O Autorze
Dziennikarz. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji, Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Zainteresowania: polityka, konflikty światowe, historia, relacje polsko-ukraińskie, rekonstrukcja historyczna.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.