poniedziałek
| 17 grudnia 2018

Z początkiem grudnia na pierwszy plan znów powróci temat nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. W pierwszej połowie miesiąca prezydent podejmie decyzję ws. SN, która odwraca tzw. emerytalną czystkę, czyli odsuwa od orzekania sędziów, którzy ukończyli 65 lat i przeszli w stan spoczynku. Wcześniej, 11 grudnia w Brukseli odbędzie się wysłuchanie Polski w ramach procedury art. 7 traktatu. Jak bumerang wraca wciąż pytanie: Po co nam to było? Dlaczego rząd wycofał się z reformy sądownictwa? Czy presja Komisji Europejskiej jest aż tak duża?

Najwyższą sankcją nałożoną przez KE może być pozbawienie Polski głosu w Radzie UE, jednak by tak się stało, potrzebna jest jednomyślność innych krajów w tym zakresie. Już w tym miejscu możemy czuć się bezpieczni, chociażby za sprawą Węgier, które zapowiedziały, że nie zagłosują przeciw Polsce. Komisja Europejska nie dała jednak za wygraną i zaskarżyła nas do TSUE.

Jak to możliwe? Tutaj rodzi się wiele pytań. Chociaż ani Komisja Europejska, ani Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie mają prawa, by ingerować w wewnętrzne sprawy kraju, TSUE samo wydało sobie kompetencje i zawiesiło polską ustawę. Co gorsze, w trójpodziale władz pominięto polski Trybunał Konstytucyjny. Wynik tej rozgrywki jest niejasny, ale i uwłaczający. Tak wygląda suwerenność? Polska stała się królikiem doświadczalnym, na którym organy UE próbują przetestować swoje kompetencje. Smuci fakt, że w tak ważnej sprawie nie słychać wyraźnego sprzeciwu ze strony rządzących.

- Nie powstrzymają nas. Dosyć gróźb i obelg ze strony Unii. Włochy są państwem suwerennym

- mówił Włoski wicepremier, szef MSW Matteo Salvini, gdy KE nie chciała wyrazić zgody na uchwalenie przez Włochy własnego budżetu.

Dlaczego tak jak Włochy, nie potrafimy jasno sprzeciwić się unijnym próbom ingerencji w nasze wewnętrzne sprawy? Oczywiście, nie można zrzucić całej odpowiedzialności na partię rządzącą. W przeciwieństwie do Włoch w Polsce mamy opozycję, która notorycznie napuszcza na nas unijne instytucje i zrobi wszystko, by utrzymać się przy władzy i jak się okazuje, wcale nie muszą się specjalnie wysilać. Wystarczy, że przed wyborami rzucą hasło "polexit", które w odczuciu niektórych Polaków brzmi niemal jak obelga. Organy UE z chęcią powołują się na krzyczącą opozycję. Pytanie, co jest gorsze: strasząca "polexitem" opozycja, czy euroentuzjastyczny naród? Niestety, rząd w konfrontacji z UE jest w przegranej pozycji, gdyż ma przeciw sobie niemałą część społeczeństwa.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel przyznała otwarcie, że "państwa narodowe powinny być obecnie gotowe do oddania suwerenności". Unijne organy będą dążyć do zdyscyplinowania krajów unijnych, takich jak Polska, różnymi sposobami. Pytanie, czy Polacy na to pozwolą. Szansę upatruje się w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego, który w przeciwieństwie do Komisji Europejskiej wybierany jest większością głosów Polaków.

Fot. Pixabay

Opublikował:
Magdalena Siemienas
Author: Magdalena Siemienas
O Autorze
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Swoje hobby powoli zamieniam w pracę. Uwielbiam historie o zwykłych ludziach, którzy robią niezwykłe rzeczy.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.