czwartek
| 18 kwietnia 2019

Naprawdę ciężko jest zrozumieć fanatyków prozwierzęcych, których ramy wrażliwości obejmują: dżdżownicę, karpia, drzewo, psa, ale nie obejmują ludzi. Na wałbrzyskim Śródmieściu amstaff zaatakował 8-letnią dziewczynkę. Dziecko było całkowicie bezbronne w starciu z silnym psem. Ojciec zareagował… jak każdy ojciec. Starał się jak najszybciej uwolnić rękę dziecka, ale nic nie przynosiło efektu. W końcu uderzył psa scyzorykiem w głowę. I się zaczęło.

Według relacji ojca, ok. godziny 19.00 przechodził ulicą wraz z córeczką i jej koleżanką. W momencie, gdy mijali młodą kobietę w towarzystwie dwóch innych osób, pies rzucił się na 8-letnią dziewczynkę. Zwierzę chwyciło ramię dziecka i ciągnęło je po chodniku. Nie reagowało na komendy ojca i mężczyzny. Ojciec wyjął podręczny scyzoryk i uderzył nim w głowę psa. Efekt udało się uzyskać dopiero za drugim razem. Mężczyzna spędził z dzieckiem kilka godzin w szpitalu, a w sieci rozgorzała burza, ponieważ… poszkodowany był pies! Ojciec 8-latki zaznaczał, że dziewczynki nie zachowywały się głośno, nie biegały, nie zaczepiały psa, ani w żaden inny sposób go nie prowokowały. Pod zamieszczonym w sieci zdjęciem pojawiły się setki komentarzy z najgorszymi wyzwiskami i życzeniami wobec ojca, który ratował własne dziecko!

"Jest mi niezmiernie przykro, iż na skutek szarpaniny psa z dzieckiem; ojciec dziecka próbując być może w szoku ratować córkę/syna uderzył z całej siły psa w głowę butelką od piwa. Sprawa jest wyjaśniana i wszelkie informacje zostaną podane po zakończeniu dochodzenia. Z całym szacunkiem do dziecka i psa mam nadzieję że obydwojgu nic nie będzie. Sama mam córkę i amstaffy i wiem, że zawsze wina stoi po stronie ludzi. Z swojej strony dodam że pies nie atakuje bez powodu chyba, że jest to wina behawioru”

– czytamy w opublikowanym na Facebooku wpisie pani Anny Przybyły.

Przecieram oczy ze zdumienia. "Szarpaniny psa z dzieckiem"? Czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach byłby w stanie sformułować tego typu zestawienie słowne? "Wina zawsze stoi po stronie ludzi"? Czy tym nieokreślonym winnym miało być to dziecko? A może właściciel, który najpierw pozwolił by pies poruszał się bez kagańca, a następnie "rozpłynął się" wraz ze znajomymi? Siła bezrefleksyjnego Internetu zadziałała. Zero myślenia i refleksji. Mówię to z pełną odpowiedzialnością… sami przeczytajcie treść komentarzy skierowanych w stronę ojca, ratującego własne dziecko: "Co za menda! Co mu pies zrobił", "Pier***a patola", "Mam nadzieję, ze jak gnoja dorwiesz, to odwdzięczysz mu się tym samym", "Mam nadzieję, że z psem wszystko ok. Co za patologia...masakra", "Mam nadzieję, że złapią zwyrodnialca", "Ludzie to są gnoje!", "Skurwy... Zabić to mało powiedziane szkoda psinki", "Pies się wyliże, ale tego ludzkiego śmiecia to bym ubił". To są cytaty komentarzy.

Wpis zrobił furorę w sieci. Szeroko rozpowszechniona "informacja" zdobyła ponad 7 tys. udostępnień! Tymczasem dziś na portalu dziennik.walbrzych.pl opublikowano następującą informację.

"Na policję zgłosiła się kobieta z córką, pod której opieką był feralnego dnia pies. 15-latka złożyła wyjaśnienia bardzo zbieżne z wersją wydarzeń przedstawioną przez ojca ośmiolatki. Nie wiedziała dlaczego jej pies zaatakował dziewczynkę. Piętnastolatka wychodząc z domu zabrała psa na smycz i założyła mu kaganiec. Na spacer poszła wraz z dwójką rówieśników. Na ulicy zdjęła jednak kaganiec, bo uznała, że nie ma zbyt wielu spacerowiczów. Kiedy grupa rówieśników mijała ojca z córką i jej koleżanką, pies zaatakował. Właścicielka potwierdza, że dziewczynka szła spokojnie i nie zauważyła nic, co by sprowokowało atak. Poczuła jednak szarpnięcie smyczy i po chwili zobaczyła, jak jej pies szarpie za rękę ośmiolatkę"

– czytamy.

Chwilę wcześniej, w komentarzach zapoznaliśmy się natomiast z krótkim oświadczeniem autorki pierwotnego postu.

"Obie strony zdarzenia udzieliły wyjaśnienia dziś do południa na komisariacie. Z racji napisania postu w pierwszym brzmieniu uważam, że po uzyskaniu informacji pierwotnej wersji zdarzenia. (Nieznany sprawca bez powodu zaatakował psa) Zasadnym było szukać sprawcy zdarzenia. Po potwierdzeniu informacji o udziale dziecka w zdarzeniu informacja została edytowana przez mnie. Nastał heyt i fala insynuacji o zdarzeniu przez osoby szukające afer. W mediach są podawane różne informacje w różny sposób przedstawione"

– czytaliśmy, zanim post z grafiką został usunięty.

Podsumujmy. Wpis z poszkodowanym pieskiem, jakich tysiące w sieci, podbił serca prozwierzęcych internautów. Dlaczego? Bo wpisał się idealnie w bezrefleksyjny schemat "dobre zwierzątka-źli, podli ludzie". To wystarczyło, żeby w krótkim czasie zdobyć oszałamiający rozgłos przy wsparciu organizacji, które w celach statutowych mają wpisaną "ochronę zwierząt". Prawda? A kto by przejmował się prawdą? I kto by przejmował się zaatakowanym dzieckiem, które najpewniej od prawdziwej tragedii uchroniła gruba, zimowa kurtka?

Pamiętajcie! Jeśli kiedykolwiek pies zaatakuje Wasze dziecko, to nie brońcie dziecka. Niech je gryzie, trawi, przełyka, wypluje, ale nie brońcie go, nie uderzajcie psa! Wiecie jak jest... taki behawior. Zresztą i tak nie macie pewności czy tzw. "obrońcy zwierząt" nie zarzucą Wam nawet wtedy, że dziecko nie miało właściwych wartości odżywczych. Zasada jest jedna. Winnym nigdy nie jest pies. A w ogóle to wpłacajcie pieniądze na podany przy wielu tego typu postach numer konta.

Fot. Ola Kasperska


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.