poniedziałek
| 14 października 2019

Dotacje unijne to uskutecznianie socjalizmu, dlatego w interesie Polski jest dążenie do redukcji a najlepiej likwidacji budżetu Unii Europejskiej.

Dotacji nie można wydawać na co się chce. One są po to, by realizować polityki eurokratów, w tym tak absurdalne i szkodliwe, jak unijny pakiet energetyczno-klimatyczny. Na co mają iść pieniądze w perspektywie finansowej 2021-2017?

Zielona Unia

– Pieniądze europejskie nie idą bezwarunkowo. Są powiązane z tym, na co Unia kładzie nacisk. Obecnie chodzi o kwestie związane z innowacyjnością, gospodarką, digitalizacją i kwestiami klimatycznymi

– wyjaśnia europoseł Jan Olbrycht z ramienia PO.

Desygnowana na stanowisko przewodniczącego nowej Komisji Europejskiej Urszula von der Leyen chce, aby za jej kadencji Europa stała się pierwszym na świecie kontynentem neutralnym klimatycznie. Szanse realizacji ma pomysł, by 25 proc. budżetu UE po 2020 roku szło na projekty przeciwdziałające globalnemu ociepleniu. Jakby tego było mało, Markus Trilling z organizacji pozarządowej Climate Action Network opowiada się za tym, by 40 proc. funduszy unijnych szło na cele klimatyczne, a europejskie partie Zielonych chcą, aby Unia przyjęła "Nowy Zielony Ład", w ramach którego co najmniej połowa jej budżetu była kierowana na inicjatywy klimatyczne. Czyli sprawa jest jasna: będziemy marnować kasę na religię klimatyczną i nie ma od tego odwrotu. Unijne euro ma też być przeznaczane na integrację imigrantów czy na walkę z tzw. brakiem praworządności i tzw. mową nienawiści (niemal 2 mld euro). Czy to naprawdę jest w interesie Polski?

– Budżet, który proponujemy, to jest taki budżet, w którym każde wydane euro doprowadzi do stworzenia wartości dodanej w porównaniu z tym, jak się wydaje środki na poziomie krajowym, czyli wszystkie wydatki będą mieć europejską wartość dodaną

– bredził Jean-Claude Juncker, przewodniczący Komisji Europejskiej.

Kto jeszcze wierzy w taką eurourzędniczą nowomowę? Może przewodniczący Juncker opowiedziałby lepiej o wartości ujemnej wytworzonej przez Unię Europejską w związku z odebraniem tych pieniędzy przedsiębiorcom i podatnikom w krajach członkowskich?

W artykule pt. "Budżet Unii Europejskiej. Tłuste lata mamy za sobą" Tomasz Kasprowicz, wiceprezes Fundacji Res Publica, pisze, że "fundusze powinny być raczej skierowane na transformację ekologiczną". Tylko że Polsce nie jest potrzebna żadna transformacja ekologiczna w postaci budowy kolejnych tysięcy wiatraków i instalacji solarnych, a raczej inwestycje w energetykę jądrową. A na to Bruksela pieniędzy nie da.

Dotacyjna przestępczość

Kasprowicz uważa też, że "znaczące obniżenie środków [dotacyjnych – przyp. TC] połączone z prawdopodobną recesją może być bardzo bolesne dla całego regionu, a Polski w szczególności". Można się zgodzić jedynie z drugą częścią tego twierdzenia. To oczywiście, że recesja nie jest w żadnym wypadku korzystna. Natomiast – zgodnie z austriacką szkołą ekonomii – zmniejszenie a nawet całkowita likwidacja dotacji unijnych nie tylko nie byłaby bolesna dla polskiej gospodarki, ale nawet mogłaby być zbawienna także w kontekście polityki spójności i dopłat do rolnictwa. Bo dotacje to nic dobrego. Ich brak to przede wszystkim skurczenie się wydatków publicznych, a tym samym mniejszy interwencjonizm państwa i dzięki temu lepsza alokacja zasobów.

– Nowa perspektywa finansowa Unii, zakładająca mniejszy strumień pieniędzy dla Polski, to świetna wiadomość dla sektora prywatnego w Polsce

– uważa Mateusz Benedyk, dyrektor generalny Instytutu Misesa.

Jego zdaniem mniejszy napływ pieniędzy z Unii Europejskiej uwolni zasoby na prywatne inwestycje. Także rolnictwo stanie się bardziej zależne od rynku, a mniej od urzędników. A jako przykład źle wydanych unijnych pieniędzy warto przypomnieć cztery projekty zaopatrzenia w wodę i oczyszczanie ścieków w Warszawie (faza III, IV, V i VI). Wydano na nie łącznie gigantyczną kwotę 5,6 mld zł, z czego 3 mld zł z unijnych funduszy, a efektem jest wielki skandal i afera wpuszczania ścieków bez oczyszczenia bezpośrednio do Wisły.

Ale to nie wszystkie negatywne aspekty istnienia unijnych dotacji, które w skali całej gospodarki mają niewielkie znaczenie. Z danych, które uzyskałem od policji wynika, że przestępstwa finansowe związane z unijnymi funduszami to nie jest wcale jakiś drobny margines. Od wstąpienia Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku do sierpnia 2019 roku w Polsce wykrytych przestępstw tego typu było niemal 10,5 tysiąca, średnio niemal 700 rocznie (dwa dziennie przez 15 lat!). Najwięcej w roku 2008 – ponad 1900. Ile pozostaje niewykrytych? Policjanci w tym czasie mogliby zajmować się przestępcami łamiącymi inne przepisy, zamiast pilnować unijnych dotacji. To są oczywiście również koszty nie tylko dla policji, ale dla całego wymiaru sprawiedliwości.

– Były takie projekty w Unii Europejskiej, gdzie potrafiło się ukraść 90 proc. dotacji. I to nie tylko w Polsce, ale na przykład we Włoszech. Dlatego nie dziwny się, że jeździmy po drogach, w których po dwóch latach robią się dziury. To nie jest przypadek. To wszystko jest oparte na akceptacji korupcji, na zalegalizowanym złodziejstwie

– mówi Stefan Oleszczuk, były burmistrz Kamienia Pomorskiego, były starosta kamieński, były członek rady ds. samorządu przy prezydencie RP, legendarny reformator samorządowy.

Poza tym te dziesiątki a może i setki tysięcy niepotrzebnych biurokratów od przerzucania dotacyjnych papierzysk musiałoby szukać nowej pracy! Zaczęliby budować dobrobyt uczciwym zajęciem. Przedsiębiorcom tak bardzo potrzebni są teraz pracownicy, że nawet Ukraińców jest za mało, a przecież ci mają za chwilę wyjechać do Niemiec.

Holenderski rozsądek

Tymczasem i PO, i PiS – mimo że ciągle kłócą się także na arenie unijnej – w tej kwestii mówią jednym – socjalistycznym – głosem. Chcą wyciągnąć z Unii jak najwięcej pieniędzy. A to są działania antypolskie! Co więcej, deklaracje polskiego rządu, że zgodzi się na zwiększenie własnej składki to działanie z kategorii zdrady stanu! Zamiast tego priorytetem polskich władz powinien być lobbing na rzecz radykalnego ograniczenia unijnego budżetu z równoczesnym znacznym zmniejszeniem składek krajów członkowskich. Taki głos rozsądku było słychać na początku 2018 roku ze strony holenderskiego rządu, który zaproponował zmniejszenie unijnych dotacji do rolnictwa i funduszy spójności. W interesie Polski jest także niedopuszczenie do uchwalenia jakichkolwiek unijnych podatków w ramach uzupełniania luki po brytyjskiej składce, na co Bruksela ma coraz większa chętkę.

Polską racją stanu jest dążenie do ograniczenia budżetu Unii Europejskiej i składek państw członkowskich na ten socjalistyczny twór. Niestety, Bruksela nie potrafi obniżyć wydatków nawet o wartość brytyjskiej składki po brexicie (ok. 15 proc. wpływów), a co dopiero myśleć o całkowitej likwidacji budżetu. Brexit nie spowoduje nawet zmniejszenia unijnej biurokracji ani proporcjonalnego odchudzenia Parlamentu Europejskiego (liczba mandatów powinna zostać zmniejszona z 751 do 678, a zostanie zmniejszona do 705), a co dopiero mówić o prawdziwej reformie.

– Serdecznie pozdrawiam wszystkich, którzy wciąż liczą na "darmowy obiad" za "unijne pieniądze". Żeby było jasne — nie uważam, że pieniądze są z dotacji, tak jak nie twierdzę, że mleko jest z kartonu. Pieniądze są zawsze z pracy ! Tylko czasami z własnej, a czasami z cudzej – jak to jest w przypadku dotacyj i zasiłków rozdawanych przez państwo

– napisał na swoim FB były europoseł Dobromir Sośnierz z partii KORWiN.

Fot. Agnieszka Radzik 

Opublikował:
Tomasz Cukiernik
Author: Tomasz Cukiernik
O Autorze
Z wykształcenia prawnik i ekonomista, z wykonywanego zawodu – publicysta i komentator gospodarczy, a z zamiłowania – podróżnik. Autor czterech książek (m.in. „Dziesięć lat w Unii” i „Socjalizm według Unii”) oraz około tysiąca artykułów opublikowanych w polskiej prasie i Internecie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.