poniedziałek
| 27 stycznia 2020
Michał Budzyński | 09 grudnia 2019

Mięsne tabu

Mięsne tabu

Pod koniec ubiegłego wieku dzieci straszono czarną wołgą, Cyganami oraz najróżniejszymi chorobami jakie na pewno się przytrafią, jeśli tylko obiad nie zostanie zjedzony. Można było ewentualnie zostawić "ziemniaczki", ale mięso z talerza musiało zniknąć. Być może dziś to brzmi śmiesznie, ale były to czasy, kiedy autorytetem byli rodzice, nauczyciele oraz osoby z jakimś dorobkiem naukowym.

Obecnie w świecie Internetu nawet profesora można zmieszać z błotem, tylko dlatego, że pozwolił sobie przypomnieć o czymś śmiesznie oczywistym, co niestety nie licuje ze stanowiskiem niektórych celebrytów. "Niegodziwość" ów miała ujrzeć światło dzienne na profilu społecznościowym FB Wydawnictwa Ojców Franciszkanów z Niepokalanowa, gdzie przedstawiono pogląd ojca profesora Zdzisława J. Kijasa, w którym uzasadnił, że… jedzenie mięsa nie jest grzechem. Na Franciszkanów wylała się lawa hejtu przez ludzi, dla których tytuł profesora nauk teologicznych kompletnie nic nie znaczy, bo co on tam może wiedzieć... Niektórzy w dyskusji przywoływali nawet Szymona Hołownię, jako zapewne niekwestionowany autorytet w zakresie zdrowego żywienia i wiary chrześcijańskiej, szczególnie dla widzów programów rozrywkowych które prowadził. Pewien Bronek pod postem Franciszkanów napisał, że "Jedzenie mięsa w sytuacji gdy nie jest to konieczne, jest grzechem zadania niepotrzebnego okrucieństwa zwierzętom". Z kolei Karolina z tęczowym napisem w profilu zadała pytanie: "czy wy jesteście jakąś apokaliptyczną sektą, która próbuje namówić nas na rychły koniec świata?".

Tak oto w XXI wieku jakaś społeczność pseudoekologiczna upatrzyła sobie w mięsie widmo apokaliptyczne. To samo mięso, dzięki któremu ludzkość istnieje od setek tysięcy lat. Mięso, które jest niezbędnym produktem żywieniowym dla dzieci, a także osób chorujących chociażby na cukrzycę. Ciekawe ilu z tych hejterów swoją pogardę wobec mięsożerców wyraża wprost ze skórzanej kanapy w swoim rzekomo wolnym od zwierzęcej śmierci mieszkaniu, w korytarzu którego stoi zapewne niejedna para skórzanych butów? Ciekawe, ilu z nich ubolewa nad losem zwierząt, sięgając do skórzanego portfela podczas vege zakupów, lub chwytając się skórzanej kierownicy swojego ekologicznego diesla. Dla wielu z tych osób śmierć zwierzęcia stanowi niewybaczalną zbrodnię, ale dopuszczają aborcję, bo niby to tylko zlepek komórek…

Przedmiotowy temat zwrócił jednak moją uwagę nie ze względu na moje wybitne zainteresowanie zakonem Franciszkanów czy ojcem Kijasem (których wcześniej kompletnie nie znałem), a z uwagi na krytykę ojca Grzegorza Kramera, którego miałem okazję poznać i cenię jego niektóre spostrzeżenia. Ojcu Grzegorzowi Kramerowi nie spodobała się grafika do postu Franciszkanów, a dokładniej fotografia dziewczynki z kiełbasą, sugerująca wykorzystywanie wizerunku dzieci do prezentowania określonych poglądów. Problem w tym, że w publikacji Franciszkanów ciężko dopatrzeć się jakiejkolwiek nieprawidłowości i zapewne nie jeden rodzic podzieli moje zdanie. Jeśli kogokolwiek przeraża widok dziecka z kiełbasą, to niestety chciałbym go rozczarować, albowiem jest to na szczęście jeszcze częsty widok u setek tysięcy polskich rodzin podczas świąt, a dość powszechny na co dzień wśród społeczności wiejskich. Być może samo zdjęcie można było nieco lepiej wykadrować, jednak obawiam się, że nie to jest kluczowym źródłem krytyki, ale samo przywołanie ludzkiej natury.

Niestety dla niektórych społeczności zamkniętych w wirtualnej rzeczywistości i dobrobycie wielkich miast coraz częściej autorytetami moralnymi stają się gwiazdy seriali telewizyjnych lub programów rozrywkowych, którzy żeby zaistnieć, starają się imponować odmiennością, lub wręcz dewiacją. Ewidentnie zachwiana została równowaga pomiędzy światem Internetu, a rzeczywistością i tym samym aby zostać ekspertem w jakiejkolwiek dziedzinie wystarczy założyć konto na portalu społecznościowym. W konsekwencji praca rolników, leśników czy myśliwych nie tylko nie znajduje zrozumienia wśród nowego pokolenia, ale nierzadko spotyka się wręcz z pogardą i agresją. To właśnie wśród pokolenia internetowego najłatwiej budować ruch ekoterroryzmu, który będzie skutecznie paraliżował inwestycje, blokował polowania na dziki w strefach zagrożonych wirusem ASF, czy dosłownie niszczył poszczególne gospodarstwa, jak w przypadku doprowadzenia do śmierci 2 tys. norek pod Toruniem. Łatwo więc sobie odpowiedzieć na pytanie, w czyim interesie jest wojna polsko-polska…

Fot. Agnieszka Radzik

Opublikował:
Michał Budzyński
Author: Michał Budzyński
O Autorze
Michał Budzyński- dziennikarz, członek Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Siedlcach oraz myśliwy. Autor ponad 120 publikacji w prasie łowieckiej i strzeleckiej.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.