środa
| 03 czerwca 2020
Robert Wyrostkiewicz | 13 marca 2020

Adrian Kłos, aktor z BadBoya: u Vegi policjanci grają bandytów

Adrian Kłos, aktor z BadBoya: u Vegi policjanci grają bandytów

"Reżyser podzielił nas na dwie grupy i puścił na tzw. spontan, dlatego sceny walki na tzw. ustawce kibicowskiej wyglądają tak prawdziwie. Zdradzę, że w tych bijatykach filmowych poza prawdziwymi »hoolsami« statystami byli również policjanci. Wiec wyszło tak, że poza radykalnymi kibicami u Vegi policjanci grają bandytów. Efekt można zobaczyć w kinach, kiedy odwołają ich zamknięcie z powodu koronawirusa" – powiedział w rozmowie z Robertem Wyrostkiewiczem aktor Adrian Kłos.

Na duże ekrany wszedł film Patryka Vegi "BadBoy". Równie szybko kina zostały zamknięte z powodu koronawirusa. Fani Vegi jednak zaczekają. To kolejna produkcja reżysera, w której zagrałeś. "BadBoy" to obraz o patologiach w polskiej piłce nożnej. Sam jestem wiernym kibicem Polonii Warszawa, dzisiaj tylko kibicem… Skąd przychodziły inspiracje do filmu na cały zamysł i konkretne historie?

Na początek ciekawostka, która myślę, że cię zainteresuje: mianowicie zdjęcia stadionowe były nagrywane także na stadionie Polonii. Sam pomysł na film powstał w głowie Patryka Vegi. Chciał nakręcić film o polskiej piłce nożnej, a bardziej o patologiach, które dotyczą tego sportu, jego działaczy, pseudokibiców i samych piłkarzy. Dodatkowo, nie wiem czy wiesz, ale Patryk wiele lat trenował piłkę nożną, więc temat jest mu bliski. Afer w polskiej piłce mieliśmy bardzo dużo, wielu znanych piłkarzy było zatrzymywanych przez policję. Pamiętamy słynną aferę Fryzjera, który został oskarżony o drukowanie meczów przez wiele sezonów. Wojny pseudokibiców, ustawki, tu życie napisało Vedze scenariusz. Kilka dni temu Błaszczykowski został trafiony butelką po wódce z trybun. Po prostu.

"BadBoy" to film oparty na faktach?

Film jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Jeśli ktoś czytał książkę dziennikarza śledczego Szymona Jadczaka, to zobaczy, że wiele scen w filmie jest podobnych do tych opisanych w książce. Patryk zdradził też przecież, że mieliśmy człowieka, który wniknął w środowisko kibiców i stąd wiele relacji mieliśmy z pierwszej ręki.

O jakich scenach mówisz?

Rzucenie w piłkarza nożem z trybun, wykopanie z grobu zabitego wcześniej kibica, zatrzymanie pociągu przez pseudokibiców i wiele innych. Analogii do realnych zdarzeń było sporo.

A statyści?

Wśród statystów byli też doświadczeni zawodnicy tej branży. Uczestnicy wielu kibolskich awantur. Ustawki były kręcone z wykorzystaniem prawdziwych stadionowych wyjadaczy, zawodowych bojówkarzy z kilku klubów, osób, które wielokrotnie brały udział w tego typu bijatykach. Ustawki to kluczowy element tego typu walk. Reżyser podzielił nas na dwie grupy i puścił na tzw. spontan, dlatego sceny walki na tzw. ustawce kibicowskiej wyglądają tak prawdziwie. Zdradzę, że w tych bijatykach filmowych poza prawdziwymi "hoolsami" statystami byli również policjanci, więc wyszło tak, że poza radykalnymi kibicami u Vegi policjanci grają bandytów. Efekt można zobaczyć w kinach, kiedy odwołają ich zamknięcie z powodu koronawirusa.

Ty kogo zagrałeś?

Gram postać o ksywie "Kozak", członka zarządu kibicowskiego grupy o nazwie "Kanibale", można powiedzieć takiej gwardii przybocznej głównego bohatera, granego przez Antka Królikowskiego. Moja postać to człowiek od brudnej roboty, ale też ktoś, kto wskoczyłby w ogień za swoim szefem. A skoro już się "rozprułem" co do tego, kto statystował w ustawkach, to dodam jako ciekawostkę, że kanibali, czyli tych aktorów grających bandytów było czterech, a trzech z nich to aktorzy pracujący wcześniej lub aktualnie w służbach. O więcej nie pytaj. Realizm pełną gębą.

Czyli Vega stawia na naturszczyków, a nie zawodowych aktorów, pomijając już kwestię stawiania na aktorskie talenty kibiców i byłych policjantów czy ludzi ze służb?

Reżyser ceni sobie pracę z ludźmi, którzy mają inne doświadczenie życiowe niż tylko to aktorskie, dlatego czasami daje im szansę zagrania kogoś, kim np. byli lub są z zawodu czy doświadczenia. Tak bym to nazwał. Moim zdaniem to sposób na prawdziwość Patryka Vegi. Grzeczni chłopcy, prawowici obywatele, bez doświadczenia ulicznego nie będą raczej dobrymi statystami w filmie o mafii, kibicach i przestępczości.

No, ale poczekaj, mówiłeś, że bandytów grały osoby pracujące w służbach, więc to zupełnie ktoś inny…

Nie tak do końca. Ci ludzie mają kontakt ze środowiskiem przestępczym, znają je, więc wiedzą jak to zagrać, aby postać ta nie odbiegała od rzeczywistości. Zresztą, jedni i drudzy nie są aniołami. Kurtyna…

OK, kurtyna, ale jeszcze o jedno zapytam, jeśli mogę. Głośno było w mediach o Magdalenie Kralce, szefowej gangu Cracovii, której nie mogła złapać Policja.

Dobra, zanim postawisz to pytanie. Ułatwię ci. Było tak. Sama postać Kralki, którą gra Katarzyna Zawadzka jest bardzo ciekawa, bo początkowo prawdziwa pani Magda była normalną, zwykłą kobietą: pracowała w jednym z krakowskich urzędów. W jakiś sposób poznała szefa gangu z Cracovii i weszła w środowisko gangsterskie. Na 20 osób zatrzymanych tylko jej nie udało się złapać. Magda Kralka uciekła za granicę z olbrzymią ilością gotówki. Długo ukrywała się przed wymiarem sprawiedliwości, występując także o list żelazny. Sama Komenda Główna proponowała jej bilet lotniczy na powrót do kraju, a Patryk Vega proponował bilet w klasie biznes z zaproszeniem na pokaz przedpremierowy filmu.

Myślisz, że kontaktowała się z Patrykiem Vegą?

Tego nie wiem, ale niedawno została zatrzymana na Słowacji, zbieg okoliczności?

Jak wygląda plan zdjęciowy u Patryka Vegi?

Wygląda podobnie jak u innych reżyserów, z tą różnicą, że Patryk działa znacznie bardziej dynamicznie. To reżyser, który wie, jak ma wyglądać scena jeszcze przed jej nakręceniem i jeśli faktycznie aktorzy mu to dadzą za pierwszym czy drugim razem, to już nie kręci kolejnym dubli na "w razie czego".

 

 

Vega to płodny reżyser, w tym roku zobaczymy jeszcze dwa jego filmy.

Patryk dużo pracuje. W tym roku razem z "BadBoyem" zobaczymy w sumie trzy filmy, ale pamiętajmy, że film "Small World" został nakręcony półtora roku temu. Na dniach mają rozpocząć się zdjęcia do filmu, którego premiera odbędzie się w drugiej połowie tego roku. Film ten będzie o tzw. aferze podkarpackiej.

Tej, gdzie samobójstwo popełnił bokser Dawid Kostecki?

Oficjalna wersja to samobójstwo, z tą wersją nie zgadza się rodzina Kosteckiego i jego pełnomocnik Roman Giertych, dowodząc wiele uchybień i zaniedbań np. przy sekcji. Ponoć nikt nie uwzględnił w raporcie dwóch ran po ukłuciu na szyi. Kostecki miał zeznawać w aferze podkarpackiej, w której umoczeni są biznesmeni i politycy. Co do samobójstwa, widziałem w życiu wiele osób, które odebrały sobie życie, ale nie słyszałem nawet o przypadku, gdzie ktoś w pozycji leżącej sam siebie dusi jakimś ręcznikiem. Nawet jeśli ktoś ma depresję, to w ostatniej fazie duszenia chyba powinien zadziałać instynkt samozachowawczy. No ale nie mnie tu oceniać sprawę.

Ta afera dotyczy słynnych agencji towarzyskich…

Tomów sprawy jest ponoć 160, więc wątków jest zapewne bardzo dużo. W dużym skrócie, ktoś z Ukrainy wpadł na pomysł, żeby w swoich agencjach ukryć monitoring i nagrywać naszych prominentów. I o ile takie nagrania mogą zwykłemu Kowalskiemu zrujnować życie, (ponoć nie wszystkie dziewczyny miały tam skończone 15 lat) o tyle takim nagraniem można w bardzo skuteczny sposób szantażować każdego polityka. Jakie to może mieć skutki, chyba nietrudno sobie to wyobrazić, szczególnie, jeśli takie filmy trafią w ręce służb innego kraju.

Fot. archiwum prywatne Adriana Kłosa

Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.