sobota
| 17 listopada 2018

Eine kleine deutsche kornik muss być w Rzeszy natychmiast kaput. Kornik zagraża bawarskim lasom i jeżeli się go nie ukatrupi, to może nadejść dzień, że przestanie im zagrażać na amen. Ciężko jest bowiem zjadać las, który… już raz się zjadło. Decyzją niemieckiego ministerstwa leśnictwa trzeba ciąć drzewa. Ciąć na potęgę i nie ma wybacz – to znaczy Vergebung.

W sprawie wycięcia niemieckiego lasu głos zabrał przewodniczący Timmermans, który zażądał natychmiastowego zwołania Komisji Europejskiej… Aaaa nie przepraszam to nie ta kartka….  Sprawą nie zajął się przewodniczący Timmermans i nie zażądał zwołania w tej sprawie posiedzenia Komisji Europejskiej. We wszystkich językach milczą oczywiście obrońcy przyrody, zarówno ci zza Odry, jak i ci działający na terenie naszego kraju. Proszę się nie dziwić… Różnica pomiędzy Polską i  Niemcami jest taka, że jak Niemcy chcą ochronić swój las przed zniszczeniem, to po prostu go chronią. W Polsce, chcąc zadbać o narodowe dziedzictwo, powinniśmy wpierw zapytać. Entschuldigung Sie bitte, czy można… ?

Kiedy polscy leśnicy i naukowcy mówią, że jedyną możliwością ochrony lasu przed kornikiem jest cięcie, natychmiast ze wszystkich squatów w Polsce zjeżdżają się aktywiści w dredach i przykuwają do maszyn. Specjaliści od ekosystemów po socjologii…     

Ale już najlepszymi specjalistami w dziedzinie walki z gradacją kornika drukarza są dziennikarze. To jest dopiero kasta. Dzień w dzień na TVN-ach, Onetach i innych szpringerach tłukli swym odbiorcom sieczkę do głowy, że zły PiS eksterminuje kornika. Ten sam ton przybrała oczywiście prasa niemiecka.

Gdy "Die Welt" zajmował się sprawą walki z kornikiem w polskiej puszczy – tytuły ich publikacji brzmiały tak: "Die Axt im polnischen Urwald" – czyli Topór w polskiej dżungli. Ten sam "Die Welt", opisując walkę z kornikiem w Bawarii, napisał wczoraj "Kornik gryzie bawarskie drzewa"… 

 Ta sama odmiana kornika, która doprowadziła nad Wisłą do odwołania dyrektora generalnego lasów państwowych i ministra środowiska, żyje sobie dziś spokojnie w otulinie – znajdującej się obecnie na terytorium naszego kraju – Puszczy Białowieskiej – taka jest u nas tolerancja.

Nie warto jednak wchodzić w teorie spiskowe. Myślę, że walka z kornikiem u zachodnich sąsiadów jest łatwiejsza ze względu na nazewnictwo… Tak, tak… Otóż ciężko jest wybić co do nogi owada o wdzięcznej nazwie kornik… Co innego, gdy podamy jego nazwę w języku niemieckim – der Borkenkäfer, piła sama wskakuje do ręki.

 

Fot. wSensie.pl

Opublikował:
Marek Miśko
Author: Marek Miśko
O Autorze
Redaktor Naczelny wSensie.pl. Dziennikarz i scenarzysta radiowy. Pracował między innymi w RDC, Programie Pierwszym oraz Teatrze Polskiego Radia gdzie zajmował się postprodukcją radiową. Ojciec trzech synów, mąż jednej żony, kibol jednej drużyny (L).
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.