niedziela
| 16 grudnia 2018

W naszym pięknym kraju nie ma co liczyć na chwilę spokoju. Polskie piekiełko co chwilę wyrzuca "palące" tematy niezwykłej zgoła wagi i istotności, których celem jest dzielenie opinii społecznej. Dlatego czasem, najzwyczajniej w świecie, ma się już tego dość.

W sobotę 1 września, w 79. rocznicę agresji Niemiec na nasz kraj miałam nadzieję na spokojne uczczenie pamięci tych, którzy ofiarnie przelali krew w walce o wolną Polskę. Tymczasem na wszelkich portalach społecznościowych królował filmik, jak pewna pani policzkuje drącą się, czołową postać totalniackiej opozycji. Tak! Oto na Placu Piłsudkiego, podczas obchodów Dnia Weterana "Ruda z KOD-u", czyli Magdalena Klim, oberwała w twarz, za wykrzykiwanie słów "konstytucja". "Zamknij się głupia babo" – powiedziała Dominika Arendt-Wittchen, zanim doszło do rękoczynu. I się zaczęło...

Zamiast skupić się na tym, co tego dnia było najważniejsze, czyli na pamięci o bohaterach, media społecznościowe pękały w szwach od pochlebstw dla pełnomocnika wojewody dolnośląskiego za spoliczkowanie "Rudej". Prezentując pogardę dla irytującej kobiety, która pojawia się wszędzie tam, gdzie może przeszkodzić partii rządzącej i pokazać, jak to w Polsce łamane są prawa człowieka, nie ma wolności i jak łamana jest Konstytucja.

Głos w tej sprawie zabierali czołowi politycy z szefem MSWiA Joachimem Brudzińskim na czele. On to na swoim oficjalnym profilu na twitterze stanowczo potępił spoliczkowanie "zakłócającej (po raz kolejny) uroczystości państwowe agresywnej Pani." Negatywnie o pani Dominice Arendt-Wittchen wypowiedział się także redaktor Łukasz Warzecha, pisząc na swoim twitterze "Ludzie ochłońcie. Dla agresji fizycznej nie ma ŻADNEGO USPRAWIEDLIWIENIA. A w demokracji krzyczeć każdemu wolno, nawet jeśli się to komuś bardzo nie podoba..." Z kolei ks. Maciej Słyż również na twitterze napisał: "(...) jeśli dla kogoś gwiazdą jest "czarna", która policzkuje "rudą" to sorry." I ja ze wszystkimi tymi opiniami się zgadzam. Są one pokłosiem reakcji drugiej strony, która w czynie pani Arendt-Wittchen widzi bohaterstwo, jakby spoliczkowanie było swoistym "katharsis" wobec tego, co wyczynia totalniacka opozycja. Przecież, skoro lewactwo jest agresywne (wspomniana pani "Ruda" nie raz pokazała ile krzepy ma w klacie popychając biustem starsze osoby obecne na pisowskich spotkaniach), to prawicowcy też mogą, a jakże! Naprawdę zachowanie pani Arendt-Wittchen spotkało się z taką aprobatą, bo "lewactwo też tak robi"?

Gorącymi orędownikami wyczynu pani Arendt-Wittchen są ludzie, tak zwanej skrajnej prawicy, jak Marcin Rola. A także ci, którzy ślepo i bezkrytycznie patrzą w stronę jasnego jak Słońce PiS-u. Jak np. tajemniczy profil PikuśPOL, czy redaktor Dorota Kania. Swojego poparcia dla spoliczkowania "rudej KODziary" nie kryła również poseł Krystyna Pawłowicz.

Dokąd to wszystko zmierza...? Czy naprawdę spór między lewicą, a prawicą, pomiędzy PiSem i totalną opozycją będzie przybierał tak żenująco prostackie formy? Jak to świadczy o naszym społeczeństwie i o demokratycznej dojrzałości? Nie chcę mówić za wszystkich, ale niemalże wszyscy influencerzy wypowiedzieli się w tej sprawie, stając po jednej ze stron. Czy naprawdę w Polsce nie ma nad czym debatować, poza słusznością spoliczkowania "rudej" przez "czarną"? Totalniackiej opozycji właśnie o to właśnie, żeby dochodziło do przemocy werbalnej i fizycznej, której owi, czerwoni krzykacze, mogą stać się ofiarami. I chętnie pójdą "jak baranki na rzeź", jeżeli tylko to sprawi, że obraz Polski w imię przywrócenia "starego, dobrego komunistycznego ładu" w oczach opinii międzynarodowej będzie coraz gorszy.

Co będzie następne...? Plucie sobie nawzajem w twarz? Taranowanie się podczas manifestacji? Okładanie kijami bejsbolowymi? Oblewanie się kwasem? Pewna granica została przekroczona już dawno temu, przez totalną opozycję. Czuje się ona bezkarnie, a polski rząd tylko tę bezkarność potęguje. Jednak próba ugrania czegokolwiek na tym zdarzeniu, zarówno przez prawą jak i lewą stronę, jest po prostu żałosna.

Pani Dominika Arendt-Wittchen ustapiła ze stanowiska pełnomocnika województwa dolnośląskiego ds. obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Ewa Zajączkowska

Fot. memegenerator.net/Aleksandra Kasperska

 

 

 

 

 

 

 

Opublikował:
Ewa Zajączkowska
Author: Ewa Zajączkowska
O Autorze
Dziennikarz, publicysta, komentator polityczny. Absolwentka Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie. Z pasji nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie. Antysocjalistka, wolnorynkowiec. Serce po prawej stronie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.