poniedziałek
| 17 grudnia 2018

Marsz Niepodległości jest nie na rękę zarówno opozycji, jak i obecnej władzy. Nie podoba się nikomu. Od trockistowskiej, zbudowanej za pieniądze niemieckich komunistów z Der Linke Partii Razem, przez SLD, Nowoczesną, PSL, PO, a na PiS-ie skończywszy. Jeszcze bardziej nie podoba się on wszelkim demoliberalnym me(n)diom, zwłaszcza tym które są zbudowane za "pierwszy milion, który trzeba ukraść", a także całej medialnej potędze zachodniego kapitału z TVN-em, Ringier Axel Springier i Der Onetem na czele. W końcu jakikolwiek odruch suwerenności w politycznej i gospodarczej kolonii, (a tym jest Polska dla Zachodu po 1989 roku) nie jest mile widziany.

Do tej pory wydawało mi się, że redaktor Andrzej Stankiewicz jest jednym z rozsądniejszych wyrobników słowa w Onecie. Tak mi się wydawało. Do wczoraj. Po komentarzu "Marsz zielonych ludzików" zmieniłem zdanie.

Ten artykuł to czyste kuriozum. Już sam lead jest szyderstwem z ludzkiej inteligencji.

"Choć między pochodem PiS a marszem narodowców służby bezpieczeństwa stworzyły kilkusetmetrowy bufor, to politycznie po jubileuszowych obchodach Święta Niepodległości oba środowiska znalazły się tak blisko, jak nigdy dotąd".

Ciekawe, bo gdy marsz PiS-owskich oficjałów kończył się pod Stadionem Narodowym to spora część Marszu Niepodległości nawet jeszcze nie ruszyła z Ronda Dmowskiego. Prawo i Sprawiedliwość jednocześnie zawłaszczyło marsz i nie wzięło w nim udziału.

Sam tytuł też jest zwyczajną chamówą. "Zielone ludziki" to specjalsi Moskwy, którzy zajęli (według władz w Kijowie, bo według ludności miejscowej odzyskali) Krym i wschód Ukrainy. Dla Stankiewicza "zielonymi ludzikami" są polscy narodowcy. Szczególnie spod zielonych sztandarów ONR. To szczyt wszystkiego, gdy dziennikarz w medium, które ma właściciela za Odrą już w tytule podświadomie próbuje wykazywać agenturalność polskich narodowców.

"Przez centrum Warszawy przeszedł marsz «Dla Ciebie Polsko». W praktyce był to marsz obozu władzy oraz podążający za nim pochód narodowców".

Otóż nie panie redaktorze Stankiewicz – to był marsz narodowców i dumnych ze swojej tożsamości narodowej Polaków. Który za nikim nie podążał, tylko szedł tak, jak miał iść. To PiS, wykorzystując chamską i bezprawną akcję prezydent Gronkiewicz-Waltz, wymusił jako strona silniejsza takie rozwiązanie.

Stankiewicz przypomina że "Józef Piłsudski i Lech Kaczyński musieli się przewracać w swych położonych po sąsiedzku sarkofagach na Wawelu. Abstrahując od różnej rangi ich zasług dla kraju, pomijając różnice polityczne i różne realia epok, w jakich żyli, łączyło ich kilka kwestii — a jedna z fundamentalnych to niechęć do narodowców". I w przypadku pierwszego współpraca z kajzerowskim wywiadem. Cóż niemiecka nienawiść do polskich narodowców, wszelkich spadkobierców myśli politycznej Romana Dmowskiego jest powszechnie znana. Teraz, kiedy nie można ich jak za Hitlera wymordować, to trzeba chociaż błotem medialnym obrzucić.

"Piłsudski zwalczał przedwojenną endecję spod znaku Romana Dmowskiego brutalnymi metodami. Zaś Kaczyński mówił otwarcie: «Ja mam głęboką niechęć do endecji. Nie wynika ona z tego, że nie doceniam jej wielkich zasług w krzewieniu polskiej świadomości narodowej, na przykład wśród chłopów. Ale postawienie na antysemityzm jako element konsolidacji narodowej było zasadniczym błędem»".

Tak. Obaj oparli się na najbardziej antypolskich mniejszościach. To ich filosemityzm, filobanderyzm i filolitwinizm są obrazą dla jakiejkolwiek rozsądnej myśli politycznej.

"Liderzy partii i państwa (…) dopuścili do tego, by na rocznicowym marszu neoendeckie, nacjonalistyczne i obraźliwe hasła były czymś więcej, niż tylko ekscesem. By biało-czerwone barwy miały silną skazę w zielonych kolorach ONR".

Nie wiem czemu pan redaktor się czepia ONR. W Niemczech, kraju w którym powstał nazizm, są legalne marsze nazistów. To także ojczyzna jego onetowskich szefów, więc pewnie dlatego o tym nie wspomina.

"Obóz władzy wiedział, że będzie musiał zaakceptować zielone flagi ONR, które wznosiły się nad częścią marszu — widać dla narodowców to bandery ważniejsze od narodowej, o które apelowali prezydent i premier. Siłą rzeczy także, PiS legitymizował hasła narodowców («Naszą drogą nacjonalizm», «Roman Dmowski wyzwoliciel Polski»)" — jak widać Roman Dmowski blisko 80 lat po śmierci nadal Niemcom (i Żydom) przeszkadza. Pewnie dlatego, że jego myśl polityczna była ponadczasowa. I nie tylko na temat "niezawisłej" Ukrainy, której zapowiedział, że będzie miejscem zlotu najgorszych geszefciarzy z całego świata.

"W roku jubileuszu, po słowach prezydenta i premiera o narodowej jedności, narodowcy rzucali w politycznych przeciwników marszu butelkami oraz racami. Raz jeszcze: liderzy PiS otwierali ten pochód" — cóż gdyby wyżej wymienieni KOD-omici sami nie chcieli poobrywać racami i petardami, to zamiast przy Palmie zrobiliby swoją pikietę w Rembertowie, Kampinosie, na Targówku, czy w Lesie Kabackim. Mogliby tam całą setką sobie krzyczeć do woli "Konstytucja" i być pokłony przed obrazem Tuska. A jak sami postanowili zostać męczennikami, to ich sprawa. Jak jesteś białą dziewczyną i nie chcesz być zgwałcona, to nie idziesz sama do dyskoteki pełnej Araboeuropejczyków i Afroeuropejczyków. A jak nie chcesz być okradziony i pobity, to nie zwiedzasz cygańskiej dzielnicy z wypasionym aparatem, iPhonem i w firmowych ciuchach za kilka tysięcy. Sami się tam ustawili i jeszcze byli zdziwieni, że nikt ich nie lubi i nie krzyczy z nimi "Konstytucja". W drugą stronę, to jakby kilku narodowców poszło na marsz skrajnego lewactwa i potem byli zdziwieni, że źli antifowcy ich napadli i pobili. Tak więc nie stała się krzywda nikomu, kto by tego nie chciał. Poza tym, jeżeli to był marsz oficjalny, to Policja powinna ich wywieźć z tego miejsca. I wtedy byłby spokój.

"Na pewno dobrze czuli się na marszu zaproszeni goście z Włoch, neofaszyści z ugrupowania Forza Nuova (Nowa Siła), których oenerowcy nazwali «przyjaciółmi». (…) Bo powiedzieć, że Forza Nuova kocha Moskwę, to nic nie powiedzieć" — ciekawy zarzut, biorąc pod uwagę, jaki interesy z Moskwą robią pomimo embarga Niemcy. A Forza Nuova jest legalnym, powtórzę legalnym ugrupowaniem politycznym. Czy się to niemieckiemu portalowi podoba czy nie. A ich orientacja polityczna na Moskwę jest przejawem politycznego rozsądku i realizmu. Podczas, gdy w Polsce nawet patriotyzm jest zarządzany przez obce mocarstwa. A politycznego realizmu kompletnie brak.

"Marginalne, acz głośne środowisko narodowe złapało PiS w pułapkę. (…) Marszu w ogóle mogłoby nie być, co groziło rozruchami narodowców, co byłoby katastrofą wizerunkową dla PiS. Zazwyczaj to PiS stosuje patriotyczny szantaż, odmawiając swym oponentom prawa miłowania ojczyzny. Teraz sam został w taką pułapkę złapany, bo — jak wiadomo — na patriotyczne hasła z narodowcami nie wygra" — dodaje wyraźnie zadowolony redaktor Stankiewicz. Cóż samo Prawo i Sprawiedliwość wyrżnęło Ligę Polskich Rodzin i zmarginalizowało środowiska narodowe, przejmując częściowo retorykę (a jednocześnie ulegając naciskom żydowskim, ukraińskim i litewskim oraz wpuszczając miliony imigrantów). Więc niech pretensje ma do siebie.

Jednak sam Stankiewicz to mało. Dzisiaj wszystkie jego tezy powiela w newsletterze Onetu Marzena Suchan po znamiennym tytułem "Marsz straconej szansy". Powtórzyła ona wszystkie wypowiedzi Stankiewicza i dodała od siebie kilka rzeczy.

Płacze nad opiniami zachodnich mediów: "Ogromne tłumy maszerowały wśród skrajnie prawicowego rządu" — pisze BBC. "Prezydent Polski przemawiał na skrajnie prawicowym Marszu Niepodległości" — odnotowuje Guardian. Cóż BBC ze stacji informacyjnej stała się skrajnie propagandową, a co pisze ten brytyjski odpowiednik Trybuny Ludu, czyli dawny organ prasowy brytyjskiej partii komunistycznej kompletnie mnie nie obchodzi. Co więcej, korespondenci tych mediów mają dziwnie swojsko brzmiące nazwiska i wcześniej pracowali w "GW". A teraz ich opinie się przedstawiane jako zagraniczne media.

"W tym roku na marszu rzeczywiście było spokojniej niż w poprzednich latach. Nie było zamieszek, podpalania wozów transmisyjnych. Marne to pocieszenie jednak, gdy w świat idzie, prawdziwy przecież przekaz, że rządzący naszym krajem maszerowali wśród osób niosących symbole białych supremacjonistów, takich jak celtycki krzyż, czy czarne słońce” — jakoś czerwone sztandary, sierpy i młoty u Razem-owców im nie przeszkadzają. Tak samo jak sztandary i symbole OUN-UPA na marszach mniejszości ukraińskiej, czy nie przeszkadzają kilkudziesięciotysięczne marsze niemieckich neonazistów pod swastykami na ulicach Drezna. A krzyża celtyckiego, falangi, czy mieczyka Chrobrego się niemieckie media czepiają.

I ten płacz, że Onetu, że nie było byłych prezydentów i premierów. Cóż oni wszyscy, w przeciwieństwie do narodowców byli przez prezydenta Dudę zaproszeni na oficjalne obchody, ale postanowili się sami demonstracyjnie z tego wymiksować. Więc o co ten płacz? Zwłaszcza, że wielu z nich zrobiło raczej wszystko, żebyśmy byli bardziej podlegli (Niemcom i UE), niż niepodlegli.

Drogi "Der Onecie" — skoro już śpiewacie hymn, niech to będzie "Deutschland, Deutschland under alles" (nie uber alles). Ponieważ inaczej jesteście skrajnymi obłudnikami, a wasze relacje i artykuły są manipulacją medialną na poziomie płacenia za tort z wafelkowych swastyk przez TVN24. Czy na poziomie grupy Ringier Axel Springer, pozywającej Gadowskiego i Gmyza za prawdę o nazistowskiej przeszłości założyciela tej grupy medialnej. Po tym, co wypisujecie wraz z "GW" osiągnęliście poziom nazistowskiego "Der Stürmera". Szczujecie na polskich narodowców, jak tamta gazeta szczuła na Żydów. Gdyby Polska była normalnym krajem, a przewodniczący Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański od trzech lat zajmował się solidnie tym, czym powinien i za co jako podatnicy mu płacimy, a nie polowaniem na myśliwych, rolników i hodowców zwierząt futerkowych, to Onet już dawno powinien paść, albo być polski. Podobnie jak 80 procent rynku medialnego, które mają w swoich rękach Niemcy. I wtedy szczucia by nie było. Więc panie pośle do pracy. Czas na repolonizację rynku medialnego.

Fot. wSensie

Opublikował:
Michał Miłosz
Author: Michał Miłosz
O Autorze
Absolwent historii i filologii polskiej na UŁ, podyplomowych studiów ekonomicznych dla dziennikarzy na INE PAN oraz kursu MON dla korespondentów w rejonach działania Polskich Kontyngentów Wojskowych.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.