środa
| 26 czerwca 2019

Słowo rewolucja pochodzi z łaciny i oznacza przewrót, obrót lub obracać wkoło, powracać, roztrząsać na nowo. Ze słownika języka polskiego dowiemy się, że rewolucja to zbrojny przewrót w społeczeństwie, mający na celu obalenie obecnego ustroju społecznego i zastąpienie go nowym lub też proces dużych, gwałtownych zmian w danej dziedzinie. Jest to jednak tylko wycinek rzeczywistości. Rewolucja zapuszcza swoje macki znacznie szerzej.

Plinio Corrêa de Oliveira w książce "Rewolucja i kontrrewolucja" podaje, że rewolucja to ruch, który zmierza do zniszczenia prawowitej władzy lub porządku i zastąpienia ich nieprawowitą władzą lub stanem rzeczy. Zatem rewolucja chce zastąpić porządek nieładem, nieprawidłowością.             

Z kolei dziewiętnastowieczny apologeta katolicki, biskup Jean-Joseph Gaume, w swoim dziele "O rewolucji" pisze, że: "rewolucja ma różne imiona, lecz jej nazwiskiem jest po prostu bunt przeciwko Bogu, prawu Bożemu i wypływającemu z niego prawu naturalnemu. Rewolucja jest metafizycznym nieładem".

Często utożsamiamy rewolucję z krwawymi zamieszkami, działaniami gwałtownymi. Takie przykłady są najbardziej dostrzegalne. Nie jest to jednak pełny obraz. Rewolucja ma charakter etapowy. Przeprowadzana może być niemal niezauważalnie i na różne sposoby.

W całej historii dziejów możemy wyróżnić kilka postaci rewolucji. Pierwsza z nich to rewolucja religijna. Mam tu na myśli przede wszystkim przełom średniowiecza i nowożytności, a więc okres reformacji w Kościele. Druga forma obejmuje stricte polityczne aspekty. Pierwszym jej przykładem jest rewolucja francuska, czyli krwawe obalenie monarchii. Kolejna postać rewolucji to rewolucja społeczno-ekonomiczna, przeprowadzona przez bolszewików. Po II wojnie światowej, kiedy uległa ona wyciszeniu, narodziła się czwarta rewolucja – rewolucja kulturowa, która uwidoczniła się w 1968 roku.

Jan Paweł II powiedział, że "największe zagrożenie dla wolności człowieka jest wówczas, kiedy się go zniewala, mówiąc jednocześnie, że się go czyni wolnym. To jest największe niebezpieczeństwo. I temu trzeba się przeciwstawić. To trzeba sobie uświadomić". Dlatego właśnie najbardziej niebezpieczne są zmiany wprowadzane w imię poszerzenia wolności i walki o prawa poszczególnych grup społecznych. Pod tym pozorem często wprowadza się regulacje prawne, które w konsekwencji przynoszą negatywne skutki dla całego społeczeństwa.

Dobrym przykładem takiego postępowania jest opracowana przez tak zwaną Szkołę Frankfurcką Teoria Krytyczna. Neomarksiści zauważyli, że oparcie rewolucji o konkretną klasę społeczną wydzieloną na podstawie kryterium majątkowego nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Odeszli od poglądów Marksa, stawiającego na klasę robotniczą jako awangardę rewolucji. Stwierdzili, że wrogiem nie jest kapitalizm, lecz zachodnia kultura.

Neomarksiści postanowili opanować instytucje kultury i edukacji przez agentów rewolucji. Postulowali tak zwany marsz przez instytucje. Zakładali, że państwo upadnie samo – bez walki – jeśli przekształci się świadomość obywateli.

Krytyka szkoły frankfurckiej skierowana była przeciwko moralności, tradycyjnym wartościom, obiektywnej prawdzie o ludzkiej naturze. Uznawano to za wytwór historyczny. Frankfurtczycy występowali przeciwko chrześcijaństwu, władzy, rodzinie, hierarchii, moralności, tradycji, etyce seksualnej, lojalności, patriotyzmowi i konserwatyzmowi. Tych, którzy próbowali się przeciwstawiać takim poglądom, oskarżano o rasizm, seksizm, ksenofobię, homofobię, antysemityzm, faszyzm czy nazizm –  wypływające rzekomo z chrześcijańskiego charakteru Zachodu. Brzmi znajomo?

Według Herberta Marcusea główną rolę w rewolucji kulturalnej miała odegrać radykalna młodzież, feministki, homoseksualiści, ludzie wyobcowani, aspołeczni i rewolucjoniści trzeciego świata.

Pokłosiem tej rewolucji jest kondycja dzisiejszej kultury europejskiej. W czasach kiedy poprawność polityczna wygrywa z prawdą, kiedy zmienia się definicje podstawowych pojęć, łatwiej jest manipulować społeczeństwem, a człowiek traci swoją tożsamość. Każda rewolucja, zarówno ta krwawa, jak i przyjmująca formę marszu przez instytucje, pozostawia negatywne skutki w życiu publicznym.

Rezultatem rewolucji kulturowej jest chociażby tocząca dziś świat Zachodu ideologia gender. Już Erich Fromm, zwany ojcem feminizmu uważał, że różnice między płciami są rezultatem zachodniej kultury, a nie skutkiem różnic biologicznych. Obecnie poglądy te stają się coraz bardziej popularne i uznawane za coś zupełnie normalnego.

Fot. Sorbonne DSC09369, CC BY-SA 1.0, Wikimedia Commons

Opublikował:
Marta Maciejewska
Author: Marta Maciejewska
O Autorze
Absolwentka politologii, dziennikarka oraz pasjonatka archeologii i historii. Uwielbiam zwiedzanie wszelkich muzeów, zapach książek i dobre seriale.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.