środa
| 24 października 2018
Redakcja | 05 sierpnia 2018

Zamach na prezydenta Wenezueli [WIDEO]

Nicolas Maduro

Podczas przemówienia prezydenta Nicolasa Maduro na paradzie wojskowej doszło do eksplozji ładunków wybuchowych umieszczonych w dwóch dronach. Wydarzenie było transmitowane w telewizji państwowej.

Obchody zostały zakłócone przez ostrzał z kilku dronów. Ponadto doszło do eksplozji. Jedna z nich miała miejsce w okolicy platformy prezydenckiej. Siedmiu żołnierzy zostało rannych. Nicolas Maduro przerwał swoje przemówienie, unikając niebezpieczeństwa.

Jak poinformował minister komunikacji Jorge Rodriguez, prezydent wrócił już do swoich obowiązków i pozostaje w kontakcie z najważniejszymi urzędnikami państwowymi oraz dowództwem armii. Okoliczności zamachu są wyjaśniane.

Do ataku przyznała się opozycyjna organizacja "Narodowy Ruch Żołnierzy w Koszulach", która dotąd była nieznana.

"Niezgodne z żołnierskim honorem jest trzymanie u władzy tych, którzy nie tylko zapomnieli o konstytucji, ale w sposób nieprzyzwoity wykorzystują urzędy do wzbogacenia się"

– napisał Ruch w oświadczeniu przekazanym jednej z opozycyjnych dziennikarek.

Zamachowcy podkreślili także, iż nie można tolerować sytuacji, w której ludzie głodują i nie mają dostępu do leków, waluta nie ma żadnej wartości, system edukacji służy nie nauce a komunistycznej indoktrynacji. Wcześniej na Twitterze członkowie Ruchu napisali, że grupa składa się z "patriotycznych wojskowych i cywilów, lojalnych wobec Wenezuelczyków, którzy chcą uratować demokrację w państwie dyktatury".

Prezydent Wenezueli uważa jednak, że za zamachem stoi przywódca Kolumbii Juan Manuel Santos. Zdaniem Maduro, źródło finansowania tego incydentu jest w USA. Zapowiedział liczne aresztowania w związku z próbą zabicia go.

–   To był atak na moje życie, dziś próbowano mnie zabić. Nie mam wątpliwości, że za tym atakiem kryje się nazwisko Juana Manuela Santosa

– mówił w telewizji Maduro.

– Pierwsze wyniki śledztwa wskazują, że źródło finansowania tego zamachu znajduje się w Stanach Zjednoczonych, na Florydzie. Dlatego poprosiłem o pomoc prezydenta Donalda Trumpa. Mam nadzieję, że jest on gotów walczyć z terrorystami

– dodał wenezuelski prezydent.

Kolumbia natychmiast zareagowała na oskarżenia, uznając je za bezpodstawne.

W maju tego roku Maduro został wybrany na drugą kadencję. Mówił wtedy o "spisku" wśród wenezuelskich sił zbrojnych. Jako ich naczelny zwierzchnik, wydał wówczas rozkaz, aby oficerowie podpisywali deklaracje lojalności wobec najwyższych władz politycznych.

Przeciwnicy polityczni i społeczność międzynarodowa oskarżają Maduro o podważanie demokracji. Obserwatorzy twierdzą, że założeniem jego reżimu jest ustanowienie bardziej kontrolowanego – podobnego do kubańskiego – systemu politycznego.

polskieradio.pl/marma/Fot. Agencia de Noticias ANDES, CC BY-SA 2.0, Flickr


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.