środa
| 13 listopada 2019

12 grudnia podczas posiedzenia Komisji Specjalnej ds. Terroryzmu przyjęto rezolucję, która ma spowodować zwiększenie bezpieczeństwa w targanej zamachami Europie Zachodniej. Czy aby na pewno? Na celowniku unijnych biurokratów znalazły się... noże, broń i nacjonaliści. Parlament Europejski przyznaje, że w latach 2001-2013 przyjął aż 88 prawnie wiążących środków służących zwalczaniu terroryzmu. Czy do parlamentarzystów dotrze w końcu, że proponowane przez nich rozwiązania nie działają?

"UE powinna uczynić wszystko, co możliwe, aby zagwarantować nietykalność fizyczną i psychiczną jej obywateli zagrożonych przez terrorystów; mając na uwadze, że walka z terroryzmem wymaga postawienia jego ofiar w centrum uwagi. Mając na uwadze, że społeczeństwa muszą chronić, uznawać i wspierać ofiary terroryzmu oraz rekompensować im doznane krzywdy"

– czytamy w preambule przyjętej rezolucji.

Co ciekawe, Parlament Europejski obok ataków dżihadystów zestawia także skrajnie prawicowy i lewicowy ekstremizm, natomiast nie wyciąga wniosków z tego, że to działanie biurokratów przyczynia się do wzrostu niepożądanych nastrojów, poprzez skrajnie nieodpowiedzialne decyzje. Nikt inny jak Unia Europejska zdecydowała się na politykę otwartych granic wobec nielegalnej imigracji, która stała się głównym kanałem przerzutowym terrorystów, co zresztą sama w tekście rezolucji przyznaje.

"W ostatnich latach państwa członkowskie UE doświadczyły poważnych ataków terrorystycznych. Najbardziej krwawe ataki były dokonane lub inspirowane przez ugrupowania dżihadystyczne, takie jak Daisz i Al-Kaida. Nadal niepokojący jest skrajnie prawicowy, skrajnie lewicowy i etniczno-nacjonalistyczny brutalny ekstremizm separatystyczny, którego celem jest obalenie wartości demokratycznych i systemu opartego na rządach prawa w UE poprzez bezprawne stosowanie przemocy. (...) Państwa członkowskie stoją w obliczu rosnącego zagrożenia prawicowym brutalnym ekstremizmem oraz przemocą neofaszystowską i neonazistowską skierowaną do przeciwników politycznych, uchodźców i imigrantów, mniejszości etnicznych i religijnych, osób LGBTQI, obrońców praw człowieka, działaczy i funkcjonariuszy organów ścigania"

– czytamy.

"Nasze otwarte społeczeństwa i otwarte granice są podatne na nadużycia i często wykorzystywane przez grupy terrorystyczne. Terroryści korzystali z dróg dostępu do krajów europejskich migrantów i osób ubiegających się o azyl, wykorzystując swobodę przemieszczania się po Europie"

– zauważają w przyjętej rezolucji.

Zastanawiające, że Parlament Europejski jest świadom swoich błędów, ale mimo tragicznych konsekwencji, zamierza kontynuować politykę "włączania społecznego i kulturowego".

"Istnieją udokumentowane przypadki, w których ofiary poważnych przestępstw popełnionych przez terrorystów z Daisz na terytorium Iraku lub Syrii – uważając się już za bezpieczne – ponownie spotkały swych oprawców na terytorium UE, gdzie zarówno ofiary, jak i sprawcy wystąpili o ochronę międzynarodową. Napływ nielegalnych migrantów i uchodźców stanowi wyzwanie dla ich integracji ze społeczeństwami europejskimi i wymaga wzmocnionych, konkretnych inwestycji ukierunkowanych na włączenie społeczne i kulturowe"

– czytamy.

Terroryzm zwalczać unijnymi programami

Uwzględniając wszelkie powyższe spostrzeżenia, unijni parlamentarzyści zdecydowali się na formę walki z terroryzmem polegającą na... rekomendowaniu wprowadzenia zakazu noszenia noży i próbami integracji poprzez unijne programy zapobiegające radykalizacji, na które w budżecie UE do 2020 r. zarezerwowano 314 mln euro. Szokujące z punktu widzenia podatnika jest stwierdzenie, że "nie ma potrzeby prowadzenia stałej oceny skuteczności tych programów. Pomiar skuteczności działań zapobiegających radykalizacji jest sam w sobie trudny i wymaga ścisłej współpracy między Komisją, państwami członkowskimi, poszczególnymi interesariuszami oraz badaczami". W zaleceniach politycznych opinii Europejskiego Komitetu Regionów na temat przeciwdziałania radykalizacji postaw i brutalnemu ekstremizmowi oraz mechanizmów zapobiegania na poziomie lokalnym i regionalnym opublikowanym w dzienniku urzędowym Unii Europejskiej czytamy, że należy "stworzyć uchodźcom i nowo przybyłym migrantom prawdziwe szanse na dobry start w naszym społeczeństwie, zapewniając doradztwo na temat zindywidualizowanych kursów integracji obywatelskiej w każdym państwie członkowskim oraz w regionach i gminach, przy czym w ramach tych kursów można by aktywniej koncentrować się na takich kwestiach, jak równość płci, rozdział państwa od religii, znaczenie demokracji i tolerancji, zasady prawne obowiązujące każdego mieszkańca, przyjęte kanony zachowania w miejscach publicznych i ich skutki dla społeczeństwa pokazane na praktycznych przykładach, a jednocześnie kłaść nacisk na naukę miejscowego języka, będącego także nośnikiem wspólnych wartości, wiedzy i tożsamości". Najwyraźniej unijni biurokraci pominęli całkowicie fakt, że terrorysta wykorzystujący otwarte granice UE przyjeżdża tutaj nie po to, aby zaczynać nowe życie, a zrealizować cel, do którego został już odpowiednio przygotowany, także w aspekcie psychicznym. Za rażącą naiwność polityków, najwyższą cenę płacą Europejczycy.

Musisz mieć ważny powód, żeby mieć nóż

Jak Unia Europejska chce walczyć z terroryzmem? Oprócz usuwania niepożądanych treści z Internetu i stosu mdłych zwrotów o zacieśnianiu współpracy, parlamentarzyści wzywają "następnego przewodniczącego Komisji do utrzymania samodzielnego portfela dla komisarza ds. unii bezpieczeństwa" oraz "zachęca państwa członkowskie do oceny ewentualnych ograniczeń dotyczących noszenia noży bez ważnego powodu, zakazu posiadania szczególnie niebezpiecznych noży, takich jak noże typu zombie lub noże motylkowe, a także do egzekwowania tych środków w internecie". Zdaje się, że terroryści nie przeczytali żadnego z wprowadzonych wcześniej 88 aktów prawnych "uderzających" w ich działalność i nadal noszą noże, zdobywają broń i środki finansowe. 

Na problemy – infolinia

Choć brzmi to jak ponury żart, taki zapis znalazł się w przyjętej treści rezolucji Komisji ds. Terroryzmu. Podobną formę absurdu parlamentarzyści przygotowali pochylając się nad kategorią "ofiary terroryzmu", gdzie członkowie wezwali Komisję do utworzenia jednolitej platformy internetowej we wszystkich językach Unii poświęconej prawom i wsparciu ofiar terroryzmu, którą to platformą zarządzałoby centrum koordynacyjne ds. ofiar terroryzmu. Platforma ta dysponowałaby pojedynczymi punktami kontaktowymi na szczeblu krajowym w każdym państwie członkowskim, w tym infolinią. Wśród pomysłów znalazło się także: "zapewnienie wstępnej opieki emocjonalnej ofiarom terroryzmu,  zapewnienia im późniejszego wsparcia psychologicznego i emocjonalnego, uniknięcia ponownej wiktymizacji podczas procesu sądowego lub w kontaktach z urzędami, zagwarantowania skutecznego dostępu do wymiaru sprawiedliwości, zwłaszcza w przypadku ataków z udziałem ofiar różnej narodowości oraz propagowanie dobrych praktyk w mediach przy poruszaniu tematów wrażliwych dla ofiar terroryzmu i ich rodzin". Oczywiście każdy z tych punktów dotyczy tych ofiar, które przeżyły.

Fot. Agnieszka Radzik


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.